Portret rodzinny Jana III,  Henri Gascar, 2 poł. XVII w. ,  Kraków, Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu
Główna Konkurs Moda i obyczaje Ubiory polskie Ubiory obce Tkaniny Słownik Bibliografia Inne
Ubiory polskie
Galeria portretów
Ubiory męskie
O formie i kroju polskich ubiorów
Żupan
Delia
Ferezja
Bekiesza
Kontusz
Czechman
Kiereja
Pasy w męskim ubiorze polskim w XVII wieku
Biżuteria i ozdoby ubioru polskiego w XVII wieku
Znalezione pod podszewką
Tajniki malowanej rekonstrukcji
Kopia kaftana Jana III
Delia
Ewa Orlińska-Mianowska
Delia to obszerny ubiór wierzchni, zwykle z dużym futrzanym kołnierzem i rękawami. Na podstawie XVI- i XVII-wiecznych inwentarzy można odnieść wrażenie, że delie należały do najbardziej rozpowszechnionych okryć tego czasu, a szczególną popularnością cieszyły się wśród mieszczaństwa. Zdaniem niektórych badaczy ich krój mógł się ukształtować ze średniowiecznego okrycia zwanego diplos , wymienianego jeszcze jako ubiór dworski, po 1545 roku. Możliwe, że orientalny charakter dekoracji – szamerowania i długie pozorne rękawy to wpływ rozpowszechnionych w Polsce ubiorów węgierskich i wschodnich. Podobny ubiór wierzchni utrwalony jest także na siedemnastowiecznych portretach węgierskich arystokratów, m.in. taki strój nosi Mikołaj Esterhazy.
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Esterh%C3%A1zy_M.jpg
Jak widać na późniejszych zachowanych węgierskich wizerunkach możnych, pod koniec XVII wieku ten rodzaj reprezentacyjnego ubioru wierzchniego wyparło mente.
http://www.imm.hu/hu/exhibits/view/238,Iszl%C3%A1m+m%C5%B1v%C3%A9szet?type=permanent
W Polsce delię opisywano jako ubiór z rękawami, zapinany na guzy. Jednak pierwsze delie, odnotowane w źródłach XVI-wiecznych, były rodzajem płaszczy bez rękawów, spinanych klamrą pod szyją. Tak wyglądają na niektórych portretach malowanych w połowie XVII wieku. Najważniejszą cechą wyróżniająca ten ubiór to dosyć obszerny krój i reprezentacyjny wygląd. Brak danych co do kroju rękawów czy fałd poszerzających ubiór, które wzmiankowane są w opisach kontuszy.
Delie bez rękawów wymieniane są w XVII-wiecznych spisach garderoby obok innych z szerokimi rękawami i bez kołnierza. Trudno zatem odróżnić je od ferezji, której przypisywano te cechy. Być może spisujący, nie potrafiąc bliżej określić odmiennego w kroju ubioru, posłużył się znaną mu nazwą z poszerzonym opisem szczegółów.
Delie peleryny trudno na obrazach odróżnić od delii z sięgającymi ziemi długimi rękawami. Jak pokazuje ikonografia, delie ze zwykłymi rękawami noszono także jak peleryny, zakładając jeden z rękawów, a drugi zarzucając na ramię. Ubiór spinano pod szyją broszą lub srebrną pętlicą zwaną czaprażką, czy jak widać na niektórych portretach Sobieskiego – długą inkrustowaną kamieniami zaponą. W ten sam sposób na Węgrzech noszono wierzchnie mente z ponad normę długimi rękawami, w przeciwieństwie do innej wersji tego ubioru z rękawami krótszymi niż rękawy dolmana.
http://gyujtemeny.imm.hu/gyujtemeny/mente-valoszinuleg-esterhazy-laszlo-ruhatarabol/1414
http://gyujtemeny.imm.hu/gyujtemeny/mente-esterhazy-istvan-ruhatarabol/2416
W zbiorach węgierskich zachowało się wiele bogatej biżuterii, która daje wyobrażenie podobnych ozdób męskiego stroju noszonych w Polsce.
Przyjmuje się, że ważną cechą wyróżniającą delie były szerokie, opadające na ramiona kołnierze, dlatego wierzchnie ubiory bez dużych wykładanych kołnierzy nazywano ferezjami lub bekieszami.
Delie na portretach niekiedy trudno odróżnić od ferezji, zwłaszcza gdy nie widać całej postaci, a tym samym całego jej stroju. Podobne zapięcie z guzami czy szamerowaniem występuje także w innych ówczesnych typach ubiorów wierzchnich, zwłaszcza tych o węgierskim czy wschodnim rodowodzie.
Jak różne formy wierzchniego ubioru w opisach portretów nazywane były deliami, uświadamia porównanie kilku XVII-wiecznych portretów. Czerwony aksamitny ubiór Stefana Czarnieckiego, z niewielkim futrzanym kołnierzem i dosyć krótkimi rękawami jest prawdopodobnie jedną z odmian ferezji, ale przez niektórych nazywany bywa delią. Bogate szamerowanie tego stroju i rękawy długości trzy czwarte odróżniają go bardzo od białego, bez szamerowań, za to z długimi pozornymi rękawami ubioru Stanisława Tęczyńskiego czy ubioru Stefana Batorego na słynnym portrecie Marcina Kobera. Odmienne wrażenie sprawia brokatowa delia Krzysztofa Zbaraskiego. Jego delia, podobnie malowana na różnych zachowanych wersjach jednego z portretów, uszyta jest z tureckiego aksamitnego brokatu o dużym wzorze. Z tego typu tkaniny szyto w tym czasie ubiory tureckich dostojników. Ta forma kroju, która pojawiła się w połowie XVII wieku, przypominała płaszcz z dużym wykładanym kołnierzem. Według mody sarmackiej im kołnierz delii był większy, tym ubiór był bardziej uroczysty. Stąd pojawiło się słynne powiedzenie: poradźmy się rady czystej, kołnierz li to u delijek, czy delija u kołnierza na grzbiecie cnego rycerza .
Warto zwrócić uwagę na rękawy delii. Te długie, pełniące funkcje dekoracyjną, były wszywane tylko w główce, a rozcięte pod pachą. Pozwalało to nosić ubiór na kilka sposobów: albo jako pelerynę, albo wkładając ręce przez rozcięcia pod pachą. W jednym i drugim wypadku rękawy zwisały swobodnie po bokach nieco z tyłu, tak jak na portrecie Batorego i Tęczyńskiego. Rękawy rozcięte pod pachą miały także węgierskie mente i noszone były w podobny sposób.
W Poznaniu delie były popularne od lat sześćdziesiątych XVI wieku do końca XVII wieku. Archiwalia podają, że powodzeniem cieszyły się zwłaszcza wśród ludzi młodych. Szyto je z falendyszu (wysokiej jakości sukna), karazji, czamletu, sukna muszyńskiego, czeskiego i francuskiego, tabinu i adamaszku.
W inwentarzach warszawskich wymienia się także delie aksamitne. Na podszewki stosowano adamaszki, atłasy lub kitajki. Delie mniej zamożnych podszywano płótnem, bagazją lub tanim suknem. Kolory podszewek kontrastowały barwą z tkaniną wierzchnią, choć nie było to regułą. W XVI wieku noszono delie czarne, czerwone, błękitne, szare, brunatne, zielone, wiśniowe i fiołkowe. W opisach inwentarzowych można znaleźć ciekawe połączenia: wierzch zielony, podszewka błękitna lub czerwona. W XVII wieku wymieniane są te same kolory, a popularność ich zależy od regionu. Warszawscy mieszczanie nosili kolory zgaszone (np. brunatny), a archiwa mówią także o deliach haftowanych.
W spisach bogatych mieszczan z Wielkopolski można się doliczyć nawet dziesięciu delii, często o śmiałych zestawieniach kolorów tkaniny wierzchniej i podszewki. Delię z lazurowego falendyszu podszywano żółtą bają i ozdabiano jedwabnymi pętlicami w kontrastowym kolorze, a ciemnozieloną – lazurowym adamaszkiem i czarnymi pętlicami. Zimowe delie podszywano futrem, przy czym te najbardziej reprezentacyjne – gronostajowym, kunim lub sobolowym, te skromniejsze – wilczym, baranim lub lisim. Ikonografia współczesna nie oddaje kolorystycznego bogactwa tego stroju, więcej mówią archiwa.
Sprawienie, czyli uszycie, delii było dosyć kosztowne i jak podają cenniki, wynosiło od 25 do 40 złotych polskich. Cena ubioru wzrastała, gdy ozdabiano go guzami, jedwabnymi pętlicami lub podszywano futrem. Tę część prac wykonywał kuśnierz, choć zdarzały się od tego odstępstwa. Skromne guzy dęte ze srebrnej blachy, nazywane guzami fanżybonowej roboty lub skręcane z drucika drotowej roboty, przyszywał krawiec. Te bogatsze, jubilerskie, stanowiły osobne komplety i zamawiano je u złotnika. Delie mogły być zapinane, w zależności od typu, na jeden duży guz z bogatą inkrustacją lub nawet na 24 mniejsze. Guzy były srebrne lub srebrne pozłacane, inkrustowane szlachetnymi lub półszlachetnymi kamieniami – turkusami i koralami. Były nie tylko elementem stroju, lecz także męskiej biżuterii, na którą składały się: szkofia mocująca kitę z piór na czapce, różnego rodzaju zapony, metalowe pasy i inkrustowana broń.
DELIE Z PORTRETÓW
Delie z rękawami „pozornymi”
Delie zarzucane jak płaszcz-peleryna (bez widocznych rękawów i kroju)
Ten typ delii na niektórych portretach trudno odróżnić od delii z pozornymi rękawami.
Delie z szamerowaniem
Delia z dużym kołnierzem
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat