Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Sport i rekreacja
Ubiory do polowań i jazdy konnej w XVII w.
Ubiory sportowe w XVIII w.
Sprawdź się!
Ubiory sportowe w XIX w.
Automobiliści
W goglach i prochowcu
Płaszcz duster i gogle
Modni automobiliści
Artyści a strój automobilowy
Wyścigi i rajdy
Cykliści
Panowie w pończochach
O amazonkach
Golfiści
Zielona kamizelka
Czerwony frak
Dobry styl
Raj bez Ewy
"Ikona" mody golfowej
Knickerbockers dla kobiet
Kobiecości na polach golfowych
Kąpielownicy
Dawni kąpielownicy i ich stroje
Kabiny i maszyny kąpielowe
Gorsety kąpielowe
Po I wojnie światowej
Krokieciści
Czerwony żakiecik
Krokiet
Kurtka Garibaldiego
Winslow Homer
II turniura
Ostatnie dobre lata
Łyżwiarze
Szkockie kratki i kożuszki
Dawni łyżwiarze
Ponętna nóżka
Gwiazdy łyżwiarstwa
Szermierze
Tenisiści
Ponętna nóżka widoczna spod spódnicy-czyli łyżwiarze w wieku XIX
Maria Rotkiewicz tak pisała o łyżwiarstwie w XIX wieku: „Właściwy rozwój tej dyscypliny przypada na wiek. XIX, kiedy nastąpił już podział na łyżwiarstwo szybkie i figurowe. „Bywanie na lodzie” należało wtedy do dobrego tonu i obowiązków towarzyskich. Ślizgawki były także miejscem przeglądu mody i zawierania nowych znajomości, a umiejętność jazdy na łyżwach – koniecznym warunkiem dobrego ułożenia.” Jak ukazują ówczesne materiały ikonograficzne łyżwiarze z I połowy XIX wieku ubierali się cały czas w zwykłe codzienne stroje: panowie fraki, surduty, płaszcze, peleryny i cylindry a panie w suknie o najmodniejszej ówcześnie linii i peleryny, którym towarzyszyły modne dodatki: kapelusze i mufki.
Trzeba podkreślić, że w tym okresie cały czas nie ma jeszcze sztucznych lodowisk, jako takie służą zamarznięte rzeki, jeziora i kanały. Jazda pod takich „akwenach” bardzo często mogła skończyć się tragicznym wypadkiem, tak jak to miało miejsce w przypadku księcia Alberta (1819-61) – męża królowej Wiktorii (1819-1901). „Na zachodnim krańcu parku znajduje się niewielki staw z fontanną, zwany basenem Aitona, w którym o mało nie utonął małżonek królowej Wiktorii. Luty 1841 roku był wyjątkowo mroźny. Albert uważał się za znakomitego łyżwiarza i chciał się poślizgać po stawie. Wiktoria podziwiała jego popisy, kiedy nagle lód się załamał i Albert zniknął w przeręblu. „Na szczęście – pisała lady Palmerston- umiał pływać… a królowa wykazała się dużą odwagą i zimną krwią”. Podczas gdy towarzysząca im dama dworu wpadła w panikę i ograniczyła się do krzyku, monarchini podała mężowi rękę i wyciągnęła go ze stawu, gdy tylko zdołała wychylić się ponad powierzchnię.”
Jazda na łyżwach była ogromnie popularna w wieku XIX w Stanach Zjednoczonych. Jak pisze Patricia Cambell Warner: „Czym krokiet był w lecie tym jazda na łyżwach w zimie. W latach 50. i 60. XIX wieku stopniowo łyżwiarstwo stawało się nęcącą rozrywką, jednak potrwało to chwilę aby i kobiety przekonały się do tej czynności. Wśród pań sport ten promowały ówczesne magazyny i czasopisma.” W niektórych takich jak słynny Godey`s Lady`s Book ukazywały się artykuły, w których autorzy wychwalali zalety łyżwiarstwa dla kobiet oraz podawali powody niechęci pań wobec tego sportu. Wiele kobiet a przede wszystkim ojców rodzin obawiało się, że ich żony lub córki, ślizgając się zostaną uznane z niekobiece ponieważ w tym okresie uważano, że: „Niekobiece jest dla dam być zdrowym, dobrym piechurem z wyprostowaną sylwetką i ramą, która fizycznie jest zdolna podołać wszelkiej aktywności jaką kobieta chce podjąć.” Wahające się kobiety oraz ich mężów i ojców przekonywano, że: „Jazda na łyżwach jest zdrowa i tak zachwycająca i przyjemna jak taniec.” Na pewno tak było gdy: „Inny Amerykanin, baletmistrz Jackson Haines, który w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Wiedniu zapoznał się z łyżwiarstwem, wprowadził na lód walc i inne tańce towarzyskie, stając się ojcem tej pięknej dyscypliny i niemały wpływ wywarł na łyżwiarstwo figurowe w konkurencji par sportowych.”
Warto również dodać, że ówczesne czasopisma amerykańskie pełne były różnego rodzaju porad dotyczących jazdy na łyżwach. W popularnym magazynie kobiecym zatytułowanym Godey`s Lady`s Book w lutym 1864 roku opublikowano artykuł, w którym spisano kilka zasad natury medycznej dla przyszłych łyżwiarzy. Po pierwsze przymocowując łyżwę do buta trzeba było pamiętać aby nie przywiązywać jej rzemieniami zbyt mocno bo może to spowodować ustanie krążenia krwi co doprowadzić może nawet do utraty stopy; po drugie twarz a przynajmniej usta przysłaniać szalem aby uniknąć wdychania zabójczego dla płuc zimnego powietrza; w czasie jazdy nie powinno się zatrzymywać ani robić żadnych przerw aby uniknąć przemarznięcie; do domu zalecano raczej wracać na piechotę a nie pędzić na koniu czy w sankach bo w ten sposób prawie na pewno można było nabawić się przeziębienia; kobiety i dzieci nie powinny ślizgać się po lodzie dłużej niż godzinę.
Zachowane z tego okresu materiały ikonograficzne ukazują jak wyglądały ówczesne stroje łyżwiarskie dla pań i panów. Wielu mężczyzn nadal nosiło zwykłe dwurzędowe surduty, spodnie pantalony oraz cylindrach. Wielu z nich nosi również obszerne płaszcze z szerokimi kołnierzami na kształt peleryny tzw. carrick, a niektórzy komplety składające się z marynarki, kamizelki i spodni. Jeszcze inni panowie na wzór szkockich kiltów przez ramię mają przewieszone pledy w kratkę. W latach 60. XIX wieku w modę weszły również czapki na kształt toczka.
O wiele większe urozmaicenie panowało w przypadku mody kobiecej. Było to m.in. spowodowane faktem, że ówczesny strój kobiecy miał przyciągać. Ośrodkiem, który dyktował ówczesną modę, nawet w Ameryce był Paryż a najchętniej naśladowanym wzorem cesarzowa Eugenia (1826-1920) zwana często „cesarzową krynoliny”. Eugenia był wielką miłośniczką jazdy na łyżwach a jej ulubionym miejscem było jeziorko Suresne w Bois. W zimie pojawiała się tam często a jej toalety były szczegółowo opisywane, analizowane a następnie kopiowane przez całe rzesze modnych i bogatych kobiet na całym świecie. Każda kobieta ukazana na ówczesnych rysunkach modowych ma na sobie suknię lub spódnicę rozpiętą na krynolinie. Godey`s opisując „łyżwiarskie” kreacje cesarzowej Eugenii zwracał uwagę, że preferowała ona zwykłe krynoliny usztywniane włosiem lub fiszbinami natomiast unikała tzw. klatki czyli metalowej, żelaznej krynoliny, która została opatentowana w Paryżu w 1856 roku. Ówcześni komentatorzy mody uważali, że krynolina-klatka nie jest odpowiednia do jazdy na łyżwach ponieważ :„żyje własnym życiem”, podskakuje, podryguje i kręci się wokół sylwetki, silny wiatr może ją unieść a nawet wywrócić na drugą stronę jak parasolkę a co gorsza może odsłonić ona to co znajduje się pod nią. Aby uniknąć szargania spódnicy po lodzie wiele dam podpinało lub lekko unosiło je nad kostkę. Jak pisze Patricia Campbell Warner, pierwsze na ten pomysł wpadły angielskie piechurki pod koniec lat 50. XIX wieku. W czasie spacerów i wędrówek podpinały lub lekko podnosiły swoje spódnice aby w ten sposób zachować komfort chodzenia oraz przeciwdziałać uwalaniu brzegów spódnicy. W Europie ten sprytny sposób noszenia spódnic wylansowała również cesarzowa Eugenia, która podpatrzyła go u Angielek w czasie jednej ze swoich wizyt na Wyspach Brytyjskich. Ponieważ spod uniesionej lub podpiętej spódnicy było widać nie tylko halkę ale i pończochy oraz buty w latach 60. XIX wieku zaczęto zwracać uwagę również na te elementy damskiego stroju. To również Anglicy wprowadzili modę na jednolite, kolorowe pończochy lub w paski noszone do mocnych, skórzanych butów w męskim stylu. Jak pisało czasopismo Godey`s Lady`s Book: „Moda na kolorowe pończochy z pewnością powstała dzięki łyżwowaniu. Naturalnym jest, że w czasie tych ćwiczeń, kostki są widoczne białe pończochy dają mizerne efekty w zestawieniu z kolorowymi halkami. Ale nigdy jeszcze kolorowe pończochy nie miały tylu zalet; te w szkocką kratkę wyglądają szczególnie dobrze. Są one jedwabne, z bawełnianej przędzy lub doskonałej jakości wełny i zawsze są dobrane tak aby pasować do spódnicy. Białe pończochy, które porzucono zeszłej zimy, w tym sezonie są obecne jedynie w towarzystwie pełnej sukni wieczorowej.” Owe podniesione lub podpięte spódnice z widoczną spod nich kolorową często pięknie zdobioną u dołu halką oraz mocne buty za kostkę widać na każdym z ówczesnych rysunków żurnalowych.
Tym spódnicą na lodowisku najczęściej towarzyszyły koliste płaszcze, dłuższe lub krótsze, dopasowana w biuście a od talii luźniejsze. Były one szyte z aksamitnych lub wełnianych materiałów w różnych kolorach na przykład czarnym, beżowym, jasnobrązowym a od spodu były podbijane materiałem w kolorze kontrastowym na przykład czerwonym. Bardzo wiele pań do tych płaszczy nosiło komplety składające się z futrzanego kołnierza z wydłużonymi połami zwisającymi w formie szalika oraz mufki, które były wykonane z tego samego rodzaju futra na przykład gronostajowego. Pod koniec lat 50. XIX wieku wiele pań udając się na lodowisko na głowę zakładało kapelusze budki lub głowy po prostu owijały ciepłym, kaszmirowym szalem.
W latach 60. XIX wieku stopniowo zanikają kapelusze-budki i szale a ich miejsce zajmują płaskie, często futrzane czapki toczki przyozdobione piórkiem.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden interesujący element łyżwiarskiego stroju damskiego, który widoczny jest na rysunkach i rycinach z lat 60. XIX wieku. Są nim bufiaste spodnie do kostek widoczne spod uniesionych i podpiętych spódnic. Jedna z reporterek zajmująca się modą w czasopiśmie Godey`s Lady`s Book opisując stroje łyżwiarskie na sezon 1864 tymi słowy zwraca się do swoich czytelniczek: „Większość dam jest zadowolona z podpinania swoich miękkich, wełnianych sukni nad kolorowo zdobionymi i lamowanymi taśmami halkach. Jednak tym troszkę bardziej odważnym polecam strój łyżwiarski bardziej odpowiedni i wart zainteresowania uszyty z francuskiej flaneli składający się ze spodni w typie tureckim i krótkiej spódnicy, który pozostawi płuca wolne do ćwiczeń. Strój, który opisuję jest starannie i bogato dekorowany i wykonany z kosztownych materiałów.”
Trzeba przypomnieć, że owe spodnie w tureckim stylu zostały wymyślone dekadę wcześniej przez inną Amerykankę- Elizabeth Smith Miller a były lansowane przez sufrażystkę Amelię Bloomer i od jej nazwiska popularnie zwano je bloomers. Noszone wraz ze krótszą spódnicą i bluzką zyskały miano bloomer costume. Jak ukazuję zachowane materiały ikonograficzne pochodzące z lat 60. XIX wieku, niektóre panie poszły za radą dziennikarki magazynu Godey`s i pod krótszą spódnicę zakładały owe bufiaste spodnie. Trend ten utrzymał się jednak tylko w tej dekadzie. W późniejszych latach spodnie pozostają całkowicie nie obecne w kobiecym stroju łyżwiarskim praktycznie aż do lat 30. XX wieku.
Pod koniec lat 60. XIX wieku długość spódnicy oraz noszonej pod nią halki centymetr po centymetrze stopniowo szła w górę, proces ten szokował co po niektórych moralistów oraz konserwatywne matrony. Dziennikarka Godey`s w ten sposób pocieszała czytelniczki: „Krótkie spódnice, które sprawiły tyle perturbacji w kobiecym świecie, teraz stały się prawie nieodzowne. Stają się one krótsze i krótsze ; ale nie przerażajcie się, drogie czytelniczki, nie będziemy wychodzić na zewnątrz w strojach jak baletnice; chociaż wierzchnia spódnica jest krótka to halka ma odpowiednią długość.” Patricia Campbell zauważa, że: „Skrócenie halki, zastosowane aby uniknąć ostrzy łyżew, reprezentuje pierwszą z dekad podobnych – i w większości przypadkach jedynych-modyfikacji ubrań podyktowanych realiami uprawianych sportów.”
Do wzrostu popularności łyżwiarstwa w latach 70. XIX wieku, przyczyniło się tworzenie sztucznych lodowisk, które znajdowały się pod dachem. „ Według źródeł niemieckich pierwsze sztuczne lodowisko powstało w Norymberdze w 1864 roku.” Następne w 1876 roku w Londynie a zaraz potem otwarto podobne w Paryżu, Brukseli, Monachium i Berlinie.
Ówczesne stroje pań w ten sposób opisuje Maria Rotkiewicz: „Na ślizgawkę damy zakładały suknie do kostek z tiurniurami, wcięte zgrabne „kabaciki” obszyte futrem, oraz mufki chroniące przed zimnem i futrzane czapeczki. Czasem czapkę zastępował kapelusz ze strusim piórem i piękną klamrą.”
Jak widać z tego opisu panie wybierając się nawet na ślizgawkę pozostawały wierne ówczesnej modzie na turniury a ich stroje pozostawały „w zgodzie” z obowiązującą modą. Trochę inaczej wyglądała sytuacja w przypadku mężczyzn – łyżwiarzy.
W tym okresie wielu z nich udając się na łyżwy porzucało cylindry, długie spodnie i paltoty a na ich miejsce zakładali bufiaste spodnie do kolan oraz krótkie kurtki sięgające za biodra, najczęściej jednorzędowe z wykładanym kołnierzem i wyłogami. Kurtki te swoim krojem przypominały ówczesne marynarki. Często towarzyszyły im futrzane kołnierze, wyłogi i mankiety. Pod spodem panowie nosili białe koszule z krawatką. Strój ten uzupełniały kolorowe pończochy na przykład czerwone, skórzane rękawiczki oraz futrzana czapka . Na nogach sięgające za kostkę, wysokie sznurowane buty z przyczepionymi łyżwami.
Jak ukazują ryciny magazynów mody z lat 80. XIX wieku, stroje noszone przez łyżwiarzy w tym okresie praktycznie nie różniły się wcale od tych noszonych w poprzedniej dekadzie. Toalety pań są zgodne z obowiązującą linią, po 1884 roku znowu pojawia się spódnica na turniurze a do niej noszą one krótkie kurtki obrzeżone futrem lub barankiem. Na głowach małe kapelusiki przybrane piórami, filcowe czapki- toczki lub małe czapeczki futrzane na dłoniach rękawiczki.
Natomiast wśród panów nadal modne są kurtki sięgające za biodra, często dwurzędowe oraz długie spodnie, szale i kapelusze na przykład melonik.
Dla damskiej mody łyżwiarskiej z lat 90. XIX charakterystyczne jest pojawienie się tzw. kostiumów tailleur.
„ Około 1886 roku w pierwszych kostiumach tailleur, angielskiego pochodzenia, wprowadzono linię prostą, początkowo przyjętą niezbyt przychylnie i powszechnie uznaną za nazbyt sztywną. Szybko jednak francuscy krawcy dostosowali ją do gustów klienteli chwalącej sobie wygodę. Spódnica pozostałą jednak długa, toteż paryżanki nieraz kokieteryjnie podciągały ją przy chodzeniu, odsłaniając falbanki jedwabnej halki, a gest ten stał się niemal symbolem epoki. Toalety dopełniało nieodzowne boa z piór.” Alternatywą dla wygodnych ale jednak mniej sportowych kostiumów, noszonych przede wszystkim przez zamężne i dojrzałe kobiety był strój o bardziej rekreacyjnym charakterze składający się ze spódnicy i kusego żakietu, szczególnie modny wśród młodych dziewcząt. Taki oryginalny strój łyżwiarski z lat 90. XIX wieku, zachował się w zbiorach Instytutu Ubioru w Kioto .
Składa się on z czarnego jednorzędowego żakietu zapinanego na złote guziki uszytego z bawełnianego aksamitu. Ma on doszytą krótką baskinę oraz sztywny, stójkowy kołnierzyk obszyty falbanką z tartanu. Z takiego samego materiału (szkocki tartan w kratkę czarną, szarą, czerwoną i białą) uszyta została plisowana spódnica, która sięga do połowy łydki. Strój ten uzupełnia czapka czarna lamowana tartanem z czerwoną wstążką pięknie powiewającą z tyłu, która swoją formą przypomina słynną szkocką Glengarry cap. Na nogach czarne pończochy, długie sznurowane buciki oraz drewniane łyżwy z metalowymi płozami przymocowane do buta brązowymi rzemieniami.
W tym okresie wśród strojów na lodowisko bardzo popularne były materiały w szkocka kratkę lub szkockie dodatki np. wełniany beret z pomponem czyli słynny Tam o`shanter.
Jak ukazują zachowane materiały ikonograficzne z końca XIX i początków XX wieku wśród ówczesnych łyżwiarek nadal bardzo popularny był kostium tailleur, który był poddany secesyjnej stylizacji: szerokie ramiona, wąska, dobrze zaznaczona talia i spódnice na kształt odwróconego kielicha kwiatu, obcisłe na biodrach i dalej rozszerzane lub krojone z klinów.
Strojom tym towarzyszyły dodatki w formie futrzanych mufek, czapek-toczków i etoli oraz zgrabne kapelusza ozdobione piórami. Kostiumy te miały krótsze spódnice i mogły występować w bardziej kobiecej wersji lub w bardziej męskiej. Szyto je przede wszystkim z porządnych, wełnianych materiałów czasem z aksamitnymi dodatkami. Tak krytycznie o strojach z tego okresu pisała Maria Rotkiewicz: „Łyżwiarka z początku wieku wyglądała już zupełnie inaczej. Panie ubierały się na lód w wełniane, rozkloszowane spódnice prawie do kostek, pozbawione dodatków, upiększeń i ozdób. Do spódnic zakładano ozdobne bluzki, wysoko zapięte pod szyją, najczęściej w kontrastowym kolorze, lub wełniane kolorowe swetry wykładane na spódnicę i oczywiście gorset. Dodatkowy element stanowiły długie rękawice i kapelusze. W takim stroju trudno było wykonać skomplikowane ewolucje czy efektowne skoki.”
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat