Synowie króla Jana Sobieskiego: Aleksander, Konstanty i Jan, artysta nieokreślony, 1685, Muzeum Narodowe w Krakowie
Główna Konkurs Dziecko Ubiory dziecięce Moda XVII w. Moda XVIII w. Moda XIX w. Tkaniny Rekonstrukcje Inne
Rekonstrukcje
Kopia kaftana Jana III ze zbiorów Museum of Applied Arts w Budapeszcie
Robe à la française
Caraco i spódnica, 1770-80
Suknia angielska (robe à la anglaise) 1780-90
Robe à la française
praca konkursowa Agnieszki Kaszuby
Moja praca z suknią, inspirowana strojami Madame de Pompadour, rozpoczęła się od tworzenia bielizny, ponieważ właściwa suknia powinna być szyta na bieliźnie. Ogromną pomocą w tworzeniu całości ubioru była strona internetowa (www). Jest to bardzo duża i rzetelna baza danych nie tylko na temat strojów XVIII-wiecznych. Wspierałam się także książką Janet Arnold Patterns of Fashion 17th-19th oraz zdjęciami, jakie udało mi się wykonać podczas oglądania oryginalnych sukni XVIII-wiecznych w Muzeum Narodowym w Warszawie. Poza tym jestem wielką fanką tego okresu w modzie i mam w swojej biblioteczce przeróżne pozycje, do których sięgałam co i rusz w trakcie pracy.
Najpierw uszyłam koszulę spodnią z bawełnianego batystu w kolorze ecru. Wykończona jest ona bawełnianą koronką. Wykrój do tej części garderoby jest bardzo prosty.
Następnie uszyłam tak zwany pocket hoop z bawełnianej surówki, czyli mniejszą wersję rogówki, która weszła do użytku w latach pięćdziesiątych XVIII wieku. Poniższy rysunek obrazuje, jak mniej więcej wyglądał wykrój.
A tak prezentowały się obie części już gotowe:
Do stworzenia gorsetu wykorzystałam także wykrój, który znalazłam w Internecie. Mój gorset jest całkowicie zabudowany i wiązany z tyłu. Szyty był w większej części na maszynie, poza obszyciem lamówką i wykonaniem dziurek gorsetowych (ręcznie obszywane lnianą muliną). Składa się on z pięciu warstw (surówek bawełnianych) oraz fiszbin.
Aby dać nieco odpoczynku bardzo zmęczonym palcom, zabrałam się do wycinania podszewki do sukni. Miałam dosyć ogólny jej wykrój i dlatego musiałam wprowadzać sporo poprawek na manekinie.
Tymczasem przybyły koronki zamówione za granicą.
Obszywanie dziurek gorsetowych:
W toku dalszej pracy nad bielizną powstała batystowa halka. Wykrój był taki, jak do właściwej spódnicy.
Aż w końcu nadszedł etap szycia właściwego stroju. Starałam się szyć zgodnie z zasadami XVIII-wiecznego krawiectwa, czyli przede wszystkim ręcznie. Pamięłam, że w tamtym okresie szerokość beli tkaniny wynosiła około 50 cm, tak też dzieliłam właściwą tkaninę podczas szycia.
Na pierwszy ogień poszła spódnica. Powstała z dwóch prostokątnych kawałków materiału o szerokości około 150 cm każdy. W XVIII wieku tkaniny wykorzystywane do takich sukni były bardzo drogie, dlatego szycie sukni było tak przemyślane, że krawcowym udawało się wykorzystać każdy element w zmieniającej się modzie. Dobrym tego przykładem jest właśnie spódnica. Jej przód i tył powinien mieć wgłębienia wycięte w formie łuków. Jednak aby zaoszczędzić na tkaninie, często materiał tylko zwijano w wałki i formowano w łuk. Dla ułatwienia pracy czasem był nacinany, żeby układanie było prostsze. Po rozłożeniu i zacerowaniu nacięć uzyskalibyśmy dwa duże prostokąty tkaniny, gotowe do przeróbek.
Boki zostały zszyte, ale pozostawiłam w nich około 20 cm, przeznaczone na otwory na kieszenie. Potem zaczęłam układać plisy na spódnicy.
Surowe brzegi zostały zawinięte do środka i zszyte fastrygą, aby tkanina się nie pruła.
Następnym etapem było wypróbowanie dość ogólnych wykrojów na tkaninie próbnej (taniej podszewce), a potem dopasowanie i naniesienie poprawek już na właściwy wykrój.
Wreszcie nadszedł moment wycinania elementów stroju z właściwej tkaniny.
A także ostateczne dopasowywanie podszewki. Powinnam to robić na żywej modelce w gorsecie, niestety miałam z tym nie lada kłopot, więc szyłam na manekinie, a potem, gdy nadarzyła się taka okazja, sprawdzałam wszystko na siostrze.
Podszywanie podszewki.
Wszywanie troczków i fiszbin do regulacji z tyłu.
Kolejny etap to dopasowywanie wierzchniej tkaniny sukni do podszewki i zszywanie całości.
Modelowanie otworów kieszeniowych w sukni.
Szycie rękawów (wraz z podszewką).
W międzyczasie uszyłam dekorację szyi.
Przymiarki na modelce.
Wszyty rękaw.
Tył sukni.
Po odpowiednim wymierzeniu całości na modelce przyszła pora na uszycie bawetu.
Bawet składa się z czterech warstw i fiszbin. Spód jest wykonany z tkaniny bawełnianej, a przód z dekoracyjnej tafty beżowej, z której też uszyta jest cała suknia. Po bokach bawetu wszyto bawełniane troczki, umożliwiające przyczepienie go za pomocą szpil do gorsetu i sukni.
W ramach odpoczynku od tej dłubaniny powstały trzy szpile.
Wykończenie pachy przy rękawach.
Wszywanie mankietów...
...angażantów.
Podszywanie sukni płótnem. Tył sukni był podszywany bawełnianym płótnem, które miało chronić właściwą tkaninę przed zabrudzeniem.
Ukończony bawet z dekoracjami z jedwabnego szantungu i koronek.
Kolejna przymiarka na modelce prawie gotowej już sukni. Dekoracje na spódnicy jeszcze tylko przypięte.
Udekorowana spódnica. Dekoracje spódnic nie otaczały całej spódnicy, oszczędniej było przyszywać je tylko tam, gdzie są widoczne. W tym wypadku z przodu.
Chyba najgorszym momentem tej pracy było układanie plis na dekoracje przodu sukni. To niezwykle czasochłonne i nużące zajęcie. Ale za to efekt wspaniały!
Ostatnie spojrzenie na spód sukni podszyty płótnem. Istotne jest, aby płótno wystawało nieco poza tkaninę, tak by nie stykała się ona bezpośrednio z ziemią.
Uszycie całej sukni zajęło mi około miesiąca, szyłam ją dzień w dzień. Tak się szczęśliwie złożyło, że był to mój czas przerwy w nauce i mogłam całkowicie poświęcić się pracy nad tą suknią. Bardzo zależało mi na wierności historycznej w technice wykonania i myślę, że udało mi się to osiągnąć.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat