Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Moda i obyczaje XVIII w.
Moda rokokowa
W gotowalni modnej damy
Styl życia
Higiena i kosmetyka rokoka
Leopold Lafontaine
Kim był Leopold Lafontaine?
O bohaterze słów kilkoro
Wody krzeszowickie i ich badacz
Zalecenia dla kuracjuszy i nie tylko…
…a co pozostało?
Bibliografia
Kultura fizyczna
Maria Joanna Turos
Kultura fizyczna w zamyśle i pracach Komisji Edukacji Narodowej
Zagadnienia dotyczące właściwej edukacji młodzieży, a co za tym idzie rozwoju kultury fizycznej już na poziomie edukacji szkolnej, z trudem forsowały sobie drogę do świadomości społeczeństwa polskiego. Bez wątpienia potężnym wstrząsem wpływającym na zmianę postrzegania, stał się tu I rozbiór Polski w wyniku, którego Rzeczypospolita, utraciła około 25% powierzchni kraju oraz blisko 35% ludności. Dało to asumpt do niezbędnych działań reformatorskich Celem podejmowanych zabiegów było maksymalne wzmocnienie wewnętrzne tak uszczuplonego terytorialnie państwa, również przez właściwą edukację. Król, a wraz z nim zmierzające do reform kręgi magnackie słusznie sądziły, iż utrzymanie niezależności, a w dalszej perspektywie postępującą poprawę sytuacji gospodarczej kraju można będzie przede wszystkim osiągnąć poprzez odpowiednie wychowanie i wykształcenie nowego pokolenia Polaków w szkołach narodowych, znajdujących się pod zwierzchnictwem władzy państwowej.
Głównym dążeniem reformatorów w XVIII wieku była przede wszystkim daleko posunięta laicyzacja, czyli uniezależnienie wszystkich typów szkół od tradycyjnych i co za tym idzie kosmopolityczno-teologicznych wpływów religii. Pierwszym krokiem było utworzenie w 1740 roku przez Hieronima (Stanisław było jego imieniem zakonnym) Konarskiego Collegium Nobilium o nowoczesnym, jak na ową epokę, programie nauczania i wychowania. Zagadnieniu temu poświęcił swoją książkę zatytułowaną „Ustawy szkolne”, której oryginalny tytuł w języku łacińskim brzmiał „Ordinationis visitationis apostolicae” wydaną w 1754 roku. W ostatnich dwóch rozdziałach, na co zwrócił uwagę Stanisław Kot we wprowadzeniu do edycji tekstu, jaka się ukazała w 1925 wiele miejsca zajęło omówienie istotności powołania szkół świeckich i kształcenia młodzieży w takim duchu, gdzie na równi z treściami teologicznymi i filozoficznymi znajdowało się miejsce na biologię i podstawy higieny. Generalnie Hieronim (Stanisław) Konarski postulował odrzucenie pustej erudycji, nacisk na wiedzę przyrodniczą i rozbudowanie nauczania zasadniczych przedmiotów w języku narodowym. Pomimo papieskiej aprobaty programu specjalnym breve czyli krótkim dokumencie papieskim ogłaszanym w sprawach dotyczących mniejszej wagi, wydanym 24. IV. 1750 roku, nie obeszło się bez całego szeregu uwag krytycznych dla tak daleko posuniętych nowinek dydaktycznych. Wspomina o tym we wprowadzeniu do wydania „Ustaw Szkolnych” Stanisław Kot. Cytuje tutaj, zastrzegając jednocześnie możliwość nieautentyczności, wypowiedź Hugona Kołłątaja o zdaniu papieża skierowanym do Hieronima (Stanisława) Konarskiego: „…oto twoje breve, ale pamiętaj, że aquatophana i sztylet są nagrodami za takie enterpryzy…”.
Czytając te słowa, obojętnie czy wypowiedziane rzeczywiście czy tylko będące legendą, można poczuć na plecach ciarki. Owa „…aquatophana…” to słynna trudna w owych czasach do wykrycia trucizna, zaś sztylet…no cóż – mówi samo za siebie. I czegóż to miało dotyczyć: – „…enterpryzy…”, czyli przedsięwzięcia tak obrazoburczego jak edukacja w języku ojczystym.
Poddania szkolnictwa pod nadzór władzy państwowej i tym samym pozbawienia Kościoła monopolu edukacyjnego domagał się podczas obrad sejmu w 1764 roku sam kanclerz oraz bliski współpracownik króla Andrzej Hieronim Zamojski. Wynikiem jego starań było powołanie instytucji naukowej o wybitnie świeckim charakterze, jaką była założona przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1765 roku w Warszawie Szkoła Rycerska. Na czele tej nowej placówki kształcącej młodzież stanął Adam Kazimierz Czartoryski. Dużą nowością programową szkoły było m. in. nauczanie podstaw higieny i nacisk na dbałość o kondycję fizyczną przez odpowiedni zapis w „Katechizmie Rycerskim”, który może być traktowany, jako swoiście pojęty regulamin szkolny, gdzie m. in. można przeczytać: „…do czego najbardziej powinien stosować Kadet zabawki swoje. Do sztuk wojennych, dlatego niech się wprawuje w rączość w bieganiu z kolegami do mety…koniem niech toczyć lubi…”. Jak widać, kładziono duży nacisk na właściwy sposób poruszania się na koniu, zaś dodatkowo jeszcze prócz wymienionych jedną z form rekreacji ruchowej wpisaną na stałe do programu nauczania był także taniec. We wprowadzeniu do wydania tego dzieła z 1916 roku Henryk Mościcki zaznaczył, iż takie działania można uznać za wybitnie nowatorskie, w czasach, gdy królował z jednej strony francuski encyklopedyzm, zaś z drugiej pruski rygor i nauka sprowadzona do mechanicznego powtarzania raz ustalonych formułek. W murach Szkoły Rycerskiej zdobywało wiedzę wiele późniejszych wybitnych postaci życia politycznego i naukowego z Tadeuszem Kościuszką, Julianem Ursynem Niemcewiczem, Stanisławem Fiszerem i Józefem Sowińskim na czele.
Jednak najwięcej dla propagowania tego, co dziś rozumiemy pod pojęciem zachowań prozdrowotnych oraz kultury fizycznej położyła Komisja Edukacji Narodowej. To ciało reformatorskie powołane zostało specjalną uchwałą sejmową z dnia 14 X 1773 roku. W skład gremium wchodziło 8 osób – 4 senatorów i 4 posłów – w osobach: biskupa płockiego Michała Poniatowskiego, wojewody gnieźnieńskiego Augusta Sułkowskiego, biskupa wileńskiego Ignacego Massalskiego, Joachima Chreptowicza, Andrzeja Zamojskiego, Antoniego Ponińskiego, księcia Adama Czartoryskiego, a także Ignacego Potockiego. Interesujący z punktu widzenia zasadniczego tematu jest fakt, iż przygotowując schemat nauczania, już na poziomie najniższym, czyli szkół, które „…pod imieniem parafialnych zawierają się…” specjalnie zaakcentowano, by na nauczycielach spoczywał obowiązek wprowadzania podstawowych zasad higieny, w tym i zajęć odpowiadających współczesnej gimnastyce, które zostały określone ogólnym mianem „…wiadomości zachowania zdrowia…”.
Wagę prezentowania tego rodzaju ukierunkowanej działalności pedagogów przy każdej nadarzającej się okazji podkreślał w szczególny sposób Grzegorz Piramowicz wybitny działacz Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych. Była to instytucja w typie ciała doradczego powołana 10. II. 1775 roku, której podstawowy cel stanowiło przygotowanie zestawu podręczników w języku polskim dla wszystkich typów szkół powołanych przez Komisję Edukacji Narodowej w tym także, co było nie mniej istotne przy braku właściwych wzorców, opracowań metodycznych dla nauczycieli. Na jej czele stał najmłodszy wiekiem, lecz najenergiczniej działający członek Komisji Edukacji Narodowej - Ignacy Potocki. Zgłosił on jeden z projektów organizacji szkolnictwa w Polsce, w którym poruszał problemy kształcenia na poziomie podstawowym szczególnie na obszarach wiejskich oraz zalecał zwrócenie odpowiedniej uwagi na edukację dziewcząt. Nie tylko, praktycznie zawsze, zabierał głos na posiedzeniach, bądź z żywym zainteresowaniem przysłuchiwał się odczytywanym referatom, lecz spieszył z niemniej istotnym hojnym wsparciem przy podejmowanych działaniach edytorskich, a nawet, wykorzystując tu swoje doświadczenia z administrowania Biblioteką Załuskich, wraz z ks. Onufrym Kopczyńskim zajął się przygotowaniem odpowiednich biblioteczek dla szkół zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach.
Grzegorz Piramowicz pracując intensywnie w Towarzystwie do Ksiąg Elementarnych, w którym pełnił obowiązki sekretarza w latach 1775 – 1787, położył szczególną uwagę na odpowiednie połączenie zagadnień zdrowotnych z wiedzą teoretyczną i praktyczną, gdyż w jego odczuciu dopiero takie działania edukacyjne można nazwać pełnowartościowym „…wychowaniem intelektualnym…”. Pisząc zaś, na prośbę Komisji swoją dość obszerną i szczegółową pracę „Powinności nauczyciela mianowicie zaś w szkołach parafialnych i sposoby ich dopełnienia” zaznaczył „…nie masz chwalebniejszego powołania jak wprawiać młodzież do pracy…pouczać o pokarmach, odzieży, o przewietrzaniu izb mieszkalnych…”, a także zaakcentował konieczność zwrócenia uwagi uczniów na stan zdrowotny okolicy, w jakiej mieszkają.
Władysław Wisłocki w swoim opracowaniu tekstów Grzegorza Piramowicza zwraca uwagę, iż pewne fragmenty „Powinności…” szczególnie te poruszające zagadnienia dotyczące higieny oraz ćwiczeń na świeżym powietrzu i stanowiące samodzielną prezentację poglądów ich autora, mogły ukazać się oddzielnie w formie małej książeczki już około 1774 roku. Tej pierwszej edycji nie notuje, co prawda Karol Estreicher, lecz zaznaczając znaczący wkład Władysława Wisłockiego dla ocalenia rozproszonej spuścizny, tak drukowanej, jak i rękopiśmiennej, Grzegorza Piramowicza podaje, iż w tymże roku ukazał się „List do przyjaciela o Komissyi Rzeczypospolitey nad edukacyą narodową” gdzie znajdowały się odpowiednie akapity dotyczące tematyki zachowania higieny oraz ważnej roli wprowadzanych do szkół ćwiczeń fizycznych. Nie można też wykluczyć, – na co również zwraca uwagę Władysław Wisłocki w rozbudowanej i uzupełnionej wersji swojej monografii – czy nakład gotowej już książeczki, nie został zatrzymany w drukarni np. przez działania cenzorskie ze względu na nowatorstwo tematyki, jaką poruszał.
Wypada, więc spojrzeć obecnie na efekt pracy Grzegorza Piramowicza. Rzeczywiście dzieło jest obszerne, liczy 212 stron i zostało przygotowane z dużą starannością tak od strony zawartości tekstu jak i edytorskiej. Po karcie tytułowej zamieszczono zalecenie adresujące tą pozycję do rąk nauczycieli, którą sygnują ówcześni członkowie Komisji Edukacji Narodowej, wśród nich stojący na czele Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych Ignacy Potocki. Zasadnicza treść została podzielona na cztery części, te zaś na rozdziały (od trzech – w części I i III do siedmiu w części IV), one jeszcze dodatkowo na mniejsze szczegółowe akapity wyjaśniające i rozwijające prezentowane zagadnienia. Ich tytuły wyszczególnione są w „…reiestrze…”, znajdującym się na wstępnych dziewiętnastu nieliczbowanych stronach, a całość zamyka „…przydatek…” gdzie kolejno zostały zamieszczone trzy następujące tematy:
  • O mistrzyniach dzieci płci niewieściey - s. 195 – 202
Punkt ten, uwzględniony w oficjalnie opublikowanym tekście można uznać, za pierwszy tekst poświęcony edukacji dziewcząt, w owym czasie zupełnie zaniedbanej. Pisząc, niejako wzorzec idealnej nauczycielki dla klasy, do której uczęszczają dziewczęta, Grzegorz Piramowicz również kładł duży nacisk na nauczanie higieny zaznaczając m. in. „…wielką baczność mieć będzie, aby uczennice swoie wprawiała w jak naywiększe ochędostwo (porządek) i czystość…”. Program ten, jak pisał Antoni Karbowiak był jak na owe czasy dużą nowością. Nie jest wykluczone, iż przygotowując ten niewielki rozdzialik Grzegorz Piramowicz wzorował się i korzystał z dzieła François Fenelona „Éducation des filles, par M. l'abbé de Fénelon” zwalczającego lekceważące opinie odnośnie kształcenia dziewcząt, a tym bardziej nie propagował modelu sprowadzającego się tylko do nauki czytania i to jeszcze w języku francuskim, co zresztą krytykował przy każdej nadarzającej się okazji.
  • Sposób i punkta Examinu tych, co Nauczycielami bydź maią – s. 202 – 204
Należy w tym miejscu nadmienić, iż problem kształcenia i przygotowania odpowiednio kwalifikowanych kadr stanowił bardzo istotne zagadnienie. Panującej sytuacji dużych braków kadrowych starano się zaradzić przez powołanie, zgodnie z koncepcją Hugona Kołłątaja pierwowzoru kolegium nauczycielskiego dla wykładowców szkół wydziałowych. W programie również położono nacisk na nauczanie higieny, zaś zajęcia z tego przedmiotu prowadził Paweł Coldanini.
  • O założeniu szkoły, czyli Seminarii Nauczycielów Parafialnych – s. 204 – 211
W zasadniczym tekście, po raz pierwszy o ważnej roli wychowania zdrowotnego pisze Grzegorz Piramowicz w rozdziale drugim części II, gdzie m. in. porusza zagadnienie „…jakiemi sposobami ma się utrzymywać czerstwość i zdrowie młodych…” zwracając m. in. uwagę na właściwą diecie, odpowiednie sposoby ubierania się oraz wzmiankując o podstawowych zasadach higieny przede wszystkim czystości ciała oraz ruchu na świeżym powietrzu i częstym wietrzeniu sali szkolnej, a nawet, zwraca się do nauczyciela, aby mógł „…dawać im (w domyśle uczniom) podług sposobności mieysca w polu lub w ogrodzie nauki niektóre…”. Gry i zabawy ruchowe na otwartej przestrzeni – niestety nie zostały wymienione, o jakie konkretnie tu chodzi – stanowić miały dopełnienie każdego dnia właściwej nauki.
Jednak temat bezpośrednio dotyczący kultury fizycznej został przez Grzegorza Piramowicza w części II „O wychowaniu dzieci zwłaszcza na wsiach i miasteczkach, co do ciała to iest zdrowia i sił” i opatrzony numerem 3. Nosił on tytuł „Sposoby nabierania mocy, zahartowania sił w młodym” i liczył dwanaście stron. Już w spisie treści można znaleźć informację, iż jego akapity zostały poświęcone następującym tematom jak: „…podaią się sposoby nabywania mocy i szykowności…”. Cel ten można osiągnąć przez odpowiednie ćwiczenia fizyczne, wśród których uwzględnione zostały: „…gonitwy, szermierstwa, gry w piłkę…” prowadzone na świeżym powietrzu. Szczególnie biegi na różnych dystansach mogły stać się ważnym obszarem rywalizacji i konkursów między uczniami. Tutaj wychowawcy otrzymali nawet wskazówki jak w odpowiedni sposób wpływać na taką rywalizację oraz czym nagradzać zwycięzców zawodów: „…zakładaiąc małe nagrody w obrazkach, rzeczach do iedzenia, odzienia…”.
Wśród ćwiczeń ruchowych o dużej dynamice ważna była również jazda konna, szczególnie bez strzemion, pozwalająca na wszechstronny rozwój mięśni i nabywanie umiejętności opanowania zwierzęcia tylko siłą własnego ciała.
Oddzielny akapit opatrzony cyfrą „2” poświęcony został pływaniu, jako bardzo ważnej sztuce, która może niejednokrotnie uratować życie ludzkie. Na podkreślenie wagi tematu Grzegorz Piramowicz pisał: „…u dawnych ludzi za nikczemnych uważano tych, którzy pływać nieumieli…”.
Podobnie kilkanaście wersów poświęcone zostało wprowadzeniu elementów musztry i poruszania się w rytm werbla połączonych z marszami, co miało kształtować właściwą sylwetkę, czyli „…zwyczay trzymania się prosto, chodzenia mocno…”. Nie można było przy tym zaniedbywać ćwiczeń zręcznościowych, gdzie zgodnie z sugestią Grzegorza Piramowicza wskazane było przede wszystkim wspinanie się po drabinach oraz „…ciskanie do celu…”.
Każda przerwa międzylekcyjna powinna być przeznaczona na ćwiczenia ruchowe uczniów na wolnym powietrzu. Grzegorz Piramowicz tak pisał o tym m. in.:, „…gdy godzinę wysiedzą pozwoli wyiśdź na iaką chwilę…na dwór pobiegać i oddychać nowem powietrzem…” gdyż jego zdaniem miało to pozytywny wpływ na stosunek uczniów do nauki i sprawiało, iż będą „…ochotnieyszymi świeższemi do pracy, do słuchania…”. Przestrzegał też by zajęcia, gdy uczniowie pozostawali we względnym bezruchu nie trwały nigdy dłużej niż godzinę.
W zakończeniu, co również można uznać za pozytywne novum analizowanego tekstu, nie zabrakło uwagi o niezbędnym bezpieczeństwie, jakie należy zachować przy wykonywaniu ćwiczeń fizycznych.
Jak widać, program był ambitny, tym bardziej, iż szkoły parafialne stanowiły pierwszy, najniższy etap edukacji, gdzie przede wszystkim uczęszczały dzieci wiejskie i z małych miast często włączone w tok pracy ich rodziców.
Wszystko wskazuje na to, iż projekt ów nie pozostał tylko na papierze. W miejscowości Kurów położonej niedaleko Puław, w 1783 roku Ignacy Potocki ufundował szkołę elementarną, którą kierował Grzegorz Piramowicz posiłkując się w swojej pracy dydaktyczno-wychowawczej ułożonymi przez siebie „Powinnościami nauczyciela…”, co z pewnością pozwoliło mu obserwować efekty praktyczne.
Uzupełnienie, czy raczej nadanie mocy urzędowej tej obszernej pracy Grzegorza Piramowicza stanowił „Przepis do Szkół Parafialnych” gdzie wśród zaleceń można przeczytać ważkie uwagi o roli zabaw ruchowych, „…aby przez mocowanie y ruszanie…wprawiali się w chibkość (szybkość), zręczność i siłę…”. Podobnie, przy temacie odnośnie zachowania higieny, w przypisie omawiającym książki, zostały jeszcze raz wymienione formy ćwiczeń ruchowych: „…gry i zabawki…”. Na uwagę zasługuje tu również wzmianka o planach, jakie miała Komisję Edukacji Narodowej w kwestii przygotowania odpowiedniego podręcznika, gdzie zamieszczone treści programowe staną się „…regułą ćwiczenia młodzi względem ciała…”.
Problem właściwego kształcenia dziewcząt również znalazł miejsce w samodzielnym tekście zatytułowanym „Przepisy od Komisji Edukacji Narodowej pensjo-mistrzom i mistrzyniom dane”, gdzie wśród wielu innych zagadnień poruszono również i tematykę właściwej higieny oraz kultury fizycznej. W każdym tygodniu jedno popołudnie przeznaczone było na zabawy ruchowe na świeżym powietrzu, a jeśli „…pogoda na spacer wyjść nie pozwoli niech w domu w piłkę, w wolanta grywają…”.
Pięknie musiały wyglądać takie deszczowe popołudnia w dużej sali, kiedy panienki miały „…rekreację…”. Wolant, to dwuosobowa gra polegająca na przerzucaniu ponad rozpiętą siatką bądź sznurem, specjalną rakietką małej korkowej piłki z piórkami, ze względu na jej elegancki charakter była szczególnie polecana dla dziewcząt. Stanowiła prototyp współczesnego badmintona.
Prócz prac indywidualnych, a do nich wypada zaliczyć przedstawione powyżej dzieło Grzegorza Piramowicza, oraz dołączanych do nich instrukcji praktycznych, zagadnienie, które zgodnie ze współczesną terminologią można by określić budowaniem przez Komisję Edukacji Narodowej prozdrowotnej świadomości społeczeństwa w tym i kulturze fizycznej znalazło swój wyraz w dokumentach oficjalnych. Poświęcono im cały szereg paragrafów zasadniczych „Ustaw” wydanych w 1783 roku bezpośrednio przez tą instytucję. Tematy te, zostały ujęte tekstowo pod wspólnym mianem „…edukacji fizycznej…” w początkowym okresie nieodłącznie związanej z moralną. Hasłem wpisanym do „Ustaw” pozostawało zdanie: „…nie można nabierać władz umysłu – bez zdrowia, bez mocnego i trwałego złożenia ciała…”. Powoli, w miarę kształtowania się słownictwa zaczęto te dyscypliny oddzielać od siebie i pierwszą z nich określać mianem higieny. W rozdziale XV dokumentu, w wskazówkach dla nauczyciela, można przeczytać „…w klasie piątej drugiego roku, takoż dla pierwszoletnich i drugoletnich wykładać będzie naukę o zachowaniu zdrowia…”. Stanowi to podobnie jak wprowadzenie oddzielnych zajęć z przedmiotów technicznych, zdecydowanie najmniej znany aspekt działalności Komisji Edukacji Narodowej. Same ćwiczenia fizyczne znalazły swoje omówienie w rozdziale XXV zatytułowanym „Ćwiczenia cielesne”. Zostały w nim wymienione konkretne formy zajęć oraz gier ruchowych, jakie powinny być przeprowadzane w szkołach pod okiem nauczycieli. Kolejno były to:
  • „…gra w piłkę z ubieganiem się i żywem obracaniem – przypuszczalnie była to dynamiczna gra ruchowa przypominająca znane do dziś „…dwa ognie…
  • balon, czyli gra w dużą piłę
  • ciskanie zręczne kamieni na wodę
  • gonitwy do pewnego kresu
  • wyprzedzania się na wzgórki i przykre miejsca
  • potykania się na palcaty – nie mogło być inaczej. Palcat to forma walki specjalnym kijem o długości od 80 cm. do 1 m. o średnicy ok. 2.5 cm. z twardego drewna, którą można uznać za ćwiczenia przed właściwą nauką szermierki szablą. Była to ulubiona forma zabawy młodzieży nie tylko szlacheckiej.
  • jeżdżenie konno…”
Zajmowano się również zagadnieniem, które poruszał już Grzegorz Piramowicz, a współcześnie można nazwać higieną pracy umysłowej ucznia i tak dla dziecka zaczynającego naukę w wieku ok. 10 lat ustalono, iż „…cztery godziny nauki dziennie zupełnie wystarczą dwie rano, dwie po południu od 8.00 do 10.00 i od 2.00 do 4.00…”. Podobnemu celowi służyły dwa dni w tygodniu, kiedy nie było zajęć popołudniowych i czas ten poświęcony był w całości rekreacji przede wszystkim na świeżym powietrzu.
Warto w tym miejscu przytoczyć schemat nauczania podstaw higieny w szkołach wydziałowych, gdzie nauka w zgodnie z planem programowym miała trwać osiem lat. W klasie trzeciej wprowadzano do programu anatomię pod nazwą „…opis ciała ludzkiego…”. Odpowiedni podręcznik przygotował Paweł Czenpiński i nosił on tytuł „O sposobie zachowania zdrowia wszelakiego stanu ludzi”, który początkowo, przypuszczalnie w 1785 roku, był przedstawiony w formie wykładów na comiesięcznych posiedzeniach Towarzystwa, zaś po zaaprobowaniu przez komisję miał ukazać się drukiem, jako „…podręcznik na klassę 5 – ą…”, gdzie m. in. stałby się obowiązującym podręcznikiem do higieny. Przedmiot ten włączono do bloku tematycznego zawierającego botanikę i fizykę zaś nauczyciel prowadzący miał prócz wykładów podawać odpowiednie teksty określane mianem „…wypisów…” dla samodzielnej pracy uczniów.
Pomysł przygotowania tego rodzaju pracy powstał na jednym z posiedzeń Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych dnia 27. XI. 1780 roku. Przewodniczył mu Ignacy Potocki, zaś w składzie zasiadał Grzegorz Piramowicz. Przypuszczalnie to on, odwołując się przy tym do swoich wskazówek dla nauczycieli, zasugerował ten temat wszechstronnie wykształconemu, i tym samym doskonale przygotowanemu merytorycznie lekarzowi. Sama koncepcja nie była nowa, gdyż po raz pierwszy omawiano go na jednym z posiedzeń już w 1775 rokuwysnuwając sugestię, iż jeśli nie uda się w najbliższym czasie znaleźć właściwego autora, wówczas będzie się można posługiwać skrótami i tłumaczeniami z dzieła François’a Quesnay’a. Najprawdopodobniej chodziło tu o „L'Art de guerir par la saignée” wydane w Paryżu w 1736 roku, gdzie autor bardzo dużo miejsca poświęcił zagadnieniu właściwej higieny oraz odpowiednim formom wypoczynku.
Niestety, z niewiadomych przyczyn książka Pawła Czenpińskiego nie ukazała się drukiem, za czym przemawia jej brak w „Bibliografii polskiej stolecie XV – XVIII” Karola Estreichera bądź też wyszła w bardzo małym nakładzie i w chwili obecnej nie notuje jej żadna placówka biblioteczna na terenie Polski. O treści samego dzieła również niewiele wiadomo, z pewnością było ono skonstruowane jak bardzo popularne dzieło Samuela Auguste Tissota „Rada dla pospólstwa względem zdrowia jego”, które ukazało się w Warszawie w 1773 roku. Dzieło to przede wszystkim w obszernym wstępie, omawiało zagadnienia podniesienia ogólnego stanu zdrowotności społeczeństwa i podawało napisane bardzo przystępnym językiem porady jak wprowadzić je w życie.
Nie bez znaczenia będzie tu wspomnieć, iż w dwadzieścia lat później ukazało się dzieło polskie zatytułowane „Lekarz dla włościan” autorstwa Ludwika Perzyny, wydane w Kaliszu w drukarni, która podówczas znajdowała się w gestii prymasa księcia Michała Poniatowskiego. Jak widać potrafił on ideały Komisji Edukacji Narodowej wcielać w działania bardzo praktyczne.
Przetłumaczenie i wydanie pracy Samuela Auguste Tissota w oficynie przy szkole pijarów można uznać za nawiązanie do idei Hieronima (Stanisława) Konarskiego. Również Grzegorz Piramowicz w oddzielnym liście gratulował ówczesnemu rektorowi Ludwikowi Górskiemu opublikowania tej jakże potrzebnej książki. Pewne akapity używane były w szkołach, jako podręcznik, na co wskazuje notatka sporządzona przez Hugona Kołłataja w jego schemacie nauczania dla szkoły krakowskiej.
Wskazówki ogólne podziału materiału dydaktycznego na klasy były jak widać niejednokrotnie dostosowywane indywidualnie do danej szkoły. I tak wzmiankowany powyżej Hugo Kołłataj dokonując w czerwcu 1777 roku wizytacji tzw. gimnazjum Nowodworskiego w Krakowie ułożył dla niego oddzielny program. Przedmioty określone ogólnie, jako „…wiadomości o człowieku względem zachowania zdrowia…” znalazły się w programie klasy szóstej.
W klasie najwyższej, kończącej cykl nauczania, program wszechstronnego rozwoju fizycznego określony został mianem „…musztra…”, w czym znów widać wpływy pracy Grzegorza Piramowicza, a dodatkowo podstawowe elementy medycyny praktycznej. Ten nowatorski program edukacyjny szczegółowo omówił w swojej pracy adresowanej do Izby Edukacji Publicznej i opublikowanej w formie książkowej w 1807 roku Wojciech Anzelm Szweykowski późniejszy rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Poświęcił temu problemowi obszerny akapit, gdzie nawiązując do programu Komisji Edukacji Narodowej podkreślał wybitną rolę kultury fizycznej, wspólnych zabaw i gier ruchowych, a szczególnie tych które: „…daiące iak naywięcey ruchu, przyuczające do zręczności, zwinności, giętkości i dobrey postawy…”.
Ciekawym przyczynkiem do omawianego tematu, wypada uznać zachowany program powołania konwiktu w Rydzynie powołanego przez Antoniego Sułkowskiego gdzie uczniowie mieli mieć „…metrów do tańca, fechtowania, maneżu (jazdy konnej i ćwiczeń w krytej ujeżdżalni, która nosiła taką samą nazwę)…”, czyli odpowiednich nauczycieli przedmiotów związanych z gimnastyką i rekreacją ruchową.
Komisja Edukacji Narodowej, jako system kształtujący oświatę na terenie Rzeczypospolitej działała przez blisko dwa dziesięciolecia borykając się z najróżniejszymi problemami w tym przede wszystkim finansowymi. Reforma oświaty, która została przez nią przeprowadzona nie uratowała bytu państwowego Rzeczypospolitej. Jednak okres jej funkcjonowania, zapisy dokumentów i powstałe wówczas prace jej członków przyczyniły się do wychowania znacznej liczby nowocześnie jak na owe czasy wykształconych Polaków. Z dziedzictwa Komisji czerpano obficie w czasie krótkiego bytu państwowego Księstwa Warszawskiego, niejednokrotnie z narażeniem życia odwoływano się w czasach zaborów, a nawet nawiązywano do niego po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat