Portret rodzinny Jana III,  Henri Gascar, 2 poł. XVII w. ,  Kraków, Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu
Główna Konkurs Moda i obyczaje Ubiory polskie Ubiory obce Tkaniny Słownik Bibliografia Inne
Ubiory polskie
Galeria portretów
Ubiory męskie
O formie i kroju polskich ubiorów
Żupan
Delia
Ferezja
Bekiesza
Kontusz
Czechman
Kiereja
Pasy w męskim ubiorze polskim w XVII wieku
Biżuteria i ozdoby ubioru polskiego w XVII wieku
Znalezione pod podszewką
Tajniki malowanej rekonstrukcji
Kopia kaftana Jana III
Pasy w męskim ubiorze polskim w XVII wieku
Jadwiga Chruszczyńska
Polski strój narodowy składał się przede wszystkim z żupana, kontusza i delii. Ulegał on, zwłaszcza w XVII wieku, znacznej orientalizacji. Wzory brano głównie z Turcji. Zarówno ubiór, jak i uzbrojenie, a nawet fryzury były tak bardzo tureckie, że Jan III Sobieski w czasie bitwy pod Wiedniem kazał swym żołnierzom okręcić się słomianymi powrósłami, aby w bitewnym zgiełku odróżnić swoich od Turków.
Ważną częścią kostiumu polskiego był pas. Ze względu na użyty surowiec wyróżniamy trzy rodzaje pasów: metalowe, skórzane i włókiennicze. Pasy metalowe i skórzane były importowane ze Wschodu lub wykonywano je na miejscu. Pasy włókiennicze – zwłaszcza tkane jedwabne, a nawet bawełniane – sprowadzano z Persji, Indii i Turcji. W Polsce zaczęto je wyrabiać po połowie XVIII wieku, ale według wzorów orientalnych. Dopiero pod koniec XVIII wieku pewne pasy, wykonywane m.in. w Grodnie lub Kobyłce czy Sokołowie oraz pasy sprowadzane z Zachodu, głównie z Francji, dekorowano motywami nie wschodnimi, lecz okcydentalnymi. Z pasów włókienniczych w XVII wieku jedynie pasy siatkowe i taśmowe na ogół na miejscu produkowali pasamonicy osiedli w polskich miastach. Oczywiście pasy haftowane wykonywane były także przez miejscowe amatorki hafciarstwa.
Pasy metalowe tworzono z połączonych ogniw lub cienkich blaszek srebrnych, często złoconych, a także stalowych. Pasy składające się z nachodzących na siebie blaszek były zawsze podszywane szerszym od nich podkładem z tkaniny lub skóry. Pasy wykonane z drogich materiałów przechowywano w skarbcach. Pasy metalowe w ciągu XVII wieku powoli wychodziły z mody. Zachowały się jedynie w ubiorze wojskowym.
Pasy metalowe używane do polskiego ubioru widzimy m.in. na portretach Stanisława Żółkiewskiego (1547–1620), hetmana i kanclerza, Stanisława Lubomirskiego (1583–1648), wojewody krakowskiego, i Jerzego Ossolińskiego (1595–1650), kanclerza.
Stanisław Żółkiewski na malowanym przez nieznanego twórcę obrazie ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie ubrany jest w szary żupan, przepasany metalowym pasem, widocznym spod rozchylonej ciemnobrązowej delii.
Podobnie Lubomirski na portrecie malowanym przez nieznanego artystę ze zbiorów Muzeum w Łańcucie występuje w czarnym żupanie z pasem metalowym oraz ciemnej delii. Także Ossoliński na płaskorzeźbionej plakiecie ze zbiorów wawelskich ubrany jest w żupan, przepasany pasem z ozdobną klamrą, oraz narzuconą na ramiona delią.
W spisach inwentarzowych prywatnego skarbca króla Jana III z 1696 roku na Zamku Warszawskim wymienione są pasy metalowe: „pas bez taśmy, turecki szmaragdami i rubinami sadzony”, „pas stalowy bez taśmy, rubinami i diamentami sadzony”, „pas z taśmą turecki, o jednej sztuce, różnemi kamieniami sadzony, z kołem na łańcuszku” i „pas złoty, blachmalowy, na taśmie, ziarnami rubinowemi sadzony”. Blachmalowy, czyli niellowany, to znaczy zdobiony poprzez żłobienie metalu i wtopienie do powstałej bruzdy różnych siarczków metalowych, dzięki czemu uzyskiwano kontrastowy rysunek. Wiadomo ponadto z Diariusza wiedeńskiej okazyjiMichała Dyakowskiego, że król Jan III w dniu rozstrzygającej bitwy pod Wiedniem ubrany był w grodeturowy czarny kontusz, przepasany złotym łańcuszkowym pasem.
Pasy skórzane, które uzupełniały polski kostium, były dwojakiego rodzaju. Jedne wyrabiano z drogich safianowych skór, często złoconych lub jeszcze nabijanych złotymi ćwiekami i kamieniami szlachetnymi. Podobnie zdobiono pasy wytwarzane z wąskich plecionych rzemyków. I ten rodzaj pasów widzimy na portretach z epoki, na przykład Mikołaja Hieronima Sieniawskiego (1645–1683), hetmana polnego koronnego, i Tomasza Gocłowskiego (zm.1676), sędziego ziemskiego nurskiego.
Sieniawski na obrazie nieznanego polskiego malarza ze zbiorów wawelskich ubrany jest w czerwony kontusz, przewiązany wąskim, pojedynczym rzemykiem.
Natomiast Gocłowski przedstawiony jest w jasnym żupanie, przepasanym plecionymi rzemykami. Portret Gocłowskiego malowany przez nieokreślonego malarza przechowywano w pobernardyńskim kościele w Ostrołęce, ale został spalony i znany jest tylko z fotografii.
Wzmianki archiwalne dotyczące pasów skórzanych są skąpe. Jedna z nich wymienia „pas safianowy srebrem oprawnego”. Pasy te były wyrabiane przez miejscowe cechy paśników, lecz skóry safianowe były sprowadzane z Turcji. Pasy bardziej wystawne sprowadzano ze Wschodu lub zdobywano w walkach z Turkami.
Najlepiej poznane są XVII-wieczne pasy włókiennicze, zarówno dzięki zachowanym obiektom, jak i wzmiankom archiwalnym oraz licznym już portretom przedstawiającym postaci w polskich strojach przepasanych owymi pasami. Do włókienniczych pasów zalicza się pasy tkane z jedwabiu, wełny i bawełny, ponadto pasy haftowane oraz pasy wyrabiane techniką plecioną, siatkową, tzw. pasy „sekieskie”, a także pasy taśmowe.
Dekorację pasów siatkowych uzyskiwano przez urozmaicanie faktury i rozmaitość efektów ażurowych, uzyskiwanych dzięki zagęszczaniu lub rozgęszczaniu siatki. Były one popularne. Noszono je jeszcze w pierwszej połowie XVIII wieku, o czym wspomina Jędrzej Kitowicz w Opisie obyczajów za panowania Augusta III . Pisze on:
Pasy w pierwszym używaniu za mojej pamięci do publicznego stroju tak u szlachty, jak u mieszczan były jedwabne, siatkowe, szmuklerskiej roboty, z końcem w sznurki kręconymi w kolorach rozmaitych, lecz najwięcej karmazynowym, z końcami, czyli kutasami, w chudszych jednostajnymi, u majętszych z srebrnymi lub złotymi.
Taki pas siatkowy widoczny jest na portrecie Stefana Czarnieckiego (1599–1665), hetmana polnego koronnego, malowanym przez Brodero Matthisena, ze zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie.
Czarniecki ubrany jest w ciemną delię z bogatymi złotymi pętlicami i przepasany siatkowym pasem z efektownymi wisiorami.
W zbiorach muzealnych zachowały się pojedyncze okazy pasów „siadczanych” z epoki.
Nieliczne informacje zawarte są w różnych spisach ruchomości i testamentach z dawnych czasów, m.in. z 1597 r.: „pas niedobry siadczany”; z 1625 r.: „pas jedwabny, siatkowy, karmazynowy”; z 1619 r.: „taśmi jedwabnej na niczach robionej czerwonej, krajami żółtemi, ł.8”. A po zmarłym w 1688 roku Janie Cerekwickim, staroście średzkim, w spisie bogatych mobiliów wymieniony jest też pas „sekieski czerwony karmazynowy w siatkę”
Pasy taśmowe tkane były na wąskich krosienkach przez miejscowych pasamoników, zwanych też szmuklerzami. Kitowicz pisał:
Na powszechne chodzenie zażywano pasów taśmowych rzemieniem podszytych, na klamrę żelazną, mosiężną, srebrną, pozłocistą, według przemożenia i ambicyi każdego, na przedzie zapinaną.
A XVII-wieczne wzmianki archiwalne wymieniają m.in. z 1642 r.: „Pas taśmą jedwabną srebrem oprawny”, a z 1695 r.: „Pas z blachą złocistą, niebieska taśma do niego”. Taki pas taśmowy rozpoznać można na portrecie Marka Matczyńskiego (1631–1697), podkomorzego wielkiego koronnego, ze zbiorów kościoła filialnego w Sulimowie.
Portretowany ubrany jest w niebieski żupan, przepasany taśmą we wzorzyste szlaki, zapinaną bogato dekorowaną klamrą. Na ramionach ma zarzuconą delię.
Pasy haftowane w XVII wieku były również popularne i noszono je do ubioru polskiego. W zbiorach muzealnych nie zachowały się jednak. Nieliczne okazy pochodzą dopiero z drugiej połowy XVIII i XIX wieku. Powodem mogło być to, że pasy te mniej ceniono. Według XVIII- i XIX-wiecznej tradycji okazy te haftowały młode panny dla narzeczonych i bliskich krewnych. Jako prace domowe, amatorskie, a więc niedrogie, nie przechowywano ich z pietyzmem. Także wzmianek archiwalnych nie zachowało się wiele. Interesujące są wiadomości pochodzące z Częściowego inwentarza ruchomości króla Jana III z 1673 r. , w którym obok innych wymienione są: „pas bogato dzirzgany, z korunami wielkimi”. Zapewne chodzi o pas haftowany (dziergany) z paciorkami wielkimi. „Koruna” może też oznaczać koronkę. Ale w tym wypadku „koruny” – tak jak i przy opisie kolejnego pasa – musi oznaczać koraliki. Następna pozycja tegoż inwentarza królewskiego to właśnie „Pas ceglasty, haftowany, z korunami do koła”. Inny zapis rejestru wymienia: „Pasów 2, 1 ognisty, drugi błękitny z korunami srebrnymi”. Można jedynie przypuszczać, że przynajmniej ten drugi pas był także haftowany. Interesująca jest wzmianka o pasie, którego dokończenia w trakcie pracy zaniechano. Pochodzi z 1677 roku z Inwentarza ruchomości Konstancji Morsztynowej : „pas kitajkowy, haftowany złotem, biały nieskończony”.
Przytoczone wzmianki niewiele mówią o tym, jak wyglądały pasy haftowane w XVII wieku. Trudno je także rozpoznać na malowanych portretach z epoki. Najpewniej ich dekoracja naśladowała wzory z tkanych materii, bardziej lub mniej je upraszczając, w zależności od zdolności i ambicji hafciarek.
Do tanich wyrobów należały pasy wytkane z niedrogich surowców, czyli z wełny, zwane „harasowymi” i z bawełny.
Do wykonania pasów wełnianych używano taniego gatunku wełny zwanej rasą. Sprowadzano ją z Anglii, a pochodziła z gorszych gatunków szorstkiej wełny czesankowej. Jedna ze wzmianek archiwalnych wymienia m.in.: „pas haraszowy czarny”. A rejestry handlowe informują o różnych wełnianych harasowych wzorzystych tkaninach, sprzedawanych na tanie pasy. Pasy te tkano na miejscu.
Natomiast pasy bawełniane importowano ze Wschodu, najpewniej z Turcji. Zapisy i rejestry z epoki wymieniają m.in. z 1647 r.: „Pas turecki bawełniany na kształt chustki”; z 1689 r.: „Pas turecki bagazjowy”. Bagazją nazywano tkaninę bawełnianą lub jedwabną, znaną także jako płótno tureckie. W wypadku tego wpisu chodzi najpewniej o pas z materii bawełnianej, ponieważ następną pozycją tegoż rejestru jest „Pas turecki drugi jedwabny”. Nawet Częściowy inwentarz ruchomości króla Jana III z 1673 r. wymienia: „Pas bawełnicowy, prążki złote”.
Pasy wełniane i bawełniane z XVII wieku nie zachowały się do naszych czasów. Zapewne z tych samych powodów, co pasy haftowane. Także na obrazach z epoki nie sposób ich wyróżnić.
Najbardziej znane, cenione i podziwiane są wschodnie pasy jedwabne. Wiele z nich przechowywanych jest w zbiorach muzealnych w Polsce i na świecie. Zarówno pasy, jak i tkaniny orientalne, jakkolwiek jeszcze zbyt mało rozpoznane, doczekały się wielu opracowań i wystaw poświęconych sztuce Wschodu.
W Polsce wschodnie pasy jedwabne noszono już od połowy XVI wieku. Świadczą o tym wzmianki archiwalne o cingaturae thurcice w zasobach jednego z krakowskich sklepów. Te wczesne pasy nie zachowały się.
W XVII wieku pasy do Polski sprowadzali kupcy tureccy, a potem ormiańscy. Wiele wzmianek mówi o pasach tureckich, angurskich czy burskich, co sugerowałoby ich turecką proweniencję. Angurski oznaczałby z Angory (dzisiaj Ankara), burski – z Bursy, miasta tureckiego. Te handlowe nazwy mogły jednak oznaczać tylko miejsce nabycia, a nie produkcji tkanin. Pasy określane jako tureckie są najczęściej wzmiankowane w XVII-wiecznych spisach, rejestrach czy testamentach. Nawet Częściowy inwentarz ruchomości króla Jana III z 1673 r. wymienia dwa bogate pasy tureckie. Inne wzmianki wymieniają także pasy ormiańskie. Mimo to ani pasy tureckie, ani pasy ormiańskie pochodzące z XVII wieku nie są znane. Natomiast w zbiorach muzealnych i prywatnych kolekcjach przechowuje się kilkanaście cennych pasów z tego okresu, pochodzących z Persji i Indii. Są to piękne pasy, do których wytkania obok przędzy jedwabnej użyto również nici złotej.
Persja od około połowy XVI wieku aż do 1722 roku była ważnym ośrodkiem sztuki tkackiej. Tkactwo jedwabiu, choć znane tu od pradziejów, w okresie panowania szacha Abbasa I (1557–1628) i później rozwinęło się niebywale, osiągając niezwykłą doskonałość. Ważnymi ośrodkami były miasta: Jazd, Isfahan, Tebriz i Kaszan. Tkanina odznaczały się doskonałym wykonaniem technicznym, urodą niezwykle precyzyjnego ornamentu i świetlistą kolorystyką. Wzory na tkaniny projektowali malarze miniatur. Wśród ornamentów przeważały motywy roślinne, kwiaty goździka, tulipana, irysa i malwy, często także spotkać można postacie lub ptaki i małe zwierzęta.
Zachowane w polskich zbiorach XVII-wieczne pasy pochodzą głównie z Persji. Do niezwykle cennych i unikatowych na skalę światową należy zaliczyć dwa pasy. Jeden pochodzi z kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie. W zakończeniach przedstawia postaci sokolników stojących wśród kwitnących drzewek, z sokołami w ręku i jelonkami u stóp.
Drugi to zaledwie fragment pasa ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. W jego obrzeżach znajdują się motywy popiersi mężczyzn w turbanach, każdy z kwiatem w ręku.
Postacie zamknięte są w owalach wśród dekoracji kwiatowej. Obie tkaniny wykonano z jedwabiu i nici złotej. Kilka pasów perskich ze zbiorów polskich przypisano ośrodkowi tkackiemu w Kaszanie. Między innymi pas ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, w którego zakończeniach figurują wzory asymetrycznych krzewów malwowych.
Także ośrodkowi w Kaszanie należy przypisać piękny półpasek, dekorowany bogatą wicią kwiatową w obrzeżeniach – ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.
Ośrodki tkackie w Indiach są nadal mniej znane. Wiadomo, że za panowania kolejnych władców z dynastii Wielkiego Mogoła, a zwłaszcza cesarzy Dżahana (1627–1658) i Aurangzeba (1658–1707), bardzo dbano o rozwój ośrodków tkackich. Pasy i szale w Indiach należały bowiem do obowiązkowego ubioru dworskiego. Sam cesarz Aurangzeb był kilkakrotnie portretowany w długim kaftanie, przewiązanym pasem z końcami dekorowanymi krzaczkami kwiatowymi.
Ze szczególnego surowca wyrabiano słynne szale. Pochodził on z runa dzikich kóz himalajskich. Przędziono z niego bardzo cienką i delikatną nić wełnianą o połysku jedwabiu. Z szali tych, zwanych też obrączkowymi, po przecięciu ich wzdłuż powstawały pasy. W Polsce były bardzo cenione. Zwano je bawolimi lub chińskimi. Kitowicz pisał o nich, że
były to z wełny tak delikatnej robione, że choć był taki pas szeroki na dwa łokcie, przewlókł go przez pierścionek... służył do najbogatszej sukni, lubo nie miał żadnej innej ozdoby, tylko szlaki czyli brzegi, dziwnie w miłe kwiatki wyrobione. Samego pasa takiego kolor bywał jednostajny, zielony, pomarańczowy, karmazynowy i biały.
W zbiorach polskich zachowało się kilka pasów indyjskich z XVII wieku. Jednym z nich jest bardzo piękny, lecz ze zniszczonym narożnikiem pas ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.
Pas jest „jednostajnie” kremowy, a w jego zakończeniach znajdują się po trzy szlaczki z wicią kwiatową oraz po pięć krzaczków kwiatowych, wyrastających z kępy wąskich liści.
Pasy wschodnie noszono na dwa sposoby. Pierwszy – to oba zakończenia pasa były schowane, zatknięte za opasanie.
Drugi – to końce, które później nazwano głowami pasa, luźnie zwisały, prezentując swą bogatą dekorację. Pierwszy sposób, ze schowanymi zakończeniami, był bardziej preferowany w XVII wieku. Naśladował sposób noszenia pasów w Turcji. Drugi – z widocznymi głowami – był bardziej powszechny dopiero w XVIII wieku. W ten sposób noszono też pasy na dworach perskim i indyjskim. Jeśli pas był wykonany tylko z jedwabiu, a więc był lekki, miękki, to dawano pod niego przy wiązaniu tzw. opasanie, czyli drugą pogrubiającą tkaninę.
O popularności pasów jedwabnych – obok licznych archiwaliów – świadczą także zachowane jeszcze portrety XVII-wiecznych Polaków, poczynając od królów Jana Kazimierza i Jana III Sobieskiego, a na dzieciach kończąc. Wymieniając tyko niektóre z nich, trzeba wspomnieć portrety malowane przez Daniela Schultza. Są to portrety: Jana Kazimierza w czerwonym żupanie i czerwonym pasie oraz narzuconą na ramiona delią (ze zbiorów Muzeum Narodowego w Sztokholmie), Janusza Radziwiłła, hetmana wielkiego litewskiego, ubranego w kremowy żupan z pasem z motywami wzorzystych szlaków (ze zbiorów Państwowego Muzeum Sztuki w Mińsku) i Krzysztofa Paca, kanclerza wielkiego litewskiego (ze zbiorów Muzeum Sztuki im. Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa w Kownie).
Warto wymienić też portret króla Jana III, wykonany przez Jana Triciusa (ze zbiorów Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie), na którym król występuje w ciemnooliwkowym żupanie, przewiązanym złocistym pasem oraz czerwonej delii na ramionach.
Bardzo interesujący jest portret zbiorowy Zbigniewa Ossolińskiego, kasztelana czerskiego, z trzema synami, powstały przed 1654 roku, a wykonany przez nieokreślonego malarza polskiego.
Kasztelan i jego małoletni synowie ubrani są w stroje polskie, czyli żupany przewiązane pasami oraz delie.
Inne sportretowane dzieci w strojach polskich to młodzi królewicze: Aleksander, Konstanty i Jan, synowie króla Jana III, przedstawieni na portrecie ze zbiorów Muzeum Czartoryskich w Krakowie.
Dwaj starsi są w czerwonych żupanikach, najmłodszy w białym. Starsi mają żupaniki przepasane miękkimi pasami (najmłodszy przedstawiony jest tylko w popiersiu).
Nie sposób wymienić wszystkich dochowanych do naszych czasów portretów postaci przedstawionych w ubiorach sarmackich. Zawsze widnieją na nich pasy, jako ważne i nieodłączne akcesoria tego kostiumu.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat