Synowie króla Jana Sobieskiego: Aleksander, Konstanty i Jan, artysta nieokreślony, 1685, Muzeum Narodowe w Krakowie
Główna Konkurs Dziecko Ubiory dziecięce Moda XVII w. Moda XVIII w. Moda XIX w. Tkaniny Rekonstrukcje Inne
Konkurs
Wprowadzenie
Ubiory dziecięce XVII wieku
Ubiory dziecięce XVIII wieku
Ubiory dziecięce XIX wieku
Regulamin
REKONSTRUKCJE – karta zgłoszeniowa
Opisy ubiorów i wykroje
XVII wiek
XVIII wiek
XIX wiek
Ubiory dziecięce w XVIII wieku
Anna Straszewska
XVIII wiek to epoka, gdy krystalizuje się koncepcja dzieciństwa, jako odrębnego, szczególnego okresu w życiu i zaczynają być dostrzegane specyficzne potrzeby wieku dziecięcego. Tacy myśliciele jak John Locke w publikacji O wychowaniu z 1693 roku, a przede wszystkim najbardziej znany Jean-Jacques Rousseau w traktacie Emil, czyli o wychowaniu z 1763 roku stworzyli podwaliny pod nowe trendy w dziedzinie wychowania i edukacji, które miały być bardziej zgodne z naturą i zapewniać dziecku swobodny rozwój w atmosferze beztroskiej szczęśliwości. Teorie te wpłynęły również na zmianę w podejściu do ubierania dzieci i przyczyniły się do wyodrębnienia specyficznych, bardziej funkcjonalnych strojów nie tylko dla niemowląt i maluchów. Proces ten następował stopniowo już od początku XVIII wieku, a nasileniu uległ w drugiej połowie stulecia.
Zmiany dokonały się również w sposobie pielęgnacji niemowląt. Już Locke u schyłku XVII wieku krytykował powijaki i dostrzegał ich szkodliwy wpływ na rozwój dziecka. Jego poglądy przejął Rousseau, a także wielu innych osiemnastowiecznych myślicieli oraz lekarzy, co przyczyniło się w XVIII wieku w warstwach wyższych do ograniczenia ciasnego krępowania dziecięcego ciała, a z czasem jego całkowitego wyeliminowania. Stopniowo niemowlęta zyskiwały coraz większą swobodę ruchu, gdyż zaczęto owijać je tylko w luźniejszy becik, zakładany na prosty w kroju biały, cienki kaftanik. Na to często nakładany był jeszcze prosty krótki kubraczek z podszewką – zdobiony haftem, czy koronkami i wstążkami lub uszyty z jedwabiu, sznurowany z przodu lub z tyłu (zwłaszcza w przypadku dzieci, którym uwalniano rączki).
Dla nieco starszych, kilkumiesięcznych dzieci upowszechniła się w tym czasie długa sukienka, sięgająca daleko poza stopy, która na szczególne okazje, zwłaszcza do chrztu była starannie wykańczana i bogato zdobiona haftami, wstążkami oraz koronkami. Niekiedy miała usztywniony fiszbinami, sznurowany z tyłu stanik z rękawami, który miał stabilizować delikatny kręgosłup dziecka. Zakładano ją na kaftanik i długą halkę (lnianą lub z wełnianej flaneli zimą). Z reguły jednak krojono taką sukienkę z prostokątnego kawałka tkaniny i dopasowywano górą pionowymi zakładkami, które też nieco usztywniały ten ubiór w talii (czasem spódnicę wszywano w szeroki na ok. 10 cm sztywny pasek z tej samej tkaniny). Do tego doszywano rękawki. Na co dzień ubiór niemowlęcia składał się – oprócz flanelowej pieluszki – z białego kaftanika i długiej spódnicy z szerokim zawiązywanym na tasiemki pasem, na które nakładano równie długą rozszerzająca się ku dołowi sukienkę-płaszczyk z rękawami. Mogła być zawiązywana z przodu na wstążki lub spinana szpilkami. Dla ochrony przed zimnem dodawano skarpetki, mitenki, czasami rodzaj prostego halsztuka w formie opaski na szyję lub krzyżowaną na piersiach chustkę i oczywiście czepeczek.
Podobnie, jak to miało miejsce w XVII wieku w momencie, gdy dziecko zaczynało naukę chodzenia, długa, sięgająca kilkanaście lub kilkadziesiąt centymetrów poniżej stóp spódnica ulegała skróceniu do ziemi. Zastępowała ją podobna do niemowlęcej, ale krótsza, sukienka krojona jednolicie i dopasowana górą za pomocą pionowych zaszewek. Mogła być ona usztywniana fiszbinami, bądź też zakładano dziecku gorset (zwykle pod spód, rzadziej na wierz).
W przypadku starszych dzieci czasami rozróżniano formę sukienki w zależności od płci dziecka. Ta przeznaczona dla dziewczynek (choć zdarzało się też, że ubierano w nią również chłopców) stanowiła relikt mody siedemnastowiecznej i składała się ze sznurowanego z tyłu stanika gorsetu zachodzącego szpicem na doszytą spódnicę. Często doszywano do niego nadal „ryzy” (specjalne szarfy do nauki chodzenia) na ramionach. W Europie Zachodniej tego typu suknie przestały być noszone przez dorosłe kobiety już pod koniec XVII wieku i przetrwały jedynie w stroju dworskim i właśnie dziecięcym, a na co dzień zostały zastąpione przez nakładane na gorset i spódnicę suknie w typie otwartego z przodu płaszcza (m.in. mantua, robe volante, czy robe a’la française), w które stosunkowo rzadko ubierano dziewczynki.
O tym, jak niejednoznaczne jest definiowanie płci kulturowej przez ubiór, pokazuje zmiana, jaka w ciągu ostatniego stulecia dokonała się w postrzeganiu ubiorów chłopięcych i dziewczęcych i przesunięciu granic dopuszczalności. Tak jak współcześnie nie wydaje się czymś bulwersującym wprowadzenie do ubioru dziewczynek elementów stroju chłopięcego, takich jak kolorystyka, czy specyficzne nadruki, nie mówiąc już o spodniach, które dawno zyskały status unisex, a nieakceptowane społecznie jest postępowanie odwrotne, tak w czasach nowożytnych i XIX wieku za coś naturalnego uważano ubieranie małych chłopców w stroje dziewczęce, natomiast w stroju dziewczynek nie pojawiały się i nie mogły pojawić się w tym czasie akcenty męskie.
Drobne różnice między strojami małych chłopców i dziewczynek widoczne są doskonale w malarstwie portretowym. Podobnie jak w wieku XVII przede wszystkim wyróżniają się one czepkami i kapeluszami zdobionymi przybraniami z piór. Czasem nakrycia głowy miały bardziej fantazyjny charakter i formę inspirowaną kostiumem teatralnym. Ponadto dodawano chłopcom, takie atrybuty jak sztyleciki, biczyki, bębenki, czy koniki na patyku, w odróżnieniu od dziewczynek, które trzymają najczęściej lalki, robótki ręczne, wachlarze bądź kwiaty, a także ptaki lub koty. Znamiennym przykładem jest tu portret małego Ludwika XV autorstwa Pierra Goberta z 1712 roku (Fundacion Yannick y Ben Jakober), gdzie dwuletni delfin ubrany jest w wydekoltowaną różową sukienkę ze stanikiem gorsetem, ryzami i przybrany koronkami fartuszek oraz muślinowy czepeczek. Jednak – choć dziś kojarzona jednoznacznie z kobiecością – barwa różowa stroju i kita z puszystych białych piór przy nakryciu głowy definiują strój jako chłopięcy.
Często jednak sama forma sukienki miała wiele cech zaliczających je do mody chłopięcej, z których najistotniejszą stanowiło zapięcie z przodu, a nie z tyłu, luźniejszy fason i brak dekoltu. W 1. poł. XVIII wieku zwykle była to jakaś mniej lub bardziej przestylizowana wariacja na temat wydłużonego szustokora, czasami z zamarkowanym przodem kamizelki. Często wzdłuż zapięcia ubiór taki był szamerowany listwami lub metalowymi galonami, które mogły zdobić też szerokie wywijane mankiety. Tego typu „męskie” mankiety i szamerowania z przodu imitujące zapięcie dodawano nawet w sukienkach w formie kabata.
W Europie Zachodniej chłopcy po trzecim roku życia, a nawet starsi w wieku pięciu, czy siedmiu lat w pierwszej połowie XVIII wieku przywdziewali już typowy „dorosły” strój męski, od lat 70. XVII wieku składający się z szustokora i kamizelki nakładanych na koszulę z żabotem i halsztukiem oraz spodni do kolan z pończochami. Dziewczynki, mniej więcej do okresu dojrzewania, nosiły suknie ze sznurowanym z tyłu kabatem, które do bieżącej mody dostosowywały się poprzez kształt dekoltu, fason rękawów i spódnicy. Przy czym w warstwach wyższych społeczeństwa w pierwszej połowie stulecia dość wcześnie zaczynano formować dziewczęcą talię na kształt stożka przez mocne ściskanie sznurówki. W sukniach dworskich dla dziewczynek, a czasem także małych chłopców, stosowano również poszerzające spódnice rogówki, co w odświętnych strojach dziecięcych naśladowali także zamożni mieszczanie. Już od lat 60. pojawiają się jednak, zwłaszcza w Anglii, pewne symptomy uproszczenia stroju dziewczęcego – w tym czasie staniki mają już znacznie mniej fiszbin (niekiedy nie posiadają ich wcale) i widoczne zaczyna być rozluźnienie talii, która przestaje przypominać odwrócony stożek, odzyskując naturalne dziecięce proporcje. Ten trend znalazł też sprzymierzeńca w teoriach Rousseau, który także postulował odejście od ubiorów dziecięcych krępujących ruchy i zastąpienie ich jednoczęściowymi workowatymi sukienkami, zarówno w stroju dziewczęcym, jak i chłopięcym.
W latach 70. pod wpływem dążeń do reformy stroju dziecięcego upowszechnia się, najpierw w Wielkiej Brytanii, a potem także na kontynencie, prosta przewiązana w talii szarfą biała muślinowa sukienka z dekoltem i wąskimi zdobionymi delikatną koronką rękawami. Wbrew pozorom pod względem konstrukcji nie była ona jednak od razu aż tak nowatorska, jak to się na pierwszy rzut oka może wydawać. Początkowo lekka bawełniana tkanina stanowiła zwykle jedynie wierzchnią warstwę, którą nakładano na kolorowy jedwabny podkład. Również krojony w szpic stanik nadal usztywniano bądź zakładano pod niego gorset, który jednak miał na celu raczej utrzymanie prostej sylwetki niż ściskanie talii, gdyż był dopasowany do dziecięcej anatomii i posiadał niewiele fiszbin. Dopiero w latach 80. i 90. XVIII wieku reformowane sukienki nabierają prawdziwej lekkości, zostają pozbawione usztywnień. Zgodnie z zaleceniami Rousseau zaczęto kroić je też jednolicie bez przecinania w talii, jedynie przymarszczając górą lub dopasowując do ciała zakładkami. Sukienki te prawdopodobnie wywarły wpływ na sposób ubierania kobiet dorosłych, w której w latach osiemdziesiątych również zyskała popularność podobna prosta suknia koszulka.
Po połowie stulecia stopniowo rodzi się także potrzeba stworzenia odrębnego stroju dla starszych chłopców do mniej więcej od 3 do 7 roku życia (choć zdarzają się też portrety około rocznych dzieci w tego typu ubiorach), wyróżniającego ich od dorosłych mężczyzn. Początkowo ubierano ich we wszelkiego rodzaju stroje fantazyjne, historyzujące i egzotyczne, wśród których popularnością cieszyły się ubiory tureckie, węgierskie a także polskie. Zgodnie z tym trendem w żupanach i kontuszach paradowali również chłopcy z polskich rodzin arystokratycznych, w których rodzinach rodzimy strój dawno już został zarzucony.
Prawdziwy przełom w modzie chłopięcej nastąpił w późnych latach 70. XVIII wieku, kiedy dążenia do zapewnienia dzieciom wygody, zaowocowały początkowo upowszechnieniem inspirowanego ubiorami marynarzy zestawu składającego się z długich luźnych spodni z klapą i dopinanego do nich jedno- lub dwurzędowego krótkiego kubraczka z długimi rękawami, we Francji określanego jako marynarski („à la matelot”), który w Polsce zapewne funkcjonował jako „holenderski”, a dziś znany jest przede wszystkim pod angielską nazwą „skeleton suit”. Często szyto go z atłasu. Chłopcy do około ósmego roku życia nosili go wraz z koszulą z szerokim wykładanym kołnierzem, szarfą w talii, skarpetkami i płaskimi pantoflami z klamerką lub kokardą. Ten zreformowany strój cieszył się dużą popularnością aż do lat 20. XIX wieku, przy czym kaftanik dla młodszych dzieci szyto często z krótkimi rękawami i większym dekoltem. Ubioru tego też wraz z wiekiem nie zarzucano od razu, tylko stopniowo wprowadzano do niego elementy zaczerpnięte z odzieży dorosłych, takie jak fraki i kamizelki, krótkie spodnie i pończochy, a na końcu koszule z wysokim kołnierzykiem i halsztukiem. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku reformowanej dziewczęcej sukienki, również i „skeleton suit” mógł wywrzeć wpływ na modę dorosłych mężczyzn, w której na przełomie XVIII i XVIII wieku zaczęły upowszechniać się długie spodnie.
W stroju polskim w XVIII wieku, w przeciwieństwie do ubioru zachodniego, nie było tak wyraźnego zróżnicowania pod względem grup wiekowych i nie wykształcił się odrębny ubiór dziecięcy. Zarówno dorośli mężczyźni, jak i mali chłopcy nosili żupany i kontusze (ewentualnie kurtki). Co najwyżej męskie suknie polskie były adaptowane dla chłopców w wieku ok. 3-9 lat przez osoby na co dzień ubierające się po niemiecku i francusku, także poza granicami Rzeczpospolitej. Dopiero w 2. połowie stulecia, gdy więcej mężczyzn zaczęło skłaniać się ku modzie zachodniej wraz z nią przyjmował się u nas również zachodni strój dziecięcy, który widzimy m.in. na warszawskich wedutach Bacciarellego. Ubiory dziewczynek w tym czasie były w znacznie większym stopniu zeuropeizowane, choć nadal utrzymywały się też pewne lokalne odrębności, zwłaszcza wśród uboższych warstw społecznych, w tym mniej zamożnej szlachty i mieszczaństwa. Można było spotkać jeszcze w tym czasie zwłaszcza w stroju domowym zestawy składające się ze spódnicy, koszuli i gorsetu (na ogół nieusztywnianego). Popularne były jednak także sukienki z kabatem (stanikiem-gorsetem), choć wydaje się, że w większości wypadków nie był on przesadnie mocno sznurowany. Kabat nie był ona u nas jednak w pierwszej połowie stulecia jedynie ubiorem dziecięcym i cieszył się popularnością także wśród kobiet dorosłych jeszcze w czasach panowania Augusta III, o czym wspomina Jędrzej Kitowicz:
„(…) przed tymi wszystkimi sukniami pierwszy był kabat, który teraz został suknią samych panienek niedorosłych, a przedtem był strojem wszystkich dam. Kabat tym się różnił od innych sukien długich, że sznurował się z tyłu, a inne wszystkie z przodu, i że nie miał fałdu w tyle przez całe plecy aż do dołu ciągnionego”.
Wskazuje to z jednej strony na pewną specyfikę mody polskiej i jej zapóźnienie, ale też na późniejsze wyodrębnienie u nas ubiorów dziecięcych, co może wskazywać, że dzieciństwo jako szczególny etap życia zaczęto dostrzegać u nas dopiero w 2. połowie XVIII wieku, gdy na Zachodzie proces ten rozpoczął się już u schyłku wieku XVII wieku. Jak wspomina Kitowicz, na przestrzeni XVIII wieku, gdy moda zachodnia zyskiwała coraz większą popularność, zaczęły znikać też fryzury i nakrycia głowy wyróżniające panny i mężatki. Na początku stulecia dziewczynki i dziewczęta nadal nosiły najczęściej owinięte wokół głowy warkocze. W czasach Augusta III widzimy już fryzury i czepeczki bardziej zgodne z aktualną modą. Natomiast pod koniec stulecia coraz więcej polskich dzieci z rodzin mieszczańskich i szlacheckich ubierano już zgodnie z modą zachodnią. Po trzecim rozbiorze Polski również mężczyźni i chłopcy zaczęli powszechnie nosić się po angielsku, a strój polski zaczął szybko znikać z codziennego użycia.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat