Portret rodzinny Jana III,  Henri Gascar, 2 poł. XVII w. ,  Kraków, Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu
Główna Konkurs Moda i obyczaje Ubiory polskie Ubiory obce Tkaniny Słownik Bibliografia Inne
Moda i obyczaje
O gościach i obyczajach
Francuskie ekstrawagancje
Orient na dworze Jana III
Król o wielkim umyśle
Sarmackie twarze Polaków
Higiena
Pompa pogrzebowa w kulturze staropolskiej
Zabytki sztuki namiotnictwa
Arkady, kolumny, medaliony – czyli o zabytkach sztuki namiotnictwa wschodniego w zbiorach polskich
Olga Skoczylas
Namioty tureckie, przechowywane obecnie w polskich zbiorach muzealnych to tylko niewielka część ogromnej liczby namiotów wschodnich, jakie w XVII i w XVIII wieku trafiły do Polski. Ozdobne „mobilne rezydencje”, grające feerią barw i wzorów w pełni odpowiadały estetycznym upodobaniom siedemnastowiecznych Sarmatów, lubujących się we wschodnim przepychu. Namioty trafiały do Polski rozmaitymi drogami – tylko część z nich stanowiła wojenne łupy, równie wiele importowano z Turcji i Persji a nawet produkowano w Polsce, imitując tureckie wzory.
Wojna i handel – namioty wschodnie w sarmackiej Polsce
Szczególne znaczenie w oczach potomnych zyskały namioty uznawane za trofea spod Wiednia. „Miasto namiotów”, rozstawione pod murami Wiednia przez oblegającą miasto armię Imperium Osmańskiego pod wodzą wielkiego wezyra Kara Mustafy przeszło do legendy. Ogromna liczba namiotów robiła imponujące i groźne wrażenie – było to prawdziwe miasto, „tak obszerne jako Warszawa albo Lwów w murach” – jak pisał król Jan Sobieski w sławnym liście do królowej Marysieńki, datowanym na 13 września 1683, a pisanym po zwycięskiej bitwie, w zdobycznym namiocie wezyrskim. Kronikarze oceniali liczbę namiotów nawet na kilka tysięcy sztuk. Na ikonograficznych przedstawieniach oblężenia można dostrzec namioty o rozmaitych kształtach – zarówno skromne, stożkowate namioty wojskowe, ogromne konstrukcje pełniące funkcję magazynów czy stajni, jak i okazałe „namioty wezyrskie”, czyli przenośne rezydencje należące do wysokich dygnitarzy wojskowych. Z przekazów wiadomo, że pięć buńczuków, wbitych w ziemię znaczyło namiot wielkiego wezyra, otoczony dodatkowo płóciennym płotem.
Wezyr i jego dygnitarze nawet podczas wojny żyli otoczeni niebywałym przepychem – pełne skarbów namioty wzbudziły zachwyt rozmiłowanego w sztuce polskiego króla.
Namioty samego wezyra zajmowały znaczny kwartał obozu - wezyr podróżował wraz z osobistym haremem, w obozie wojskowym posiadał nawet zwierzyniec i przenośny ogród. „Co zaś za delicje miał przy swych namiotach, wypisać niepodobna. Miał łaźnie, miał ogródek i fontanny, króliki, koty; i nawet papuga była, ale że latała, nie mogliśmy jej pojmać.”- relacjonuje Jan III.
Luksus ubioru, uzbrojenia i siedzib był wyrazem imperialnego stylu osmańskiego – splendor miał budzić respekt zarówno przeciwników jak i własnych poddanych. Ceremonialność i przepych oznaczały manifestację siły – każda ekspedycja wojenna przygotowywana była zatem jak festiwal. Turcy lubowali się w ogromnych i kosztownych namiotach, okazałej, dekoracyjnej broni, a wszelkie służące wojnie przedmioty wykonywane były przez specjalistów według przyjętych wzorów.
Wszystkie te skarby, wraz ogromną liczbą ozdobnej broni, tkanin, mebli, końskiego oporządzenia trafiły jako wojenne łupy w ręce polskie. Największa liczba okazałych namiotów z całą zawartością przypadła samemu królowi i jego dowódcom. Król, doceniając ich wartość, nakazał objąć je fachową opieką „konserwatorską”: - „Namioty zaś jak najporządniej (..)kazać złożyć, a po namiotników do Lwowa posłać, aby to oni porozbijali, ponaprawiali, pochędożyli i czego nie dostaje, dorobili.”- zalecał Jan III w liście do królowej pisanym 5 października.
Wiedeńska wiktoria tak rozpalała wyobraźnię, że w późniejszych latach wszelkie tureckie namioty uważano za zdobycze z owej sławnej bitwy, chętnie określając każdy ozdobny namiot jako „wezyrski”. Trofea wiedeńskie stały się symbolem i dowodem dawnych zwycięstw polskiego oręża, stąd „wiedeńska metryka” miała w oczach potomnych szczególne znaczenie. Pochodzenie spod Wiednia można obecnie przypisać tylko niektórym z zabytków w zbiorach polskich.
W XIX wieku zachowane tureckie namioty zyskały status kultowych pamiątek, początkowo jednak używano zdobycznych namiotów w codziennym życiu – czy to podczas kolejnych wojen, czy w podróży, na łowach, w trakcie zabaw, uroczystości, plenerowych spektakli.
Orientalizacja gustu polskiej szlachty, umiłowanie sztuki i rzemiosła bliskiego wschodu spowodowało, że Polacy otaczali się wschodnimi, zwłaszcza tureckimi i perskimi przedmiotami a wschodnie kobierce, naczynia, meble i namioty były niezbędną częścią wyposażenia typowego szlacheckiego i magnackiego domu. Namioty używane były powszechnie i to nie wyłącznie w wojskowym obozie - biesiadowanie pod namiotem stanowiło lubianą rozrywkę Sarmatów. Rozstawiano je podczas uroczystości i rodzinnych czy towarzyskich spotkań, narad i uczt. Dlatego też popyt na namioty we wschodnim stylu był ogromny.
Trzeba podkreślić, że obok namiotów pozyskanych jako wojenne łupy, nie tylko pod Wiedniem, ale także w bitwach pod Chocimiem czy Żórawnem, znaczna ilość znajdujących się w Polsce namiotów tureckich stanowiła pokojowe nabytki – owoc wymiany darów a przede wszystkim plon nieustającego handlu z krajami Islamu, zwłaszcza z Turcją i Persją.
Polskę i Imperium Osmańskie łączył rozgałęziony system handlowych szlaków, morskich i lądowych. Zresztą od średniowiecza Polska pozostawała w żywych kontaktach ze Wschodem, a handel z Turcją był naturalną kontynuacją polskich kontaktów handlowych z greckim Konstantynopolem. Stosunki handlowe miedzy Polską a Turcją nawiązano już w XV w. (W 1414 r. Władysław Jagiełło wysłał poselstwo na dwór sułtana Mehmeda I do Bursy, co uważa się za moment nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Turcją.) Konflikty zbrojne trwały krótko w porównaniu z długimi okresami pokoju, kiedy to monarchowie obu państw wymieniali listy, otaczając opieką kupców, przedsiębiorców i artystów.
Kupcy greccy, tureccy i żydowscy a zwłaszcza ormiańscy przywozili z Turcji i Persji do Polski rozmaite towary, wśród których przeważały tkaniny, kobierce, pasy, broń i oporządzenie konia, a także namioty, sprowadzane również na specjalne zamówienia magnackie i królewskie. Królowie Stefan Batory i Zygmunt III Waza wysyłali posłów do Persji i Turcji w celu ich zakupu. Wiadomo, że namioty sprowadzone przez króla Zygmunta III za pośrednictwem kupca Sefera Muratowicza pochodziły z Persji. Z pewnością perski był sławny „namiot sanguszkowski” z figuralnymi aplikacjami z perskiego aksamitu, którego fragmenty można podziwiać obecnie w muzeach Bostonu i Lizbony.
Na ogół nie odróżniano zresztą namiotów tureckich od perskich, wszystkie nazywając „turskimi” – perskie namioty, zwłaszcza w zakresie dekoracji wnętrz stanowiły silną inspirację dla namiotnictwa tureckiego, a wobec specyficznej jednorodności estetycznej sztuki islamu, trudno niekiedy odróżnić wyroby tureckie od perskich. Tureccy namiotnicy opierali się na wzorach perskich. Większość znajdujących się w Polskich historycznych zbiorach namiotów była prawdopodobnie turecka, na co wskazują choćby względy geograficzne.
Wobec ogromnego popytu na namioty wschodnie oraz w wyniku fascynacji orientalnym stylem również w Polsce zaczęto produkować namioty inspirowane wschodnimi wzorami. Ośrodkami miejscowej produkcji były od XVII w. Lwów i Brody. Krajowe imitacje, powstałe do przełomu XVII i XVIII w. nie różniły się od tureckich pierwowzorów, były to niekiedy doskonałe kopie. Polscy namiotnicy często wprowadzali pewne uproszczenia form w dekoracji, deformując niekiedy charakterystyczne dla zdobień wschodnich namiotów motywy architektoniczne czy pomijając arabskie napisy. W latach trzydziestych XVIII w. zmienił się styl wyrobów powstałych w kresowych manufakturach – w dekoracji namiotów pojawiają się wpływy ornamentyki francuskiej regencji i rokoka. Pewna liczba osiemnastowiecznych namiotów powstałych w polskich warsztatach znajduje się obecnie na Ukrainie w muzeach lwowskich. Fragmenty ścian namiotów „polskiej roboty” przechowywane są w Muzeum Okręgowym w Tarnowie – pochodzą z zamku Rzewuskich w Podhorcach koło Lwowa, a zatem prawdopodobnie wykonane zostały w Brodach.
Dzieje polskiej kolekcji namiotów wschodnich
Ten skrótowy opis pokazuje, jak wielka była ilość namiotów wschodnich, zwłaszcza tureckich w Polsce w XVII w. Te historyczne zasoby w miarę upływu lat stopniowo topniały. Namioty niszczały, użytkowane podczas wojen oraz w codziennym życiu, a liczba namiotów tureckich znajdujących się w polskim posiadaniu malała, zastępowana rodzimymi imitacjami. Niespokojne koleje Rzeczypospolitej; wojny i rozbiory przyczyniły się do rozproszenia i utraty spuścizny wiedeńskiej odsieczy. Jest rzeczą znamienną, że choć w Polsce znajduje się obecnie największa w Europie kolekcja tureckich namiotów, to większość z nich powróciła do Polski już po I wojnie światowej, w tym okazy zdobyte pod Wiedniem.
Zbiór namiotów należący do króla Jana Sobieskiego uległ rozproszeniu. Królewska kolekcja znajdowała się początkowo w rodzinnych dobrach Sobieskiego w Żółkwi, następnie część wywieziono do nieświeskiej rezydencji jego spadkobierców Radziwiłłów (skąd później, w 1812 roku trafiły do Rosji). Znacząca część zbioru znalazła się w Warszawie, stając się własnością Augusta II Sasa, kolejnego króla Polski. Używane podczas kampanii wojennych, ulegały dalszemu rozproszeniu – jeden z namiotów utracony przez Augusta II w bitwie pod Kliszowem w 1702 r. znajduje się obecnie w Armemuseum w Sztokholmie. W 1729 r. król August II wywiózł kolekcję do Saksonii, aby uświetnić manewry i paradę armii pod Lipskiem. Z rachunków dworu drezdeńskiego wiemy, że na polu pod Zeithain rozstawiono 1051 namiotów – w tym ceremonialne „namioty Sobieskiego”. Dość wcześnie, już pod koniec XIX w. trafiły one do kolekcji publicznych. Ciekawy splot okoliczności sprawił, że część powróciła do Polski w latach dwudziestych i trzydziestych XX w. Po upadku królewskiej dynastii Wettynów artystyczne mienie i kosztowności zgromadzone przez ród Wettynów trafiły na wyprzedaż, a polski antykwariusz Szymon Szwarc odkupił kilka cennych namiotów pochodzących z wiedeńskiej spuścizny i przekazał je w darze muzeum na Wawelu.
Był to szczególny czas, gdy wawelską kolekcję dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego odbudowywano praktycznie od zera – królewska rezydencja, zamieniona na koszary przez wojsko austriackie, była całkowicie zdewastowana i ogołocona. Po odzyskaniu niepodległości podjęto gigantyczny wysiłek rewaloryzacji architektury i wnętrz Zamku oraz rozpoczęto akcję zapełnienia jego komnat kolekcją historycznych eksponatów. Wawelskie zbiory zasiliły hojne prywatne fundacje, w tym bezcenny namiot ofiarowany przez rodzinę Potockich oraz wspomniane dary Szymona Szwarca. Tak powstała imponująca wawelska kolekcja namiotów tureckich, przez lata konsekwentnie rozbudowywana i wzbogacana. Dopełnił ją pod koniec XX w. kolejny prywatny dar – namiot po Rzewuskich z Rozdołu, ofiarowany w 1994 r. przez profesor Karolinę Lanckorońską.
Do II Wojny Światowej wiele namiotów pozostawało w prywatnych kolekcjach i rezydencjach magnackich. Wiadomo, że w Pałacu w Wilanowie jeszcze przed wojną znajdował się cały namiot pochodzący być może z wiedeńskiej zdobyczy, zrabowany przez hitlerowców w 1944 r.
Mimo znacznego uszczuplenia historycznej spuścizny, drastycznego spustoszenia prywatnych siedzib podczas II Wojny a także utraty namiotów, znajdujących się na kresach wschodnich, Polska nadal może poszczycić się bogatą kolekcją namiotów wschodnich, a polski zbiór uważany jest za największy w Europie.
W zbiorach polskich muzeów znajduje się największy w Europie zespół zachowanych w całości namiotów tureckich oraz szereg osobnych części namiotów – w sumie 23 zabytki. Wydaje się to niewielką liczbą wobec opisywanych w magnackich rejestrach dawnych zbiorów czy opisów miasta namiotów pod Wiedniem, jednak trzeba mieć świadomość, jak niewiele ocalało kompletnych namiotów, nie tylko w Polsce, ale i w ich ojczyźnie – Turcji. Powszechna praktyka rozmontowywania i dzielenia namiotów, by ich płotami ozdabiać ściany rezydencji jest z pewnością jedną z przyczyn, dlaczego nie tylko w polskich, ale i w światowych kolekcjach zachowało się tak niewiele namiotów w całości.
Największy w Polsce zbiór zabytków wschodniego namiotnictwa przechowywany jest w Zamku Królewskim na Wawelu – kolekcja wawelska zawiera aż pięć kompletnych, wieloczęściowych namiotów o szczególnych walorach dekoracyjnych oraz znaczną liczbę ścian i dachów namiotów. Wartościowe okazy znajdują się także w kolekcji Fundacji Książąt Czartoryskich w Krakowie, w Krakowskim Muzeum Narodowym i w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. Fragmenty namiotów przechowywane są również w Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Na podstawie zachowanych w polskich zbiorach namiotów tureckich oraz ich fragmentów można uzyskać wiedzę o architekturze i dekoracji wschodnich namiotów i poznać osobliwości produkcji namiotniczej w krajach bliskiego Wschodu.
Architektura i dekoracja namiotów wschodnich
Bogato dekorowane namioty wschodnie, pełniące funkcję przenośnych siedzib, zaprojektowane do zwijania i składania, określić można jako trójwymiarowe przestrzenne obiekty tekstylne – zbudowane są z materiałowych ścian, zwanych w Polsce „płotami” oraz dachu (w polskiej terminologii „kapy”), rozpinanych na masztach i sznurach, stanowią zatem szczególne połączenie architektury i sztuki tekstylnej.
Kształty architektoniczne namiotów były bardzo różnorodne. W polskich zbiorach znajdują się namioty okrągłe, owalne, kwadratowe, prostokątne, wieloboczne (poligonalne) i trapezoidalne. Również forma dachów namiotów bywa rozmaita: wyróżnić można dachy spiczaste, okrągłe, jednospadowe czy dwuspadowe a także pochyłe.
Kształt namiotów można było do pewnego stopnia modyfikować, zależnie od potrzeb - często dostawiano baldachimy i przedsionki przed wejściem. Ważną cechą tureckich namiotów była modułowość - ich części można łączyć w dowolne całości, tworzyć doraźnie nowe konstrukcje z luźnych elementów na miarę potrzeb, dostawiać przedsionki, baldachimy i przepierzenia, za pomocą których dzielono wnętrza namiotów o ogromnych rozmiarach na mniejsze komnaty. Ściany namiotów były ruchome, scalano je z dachem za pomocą pętlic i kołków. Zachowały się liczne luźne ściany namiotów, będące zapewne fragmentami podobnych doraźnie komponowanych konstrukcji.
Istotne dla lepszego poznania architektury tureckich namiotów są szkice nadwornego malarza Jana III Sobieskiego, Marcina Altomonte, który narysował kilkanaście zdobytych pod Wiedniem namiotów, rozstawionych w Żółkwi w lipcu 1684 r. Na rysunkach tych widać reprezentacyjne namioty z rozpostartym przed wejściem płaskim baldachimem, wspierającym się na ośmiu słupach zwieńczonych złoconymi kulami oraz mniej okazałe namioty, mające przed wejściem okap wsparty na dwóch słupach.
Forma architektoniczna namiotu, jego rozmiar a także zróżnicowanie jego dekoracji zależało od jego funkcji. W polskich zbiorach znajdują się zarówno bogato dekorowane ogromne namioty ceremonialne, prawdopodobnie stanowiące siedziby dostojników, bądź używane podczas narad sztabowych i uroczystych uczt; jak i skromniejsze, pełniące rozmaite, mniej reprezentacyjne, a bardziej utylitarne funkcje. Namiotów używano w codziennym obozowym życiu jako sypialni dla wojska , stajni, kancelarii, skarbców, magazynów, latryn czy łaźni. W jednym z zachowanych dachów znajdują się otwory wentylacyjne, co wskazuje, że był to prawdopodobnie namiot kuchenny.
Wielkie namioty centralne na rzucie wieloboku, kryte stożkowym dachem, oraz obszerne namioty prostokątne i owalne o dwuspadowych dachach służyły jako „szopy” dla wojska, stajnie i magazyny, korzystano z nich podczas narad i uczt.
Trójstronne namioty o otwartym froncie, lub pozbawione w ogóle ściany frontowej, przykryte baldachimowym dachem, czyli tak zwane seywany wykorzystywane były do audiencji, odbioru hołdów a także pełniły funkcję chroniących przed słońcem altan, w których chętnie wypoczywano czy to w ogrodzie, czy podczas podróży.
Charakter i stopień skomplikowania dekoracji był różnorodny – zależnie od funkcji, jaką dany namiot miał pełnić: od prostych płóciennych osłon do imponujących zdobień, wykonanych z kosztownych materiałów.
Trzeba zwrócić uwagę na charakterystyczną cechę – w namiotach wschodnich, czy to perskich, czy tureckich, zdobiono wyłącznie wnętrza. To we wnętrzach skupiał się cały przepych dekoracji, podczas gdy ściany zewnętrzne pozostawały surowe i nagie. Ma to uzasadnienie praktyczne - zdobienia mogłyby zniszczeć pod wpływem słońca czy deszczu. Skoncentrowanie uwagi na wnętrzu to zresztą cecha typowa dla architektury islamskiej - namioty wschodnie nie różnią się w tym od pozostałych form architektonicznych islamu. Typowy islamski dom, wzniesiony dookoła wewnętrznego patio, odgrodzony był od zewnątrz ścianami niemal pozbawionymi okien, a dekoratorzy zazwyczaj ignorowali zewnętrzne płaszczyzny ścian - nastrój intymności, ochrona przestrzeni prywatnej była zasadniczą wartością i celem. Podobnie namiot oddzielał mieszkańca od zewnętrznego świata, a rozproszone światło, bogactwo ornamentów, feeria kolorów tworzyły szczególny, nowy, zamknięty mikrokosmos.
Namioty, znajdujące się w zbiorach wawelskich, wykonane są z dwóch warstw tkanin. Zewnętrzne ochronne pokrycie stanowi grube, gładkie płótno, impregnowane tlenkami miedzi. Miedziowy pigment-impregnat nadaje zewnętrznym ścianom charakterystyczny seledynowy odcień. W trakcie zabiegów konserwatorskich, jakim poddano „namiot niebieski dwumasztowy, owalny”, odkryto, że podczas impregnowania materiału nie zanurzano go w kadzi, ale malowano impregnatem, prawdopodobnie już po scaleniu wszystkich zewnętrznych części namiotu.
W przeciwieństwie do zewnętrznych ścian, wnętrza wraz z sufitem (kapą) bogato dekorowano, nie pozostawiając pustych, nieozdobionych przestrzeni. Dekoracyjność i dążenie do pokrywania wzorem wszystkich powierzchni to kolejna cecha sztuki islamu, charakterystyczna „obawa przed próżnią”, horror vacui. Pełne przepychu kompozycje wykonane są techniką aplikacji – powstały z przemyślnie połączonych wycinków barwnych, kosztownych materii. Fragmenty płótna, atłasu, brokatu, niekiedy filcu i elementów wyciętych ze złoconej skóry naszywano na jednolite ściany namiotu, stosowano także skręcane z metalu i jedwabiu sznureczki. Wykorzystując pracochłonną technikę aplikacji naśladowano ceramiczne zdobienia wschodnich rezydencji.
We wszystkich zachowanych namiotach i ich fragmentach występuje typ dekoracji zwanej architektoniczną, imitującej wygląd pałacowych komnat, kolumnady dziedzińców czy galerii lub wnętrza świątyni. Ściany pokryte są ciągami arkad, sklepionych mauretańskimi łukami, zaś w polach pod łukami powtarzają się motywy liści, kwiatów, gałązek, wazonów, medalionów, rozet, palmet, wiszących w arkadach lamp a także niekiedy kartuszy z arabskimi napisami, wplecionych w kwiatowe wzory. Pozwala to stworzyć iluzję sal wspartych na licznych kolumnach. Strop namiotu ozdabiano często medalionem (nazywanym göbek, co oznacza po turecku „pępek”), będącym ośrodkiem kompozycji – naśladował on zdobienia sufitów wschodnich komnat. Wieloboczne medaliony wyrastające z rozłożystych waz to schematyczne przedstawienie donic z ogrodowymi krzewami. W namiocie z kolekcji Czartoryskich, datowanym już na XVIII w., występują nawet większe motywy architektoniczne – budynki w otoczeniu cyprysów.
Niektóre kwiatowe i architektoniczne wzory wskazują na wyraźne wpływy perskie, stąd część namiotów ze zbiorów wawelskich dawniej przypisywano sztuce perskiej, nie ulega już jednak wątpliwościom, że wszystkie znajdujące się na Wawelu namioty wschodnie stanowią zabytki namiotnictwa tureckiego, co w niektórych przypadkach potwierdzają tureckie pieczęcie, odnalezione podczas prac konserwatorskich.
Ważną cechą dekoracji w sztuce islamu jest powtarzalność motywów (symbolizująca nieskończoność twórczej inwencji Allaha) – przedstawione na ścianach namiotów wnęki, flankowane po bokach kolumnami, wypełnione medalionami zdają się powtarzać w nieskończoność, tworząc uporządkowany rytmicznie łańcuch. Podobnie budowane są pałace i meczety, gdzie istotnym elementem są często ciągi kolumnad, a las kolumn, rozchodzących się na wszystkie strony, sprawia wrażenie niezmierzonej przestrzeni.
Ozdobne wnęki, stanowiące główny motyw dekoracyjny namiotów wschodnich, mogą budzić wizualne skojarzenie z charakterystycznym kształtem mihrabu. Mihrab to modlitewna nisza, znajdująca się w sali modlitw w meczecie, pośrodku tak zwanej ściany kibli, wskazującej kierunek Mekki, w którym powinni się zwracać muzułmanie podczas modlitw. Dekoracja namiotów zachwyca niezwykle bogatymi barwami – kolor stanowi istotną część kompozycji i często służy podkreśleniu układu ornamentalnego. Najczęściej tła ścian są jednolite – przeważnie czerwone, zaś kolory medalionów i kwiatów powtarzają się rytmicznie, w co drugiej lub w co trzeciej wnęce. Warto zwrócić uwagę, że Turcy przywiązywali dużą wagę do koloru, przypisując poszczególnym barwom symboliczne znaczenie. Zieleń kojarzona była z rajem, błękit z niebiosami, a purpurę uważano za kolor sułtański, cesarski – stąd najwięcej zachowanych namiotów jest właśnie czerwonych. Turecka purpura ma charakterystyczny odcień malinowej czerwieni, którą dość szybko zaczęto nazywać ”czerwienią turecką”. Można wyobrazić sobie, jakie wrażenie musiały robić pełne przepychu wnętrza ceremonialnych namiotów tureckich, oszałamiające migotliwymi, żywymi barwami ścian, o podłogach zaścielonych kobiercami i poduszkami, wypełnione kosztownymi meblami, naczyniami i bronią. Funkcjonalność i mobilność tych przenośnych rezydencji została w idealny sposób zharmonizowana z potrzebą piękna i dekoracyjności.
Bardziej szczegółowy opis kilku wybranych namiotów ze zbiorów polskich pozwoli choć w części ukazać, jak wielka musiała być ich różnorodność i bogactwo.
Przykłady namiotów wschodnich w zbiorach polskich
Kolekcja namiotów, przechowywana w Zamku królewskim na Wawelu to zbiór szczególnie pięknych okazów osmańskiego namiotnictwa - niektóre z nich reprezentują najwyższy poziom artystycznego rzemiosła. Wyróżniają się tu zwłaszcza trzy zabytki: owalny, ogromny dwumasztowy namiot błękitny, wielka trójmasztowa owalna „szopa” wewnątrz karmazynowa oraz karmazynowy jednomasztowy namiot poligonalny, z oknami o sznurowanych kratach.
„Namiot niebieski, dwumasztowy, owalny” (opatrzony numerem inwentaryzacyjnym 896) , zdobyty pod Wiedniem przez wojska króla Jana Sobieskiego, odkupiony z kolekcji Wettinów przez Szymona Szwarca, należy do najpiękniejszych zabytków sztuki namiotnictwa wschodniego zachowanych na świecie.
Cechą szczególną tego wyjątkowego zabytku jest jego kolor – błękitny, symbolicznie nawiązujący do niebios. Większość ozdobnych namiotów tureckich była wykonywana w czerwonym kolorze, uznawanym za barwę „sułtańską”, dlatego we wszystkich światowych zbiorach, również w Stambule dominują namioty czerwone.
Rozmiary niebieskiego namiotu są imponujące, zaliczany jest do największych znanych okazów. Jego obwód u dołu to ponad 36 metrów, a obwód dachu przekracza 27 metrów. Same płoty mają wysokość 3, 28 metrów. Jest to w istocie ogromna tekstylna komnata.
Ma formę wydłużonego owalu. Składa się z dwóch płotów i dwuspadowego dachu z gniazdami na maszty. Owalny obwód uzyskano dzięki specjalnemu wykrojowi dachu, o formie elipsy, oraz dzięki wykrojowi ścian, które mają kształt lekko trapezoidalnych, wygiętych w łuk prostokątów.
Podobnie jak wszystkie pozostałe tureckie namioty, dekorowany jest jedynie wewnątrz, podczas gdy wierzchnią stronę chroni grube płótno bawełniane, impregnowane zielonkawą farbą, wytwarzaną ze związków miedzi.
Bawełnianą tkaninę wnętrza zdobi kunsztowna dekoracja architektoniczna, wykonana techniką aplikacji – wzory z kolorowych wycinków jedwabiu, bawełny, atłasu i złoconej skóry zostały pracowicie naszyte na błękitne tło. Na obu płotach namiotu widnieje dwanaście arkad o łukach wspartych na smukłych kolumnach z tulipanowymi kapitelami – cały namiot sprawia wrażenie wielkiej sali, wspartej na 24 kolumnach. Rytmicznie powtarzające się arkady zostały odwzorowane także na dachu namiotu – zdobi go szereg dwunastu nieco mniejszych arkad. W polach pod łukami z rozłożystych waz wyłaniają się wieloboczne barwne medaliony – jest to schematyczne przedstawienie donic z ogrodowymi krzewami, ustawionymi w pałacowym krużganku. Nad każdym medalionem umieszczono podłużne atłasowe kartusze, z powtarzającymi się naprzemiennie inskrypcjami: sa’dat bad – „Niech będzie szczęście” oraz mobarak bad – „Bądź błogosławiony”. Inskrypcje wykonane są z wycinków złoconej skóry, okolonej czerwonym konturem. Owe teksty błogosławieństw - życzenia pomyślności pod adresem właściciela lub gościa, wypisane arabskim pismem tulut to kolejna, obok koloru, cecha szczególna „niebieskiego namiotu”.
Pola arkad ściśle wypełniają ukwiecone gałęzie, wyrastające z waz. Ornamentyka medalionów, ozdobionych floralną arabeską jest lekko asymetryczna i dość różnorodna, często powtarza się motyw cyprysa, wokół którego owijają się łodygi kwiatów. Kolory wzorów powtarzają się co trzy pola. U podstawy namiotu znajduje się falbana ozdobiona ukośnymi trójbarwnymi pasami, zaś wewnętrzna falbana dachu pokryta jest ornamentem kwitnących krzaczków.
Zachwyca harmonijna kolorystyka aplikacji – dominuje tu złocisty ugier i rdzawy róż, biel, zieleń, kilka odcieni czerwieni i brąz – barwy te efektownie kontrastują z niebieskim tłem. Obfitość połyskującego, złocistego atłasu wzmaga wrażenie przepychu. Szczegóły ornamentyki i kompozycji inspirowane są ceramicznymi ozdobami ścian, częstymi w architekturze osmańskiej. Ta niezwykle bogata dekoracja, wykonana z kosztownych materiałów wskazuje, że namiot należał prawdopodobnie do któregoś z wysokich dowódców armii tureckiej.
Największym i najbardziej okazałym namiotem, przechowywanym na Wawelu jest namiot owalny, trójmasztowy czerwony, zwany karmazynowym. (Numer inwentaryzacyjny 1376).
Podobnie jak namiot „niebieski” pochodzi spod Wiednia, a według drezdeńskiego certyfikatu należał do księcia Józefa Poniatowskiego, który podarował go Fryderykowi Augustowi Wettinowi, księciu warszawskiemu. Został odkupiony ze zbiorów Wettinów i powrócił do Krakowa z Saksonii jako dar Szymona Szwarca w 1938 r.
Ten ogromny namiot mierzy w obwodzie aż 44,4 metry, a każdy z jego płotów ma 3,7 metra wysokości - jest to największy znany zabytek tureckiego namiotnictwa, zachowany w zbiorach europejskich. Nawet muzea stambulskie nie mogą poszczycić się okazem tej rangi.
Jego forma, podobnie jak w przypadku namiotu „niebieskiego” jest owalna, zbudowany jest z dwóch płotów oraz owalnego, dwuspadowego dachu z trzema gniazdami na maszty.
Wnętrze zdobi architektoniczna dekoracja – na każdej ze ścian znajduje się 14 arkad, zwieńczonych mauretańskimi łukami, pod którymi widnieją medaliony o niezwykle skomplikowanej ornamentyce, przeważnie opartej na podziałach czworoliścia. Bazy smukłych kolumn są fantazyjnie rozbudowane. W polu każdej arkady widnieje szeroki wazon, z którego wyłaniają się falujące kwitnące gałęzie, ściśle wypełniające całe tło. Na dolnej bordiurze widać element zapożyczony ze sztuki dalekiego wschodu: szlak z motywem czintamani. (Czintamani lub czintenemani to trzy krążki w połączeniu z symbolicznymi chmurkami). Mnogość roślinnych ornamentów na karmazynowym tle oszałamia feerią barw i kształtów.
Kolory wielobarwnych aplikacji to głównie błękit, zielenie i ugry, wybijające się żywo na karminowym tle – dekoracja tego namiotu stanowi doskonały przykład upodobania tureckich artystów rzemieślników do śmiałych zestawień kontrastowych.
Kolejnym bardzo cennym zabytkiem tureckiej sztuki namiotniczej w kolekcji wawelskiej jest namiot centralny, piętnastoboczny zwany poligonalnym (numer inwentaryzacyjny 283). Został on podarowany wawelskiemu muzeum w roku 1921 przez Artura Antoniego Potockiego.
Ten piętnastoboczny namiot wsparty był pierwotnie na jednym słupie. Nakryty jest stożkowatym dachem, składającym się z piętnastu brytów. Posiada cztery okna, zabezpieczone sznurową siatką oraz osobną zasłonę drzwiową. Namioty o podobnym charakterystycznym kształcie i o stożkowatych dachach znane są z wielu wschodnich rycin i miniatur z XVI i XVII w. a także ze sławnych rysunków Marcina Altomonte.
Cały namiot wykonany jest z bawełny, dekorowany aplikacjami oczywiście wyłącznie wewnątrz. Zarówno tło, jak i aplikacje są bawełniane. Czerwone tło zdobione jest dekoracją architektoniczną. Każdy z piętnastu boków płotu namiotu stanowi oddzielny segment, zwieńczony spłaszczonym łukiem mauretańskim, wewnątrz znajdują się medaliony w formie zaostrzonych owali, zdobione motywem wieńcowej palmety, niżej zaś, u podstawy, widnieją dwurożne elementy zakończone kształtami przypominającymi głowy węży. Podobnie - głowami węży - zakończony jest jelec Zulfikara, świętego miecza Alego, przybranego syna proroka, częsty motyw dekoracyjny w kulturze islamu. Tło płotów i dachu dekorowane jest dość dużymi formami - geometryzującymi rozetami, liśćmi i zamkniętymi księżycami. U podstawy dachu biegnie trójstrefowy pas w kontrastującym z czerwienią wnętrza kolorze, pokryty ornamentami. U szczytu widnieją stylizowane gałązki kwiatów. W kolorystyce aplikacji przeważają barwy oliwkowe i czerwone, a także zieleń, ugry, brązy i błękit.
W zbiorach wawelskich znajduje się jeszcze kilka skromniejszych obiektów, wśród nich dwa mniejsze czerwone prostokątne namioty, oba kryte dwuspadowymi dachami, również podarowane przez Szymona Szwarca (zabytki o numerach inwentaryzacyjnych 2537 i 2538), a także dwumasztowy owalny namiot, dar profesor Karoliny Lanckorońskiej (numer inwentaryzacyjny 7985).
Również w Krakowie, w zbiorach działu tkanin krakowskiego Muzeum Narodowego przechowywany jest okaz o wyjątkowej wartości artystycznej – kompletny prostokątny namiot o dwuspadowym dachu, wspartym na dwóch masztach, (MNK XIX-9509/3). Wyróżnia się on wyjątkowo interesującą dekoracją architektoniczną – w polach arkad znajduje się pionowa kompozycja medalionów w kształcie rombu oraz, co najciekawsze, kartusze z inskrypcjami w języku perskim: jest ich dziesięć i tworzą pięć dystychów. Teksty owe wywodzą się najprawdopodobniej z poezji perskiej. Namiot ten po bitwie pod Żurawnem trafił w ręce pułkownika chorągwi kozackiej Stanisława Zygmunta Druszkiewicza. Został podarowany krakowskiemu muzeum pod koniec XIX w. Eksponowany na krakowskim rynku w dwusetną rocznicę odsieczy wiedeńskiej uległ poważnym uszkodzeniom, rozłożono go bowiem nieprawidłowo, wystawiając na zewnątrz jego ozdobną wewnętrzną stronę. Kolorowe aplikacje spłowiały na słońcu i deszczu.
Bardzo interesujący zabytek znajduje się w kolekcji Książąt Czartoryskich w Krakowie. Jest to klasyczny namiot audiencyjny, tak zwany seywan, czyli otwarty namiot pozbawiony ściany frontowej (numer inwentaryzacyjny XIV-892).
Zestawiony został z części dwóch innych namiotów, mimo to stanowi doskonały przykład namiotu otwartego. Zgodnie z tradycyjnymi przekazami miał zostać zdobyty pod Wiedniem, choć zdobiące jego płoty dość realistyczne motywy architektoniczne – małe budynki oraz pastelowe barwy mogą sugerować, że jego ściany powstały już w XVIII w.
Ten prostokątny namiot rozpięty jest na czterech masztach, zakończonych złocistymi, mosiężnymi kulami. Jego boczne ściany są filcowe, zdobione takimiż aplikacjami, zaś dach uszyto z płótna i jedwabiu.
Płoty namiotu zdobi tradycyjnie dekoracja architektoniczna – czyli charakterystyczny szereg arkad, zamkniętych łukami wygiętymi w tak zwany ośli grzbiet, jednak motywy przedstawione w polach arkad wydają się niezwykłe, gdy porówna się je z bardziej geometrycznymi, abstrakcyjnymi dekoracjami pozostałych namiotów w zbiorach polskich. Pośrodku każdej arkady znajduje się wazon z kwiatami, przy czym poszczególne wazony nie są w pełni identyczne. W tle widoczne są małe budynki i pawiloniki oraz cieniowane cyprysy. Małe budyneczki zwracają uwagę realizmem, widoczne są nawet ich okna. Aplikacja z kolorowego filcu utrzymana jest w jasnych barwach, dominuje tonacja niebiesko-zielono-czerwono-kremowa.
Czerwony dach namiotu jest starszy i on to może pochodzić spod Wiednia. Zdobi go umieszczony pośrodku podniebia (sufitu) wielki medalion, naśladujący typową dekorację sufitów tureckich domów, zwany göbek oraz ćwiartki medalionów w narożach dachu. Ogromny medalion o skomplikowanej ornamentyce, wypełniony jest regularnymi splotami tulipanów i goździków na łodygach, a jego obrzeże stanowi bordiura zdobiona motywami palmetowo-arabeskowymi.
W zbiorach polskich znajduje się też szereg osobnych ścian i dachów namiotów. Niektóre z nich są prawdziwymi arcydziełami rzemiosła artystycznego. Zalicza się do nich tak zwany „namiot ogrodowy”, należący do kolekcji Wawelskiej.
Kiedy namiot trójmasztowy czerwony powrócił do Krakowa, znajdowały się w nim dodatkowe dwa płoty, o wysokości 3,5 metra, bogato dekorowane „mozaikową” w stylu dekoracją architektoniczną. Stanowiły one zapewne wydzielony wewnątrz gabinet lub może dostawiony przedsionek.
Kwiatowa ornamentyka ich dekoracji, wykonanej z jedwabiu i złoconej skóry spowodowała, że zabytek ten nazwano „namiotem ogrodowym”. (Numer inwentaryzacyjny 2541) Roślinne motywy można nazwać wręcz naturalistycznymi, zwraca uwagę ich płynność – stąd przez pewien czas błędnie przypisywano temu namiotowi pochodzenie perskie. Jest to jednak niewątpliwie wyrób turecki, inspirowany perskim wzornictwem. Dekorowany jest szeregiem smukłych kolumn spiętych mauretańskimi łukami, tworzącymi po 7 arkad na każdej ze ścian. Z waz, wyobrażonych w arkadach, wyrastają owalne medaliony, naśladujące sylwetę drzewa, nad każdym medalionem widnieje kartusz i powyżej palmeta. Wiadomo, że dach należący do tego kompletu znajduje się nadal w Dreźnie.
Bardzo interesujące fragmenty namiotów zachowały się również w kolekcji pałacu w Wilanowie.
Dwa fragmenty płotu, dekorowane aplikacją, tradycyjnie uważano za pochodzące z wiedeńskiej zdobyczy Jana III Sobieskiego.
Oba fragmenty wykonane są z sukna, jeden w kolorze zielonym, drugi brunatnym, ozdobione techniką aplikacji. Każdy z nich stanowi pojedynczą arkadę, wyciętą z dawnego szeregu, tworzącego niegdyś zapewne „architektoniczną” dekorację całego płotu. Kształt zarysowanej falistą linią wnęki określany bywa mianem mihrabu i istotnie tutaj przypomina bardziej mihrab niż klasyczną arkadę, flankowaną kolumnami.
W niszy mihrabu na zielonym tle widnieje czerwony medalion, obramowany wąską białą lamówką. Medalion wypełniony jest stylizowanym bukietem tulipanów i trójlistnej koniczyny. Powyżej, wzdłuż osi pionowej widoczne są dwa ornamenty: kartusz i palmeta, również wypełnione motywami kwiatów: pąkami tulipana i koniczyny. W dolnej części niszy widać fragment dwuramiennej wazy. W górnych narożach, pokrytych czerwonym tłem, widoczne są z obu stron ukwiecone krzaczki o małych listkach, usiane pąkami tulipanów i wielolistnymi rozetami.
Bardzo podobny jest układ dekoracyjny drugiego fragmentu – w wnęce mihrabu, na tle wykonanym z brunatnego sukna widnieje pionowa kompozycja: duży medalion, powyżej którego znajduje się również kartusz i palmeta. Medalion jest tutaj zielony, także obwiedziony białą lamówką, a wypełnia go bukiet kwiatów tulipana i koniczyny. Białe tło górnych naroży pokrywają drobnolistne gałęzie, ukwiecone pąkami tulipana i wielolistnymi rozetami. Z lewej strony zachowała się bordiura – wzdłuż pionowej krawędzi biegnie wąski, niebieski pasek dekorowany czerwonymi kwiatkami.
Kolejny zabytek wschodniego namiotnictwa w zbiorach wilanowskich to wycięta z płotu namiotu makata z bardzo kosztownych materiałów – wykonana została z barwnych adamaszków i aksamitów. Całość wzmacnia bawełniana podszewka. Choć bardzo zniszczona, mimo znacznych ubytków aplikacji, tkanina nadal zachwyca kontrastowymi barwami. Podzielona na pięć kwater stanowiących oddzielne wnęki o kształcie mihrabu. Trzy środkowe zdobią aplikacje uświetnione haftem z metalowej nici.
Nawet skrótowy, z konieczności pobieżny opis kilku wybranych z polskich zbiorów okazów pokazuje ogromne bogactwo i kunszt tureckiego czy szerzej wschodniego wzornictwa oraz pozwala zrozumieć, dlaczego namioty tureckie były w dawnej Rzeczypospolitej tak cenione i poszukiwane.
Bibliografia:
  • Beata Biedrońska- Słota, Namiot turecki w zbiorach działu tkanin Muzeum Narodowego w Krakowie, W: „Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie. Seria Nowa”, 2004, T. 2, s.11 -12
  • Andrzej Dziubiński, Handel polsko-turecki w XVI-XVIII w., W: Wojna i Pokój. Skarby sztuki tureckiej ze zbiorów polskich od XV do XIX wieku, Warszawa 2000, s.34-41
  • Tadeusz Mańkowski, Polskie tkaniny i hafty XVI-XVIII wieku, Wrocław 1954
  • Tadeusz Mańkowski, Sztuka Islamu, Warszawa 1959
  • Namiot turecki w zbiorach wawelskich. Red. Jerzy T. Petrus, Kraków 2013
  • Magdalena Piwocka, Namioty tureckie w Polsce, W: Wojna i Pokój. Skarby sztuki tureckiej ze zbiorów polskich od XV do XIX wieku, Warszawa 2000, s. 48-57
  • Magdalena Piwocka, Namioty wschodnie. Państwowe zbiory sztuki na Wawelu, Warszawa 1982
  • Magdalena Piwocka, Ruchome pałace. Namioty tureckie w zbiorach wawelskich,” Herito. Dziedzictwo, kultura, współczesność”, 2014, nr 14, s.100-111
  • Magdalena Piwocka, Wawelska kolekcja namiotów: Namiot turecki w zbiorach wawelskich, Kraków 2013, s.9-27
  • Jan Sobieski, Listy do Marysieńki, Warszawa 1970
  • Sztuka świata, T. 4, Warszawa 1990
  • Wojna i Pokój. Skarby sztuki tureckiej ze zbiorów polskich od XV do XIX wieku, Warszawa 2000
  • Zdzisław Żygulski jun., Sztuka Islamu w zbiorach polskich, Warszawa, 1989
  • Zdzisław Żygulski jun., Sztuka turecka, Warszawa 1988
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat