Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Sport i rekreacja
Ubiory do polowań i jazdy konnej w XVII w.
Ubiory sportowe w XVIII w.
Sprawdź się!
Ubiory sportowe w XIX w.
Automobiliści
W goglach i prochowcu
Płaszcz duster i gogle
Modni automobiliści
Artyści a strój automobilowy
Wyścigi i rajdy
Cykliści
Panowie w pończochach
O amazonkach
Golfiści
Zielona kamizelka
Czerwony frak
Dobry styl
Raj bez Ewy
"Ikona" mody golfowej
Knickerbockers dla kobiet
Kobiecości na polach golfowych
Kąpielownicy
Dawni kąpielownicy i ich stroje
Kabiny i maszyny kąpielowe
Gorsety kąpielowe
Po I wojnie światowej
Krokieciści
Czerwony żakiecik
Krokiet
Kurtka Garibaldiego
Winslow Homer
II turniura
Ostatnie dobre lata
Łyżwiarze
Szkockie kratki i kożuszki
Dawni łyżwiarze
Ponętna nóżka
Gwiazdy łyżwiarstwa
Szermierze
Tenisiści
Dawni łyżwiarze i ich stroje w malarstwie nowożytnym
Łyżwiarstwo najwcześniej zagościło na obrazach mistrzów niderlandzkich takich jak Peter Bruegel Starszy np. słynni Myśliwi na śniegu (1565, Kunsthistorisches Museum, Wiedeń) czy Pejzaż z łyżwiarzami i pułapką na ptaki (1665, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Bruksela). Jednak postaci na tych obrazach są ukazane dość schematycznie.
W XVII wieku łyżwiarstwo cieszyło się szczególną popularnością w Zjednoczonych Prowincjach Północnych. Tak na ten temat pisał Paul Zumthor: „Sportem zimowym jest ślizgawka, tak często przedstawiana przez malarzy. W tej porze roku interesy postępują w zwolnionym tempie, każdy ma więcej czasu. Przez parę dni lub tygodni, gdy jeziora i kanały pokryją się lodem, ludzie nie rozstają się z łyżwami. Młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety, praktykanci, urzędnicy, książęta- wszyscy spędzają dni na lodzie.
W sportowym zapale odżywa wtedy corocznie, choć na krótko, dawna demokratyczna równość ludowa. Ludzie zapalają się, podziwiają wyczyny najzręczniejszych. Zdarzali się słynni szampioni: Cornelius le Fleur, Judit Johannes, Maria Scholtus. Na drewnianych łyżwach z metalowym ostrzem podgiętym do przodu, dwa razy dłuższych od stopy, łyżwiarze mknęli z rękami wspartymi na biodrach, z ciałem lekko pochylonym w wysiłku, bądź obejmując się parami, bądź w długich „wężach”, gdzie każdy opiera się na biodrach przeciwnika; wszystkie postacie pochylają się jednocześnie to na prawo, to na lewo, bardzo szybko, jak jeden człowiek. Nie mają na sobie płaszczy ani futer; ślizgają się w samych ubraniach, okutani w niewidoczne na zewnątrz ciepłe wełny, dzięki czemu widok zyskuje na barwności. Wśród tej ciżby dźwięczą dzwoneczki koni, które ustrojone w czapraki, z głowami w pióropuszach, ciągną sanie z malowanego drewna.
Na krzesłach umocowanych na łyżwach, wozi się dzieci i starców. Wyrostki jeżdżą na sankach popędzając się wzajemnie biczami, inni trenują popychając przed sobą krzesło. Na skraju ślizgawki oberżyści rozbili namioty i rozpalili ognie. Łyżwiarze wchodzą tam, piją, grzeją ręce przy płomieniu i znów wracają na lód. Zręczność Niderlandczyków w tym sporcie jest tak wielka, że widywano nawet, jak chłopi na łyżwach przewozili koszyki jaj. Wypadki, częste zwłaszcza wśród dzieci, nie studzą ich zapału. Niektórzy łyżwiarze zapuszczają się po nocy na nieoświetlone kanały. Chłopi co prawda, jadąc na łyżwach dźwigają czasem długą żerdź na ramieniu, ażeby podeprzeć się nią, gdy wpadną w jaką dziurę. Droga z Amsterdamu do Lejdy trwa pięć kwadransów, jeżeli lód jest twardy. Pewien dziewiętnastoletni wieśniak szczyci się, że przebył sześć mil w godzinę. Pewien ojciec rodziny, aby dostać się do chorego dziecka, w jednym dniu przewędrował czterdzieści mil. Organizowano też zawody, z których najważniejsze, słynna „Wędrówka jedenastu miast”, mogły obejmować, w pomyślnych latach, trasę ponad 200 kilometrów. I tak w sobotę 19 grudnia 1676 roku sześciu łyżwiarzy wyruszyło z Zaandam o godzinie czwartej rano; kanałami przebiegli przez Amsterdam, Waarden i Muiden, a stamtąd puścili się przez zamarznięte Zuiderzee ku Monnikendam, Medemblik i Alkmaar; o wpół do dziesiątej wieczorem byli z powrotem w Zaandam, czyniąc jeden tylko postój wczesnym popołudniem. W Hadze młodzi panowie urządzali szlichtady po kanałach biegnących w pobliżu pałacu; niekiedy odbywały się one w nocy, przy pochodniach i kończyły balem.”
Malarzem, którego szczególnie zafascynowali łyżwiarze oraz zabawy na lodzie był tzw. „Niemowa z Kampen” czyli Hendrick Avercamp (1585-1634), głuchoniemy malarz pochodzący z rodziny lekarzy oraz aptekarzy, urodzony w Amsterdamie. Przez większą część swojego życia Avercamp specjalizował się w tworzeniu zimowych pejzaży ukazujących skute lodem rzeki, kanały oraz jeziora, pokryte starannie malowanymi figurkami łyżwiarzy. Patrząc na obrazy Avercampa i innych malarzy: David Vinckboons, Adrien van de Veene, Esaias van der Velde czy Jan van Goyen, którzy w tym okresie zaczęli malować sceny o tej tematyce, można sobie zadać pytanie czy w tym okresie istniały jakieś specjalne stroje do jazdy na łyżwach? Obrazy Avercampa takie jak słynny Pejzaż zimowy z łyżwiarzami (1608-09, Rijksmuseum, Amsterdam) czy Zabawy na lodzie ( 1615, National Gallery, Londyn) ukazują, że przedstawieni tu łyżwiarze zarówno kobiety, mężczyźni jak i dzieci pochodząc z różnych warstw społecznych oraz będący w różnym wieku, ubrani są w zwykłe codzienne stroje modne w I ćwierci XVII wieku. Część kobiety ukazanych na tych obrazach nosi stroje w stylu hiszpańsko-niderlandzkim.
Podstawę ich ubiorów stanowią sztywne staniki do nich noszono zwykle szeroką spódnicę, która była rozpięta nie na modnym wałku bourrelet lub cylindrycznym usztywnieniu tzw. kole św. Katarzyny. Staniki towarzyszące sukniom najczęściej są uzupełnione różnego rodzaju kołnierzami, wśród nich najwięcej jest szerokich, sztywnych kryz, zdarzają się również wysokie, stojące kołnierze w stylu Marii Medycejskiej. Kilka z ukazanych na obrazie łyżwiarek ma na sobie również rodzaj ubioru, który swoimi korzeniami sięga mody hiszpańskiej i tam znany był jako ropa natomiast w Niderlandach nazywano go vlieger. Jak pisze Boucher była to: Obszerna suknia wierzchnia, rodzaj płaszcza wykonanego z kosztownej tkaniny, otwartego na suknię spodnią lub spódnicę i kaftan. Równie popularnym okryciem wierzchnim był rodzaj czarnej peleryny zwanej huik nakładanej na głowę i okrywającej całą sylwetkę. Występowała ona w dwóch odmianach: na południu Niderlandów panie nosiły ją z charakterystycznym, okrągłym toczkiem z chwościkiem pośrodku a w północnych Niderlandach jej górna część układała się na głowie na kształt ptasiego dzioba. Owe stroje najczęściej uzupełniają białe czepki obszyte koronką oraz futrzane mufki. Maria Rotkiewicz zwraca uwagę, że w tym okresie kobiety nosiły na brodach specjalne maseczki przeciw odmrożeniom. Część łyżwiarek na obrazach Avercampa nosi też stroje ludowe charakterystyczne dla poszczególnych terenów Północnych Niderlandów.
Przeważająca większość ślizgających się mężczyzn ukazana na obrazach z tego okresu ubrana jest w ciemne stroje również będące przykładem mody hiszpańsko-niderlandzkiej. Składają się one z kaftana wamsa i spodni. Na wierzchu widać płaskie kołnierze białych koszul noszonych na spód lub szerokie kryzy. Kaftanom tym towarzyszą dość obszerne spodnie sięgające do kolan noszone z kolorowymi pończochami. Niektórzy mężczyźni dodatkowo owijają się półokrągłymi pelerynami. Na głowach większość z nich ma czarne kapelusze z wąskim rondem i cylindryczną, wysoką, szpiczastą główką. Wiadomo jednak, że w tym okresie obok łyżew jedynym sportowym elementem ubiorów ówczesnych łyżwiarzy były specjalne, ciepłe czapki z nausznikami (jedna z nich z ok. 1650 roku zachowała się w zbiorach Rijks Museum ). Czapka ta uszyta jest z jedwabnego brokatu, w środku jest warstwa z impregnowanego płótna, następnie warstwa wełny, całość obszyta jest piórami strusia lub marabuta.
Temat łyżwiarzy oraz zabaw na lodzie zapoczątkowany przez Avercampa cieszył się szczególną popularnością w wieku XVII wśród malarzy zamieszkujących tereny Zjednoczonych Prowincji Północnych w skrócie zwanych Holandią. Obrazy o tej tematyce były zaliczane do gatunku malarstwa pejzażowego ale i po części rodzajowego. Obydwa gatunki cieszyły na tym terenie się wyjątkowym zainteresowaniem oraz uznaniem. Wśród malarzy zainteresowanych tą tematyką można wyróżnić: Isaacka van Ostade , Łyżwiarze na zamarzniętym kanale (1644-47, Luwr, Paryż); Jana van Goyen, Ślizgawka w pobliżu ruin Huis te Merwede koło Dordrechtu 1649, Luwr, Paryż ); Adriaen van de Velde, Zabawy na zamarzniętych kanałach ( 1669, Gemäldegalerie, Drezno). Ich obrazy ukazują, że pomimo iż moda hiszpańsko-niderlandzka z obrazów Avercampa została zamieniona na modne stroje w stylu francuskim są to nadal zwykłe ubiory codzienne a nie specjalna moda sportowa. Sytuacja ta potrwa do połowy wieku XIX.
Łyżwiarstwo cieszyło się również wielką popularnością w wieku XVIII. Przykłady jazdy na lodzie możemy odnaleźć i w malarstwie francuskim i angielskim tego okresu. Łączy je jedna cecha, przedstawieniu tu łyżwiarze nadal oddają się tym sportom w zwykłych codziennych strojach modnych w owym okresie. Modne stroje francuskie możemy zobaczyć na alegoriach zimy ukazanych pod postacią łyżwiarzy zarówno u Nicolasa Lancreta (1690-1743) obraz - Zima ( 1738, Luwr, Paryż) jak i w Zimie z cyklu: Cztery pory roku François`a Boucher (1703-70), ( 1755, Frick Collection, Nowy Jork). U Lancreta na zmarzniętym kanale przy, którym przycupnęła obwieszona soplami lodu fontanna ukazani zostali łyżwiarze oraz grupka ludzi im kibicująca. Panowie ubrani są w obcisłe spodnie typu cullote oraz kaftany typu justaucorps. Do tego noszą pończochy. Wielu z nich dodatkowo owiniętych jest czerwonymi pelerynami a niektórzy noszą na sobie rodzaj płaszcza podbitego futrem z długim rękawem oraz kołnierzem w formie niewielkiej pelerynki, który swoim krojem przypomina angielskie płaszcze typu redingot. Niektórzy z panów na głowach noszą kapelusz typu tricorne jednak u większości zauważyć można futrzane czapy. Tego typu nakrycia głowy był efektem wpływów wschodnioeuropejskich oraz orientalnych w modzie francuskiej. Jak pisze Boucher: „W 1717 roku wizyta Piotra Wielkiego wywołała modę na rosyjskie brunatne okrycia, peruki i futrzane czapy, które tak przypadły do gustu artystom, takim jak Aved, czy pisarzom, jak Jan Jakub Rousseau.” Na obrazie został również ukazany mężczyzna, który zakłada łyżwy, dzięki temu widać, że ówcześnie składały się one nadal z drewnianej, płaskiej podeszwy do której były przymocowane metalowe łyżwy z podwiniętym czubkiem. Aby łyżwy trzymały się nogi na piętach i przy palcach miały specjalne strzemiączka, w które wkładało się but a dodatkowo rzemienie, którymi wiązano łyżwy do nogi i buta. Damy ukazane na tym obrazie ubrane są natomiast w jedwabne, różnokolorowe suknie typu robe à la française. Przed chłodem chronią je krótkie pelerynki z kapturem zwane palatynkami. Zwykle tego typu pelerynki były szyte z jedwabiu lub aksamitu i od spodu podbijano je futrem. Jedna z dam zamiast palatynki ma na sobie strój wierzchni, który można by określić mianem pelisy, ubiór ten swoim krojem przypomina trochę kontusze noszone w tym czasie w Polsce. Jej cechą charakterystyczną są długie rozcinane rękawy, dokładnie takie same jak w rodzimym kontuszu. Skąd tego typu inspiracje?
Jak pisze Boucher: „Już ślub Marii Leszczyńskiej z Ludwikiem XV, w 1725 roku, spowodował zainteresowanie polskimi pasami kontuszowymi.” Do tego typu strojów panie na głowach noszą małe, niezwykle modne wówczas czapeczki lub kaptury od palatynki a ręce chowają w futrzane mufki. U Boucher`a została ukazana para młodych ludzi: dziewczyna siedzi w pięknie rzeźbionych saneczkach a chłopak na łyżwach wozi ją po lodowisku.
Jak pisze Osterloff: „Modną rozrywką śmietanki towarzyskiej owych czasów było na lodowiskach wożenie przez łyżwiarzy siedzących na saneczkach młodych dam.” Młoda dama wożona w owych sankach ubrana jest w perłową, jedwabną suknię w stylu francuskim a na nią ma zarzuconą rodzaj pelisy z dłuższym rękawem uszytej z czerwonego aksamitu od spodu podbitej brunatnym futrem. Na szyi ma zawiązaną futrzaną bindę a ręce schowane w mufce. Na nogach pończochy i pantofelki. Wiozący ją łyżwiarz ma na sobie obszerną czerwoną, aksamitną pelerynę podbitą futrem a pod spodem rodzaj krótkiej kurtki uszytej z niebieskiego aksamitu również podbitej lub lamowanej futrem, do tego nosi niezbyt obcisłe spodnie culotte oraz pończochy, buty i łyżwy a na głowie futrzaną czapkę. Zarówno w stroju mężczyzny jak i jego towarzyszki widać wiele wpływów wschodnioeuropejskich jak i orientalnych, podobnie jak w strojach łyżwiarzy z obrazu Lancreta.
Łyżwiarstwo cieszyło się w XVIII wieku wielką popularnością również na terenach Anglii oraz Szkocji. To tu w 1642 roku w Edynburgu powstał pierwszy klub łyżwiarski Edinburgh Skating Society oraz pierwszy traktat dotyczący łyżwiarstwa napisany przez oficera artylerii Roberta Jones`a zatytułowany: Treatise on Skating opublikowany w Londynie w 1772 roku. W dziele tym Jones opisuje różnego rodzaju techniki i style jazdy na łyżwach oraz malownicze pozy, które warto przybierać jeżdżąc po lodowisku. Jego dzieło było ilustrowane rycinami, które podpowiadały jak powinna wyglądać opisywana poza. Jedną z najpopularniejszych był tzw. Flying Mercury (Latający Merkury), poza inspirowana słynną manierystyczną rzeźbą Merkurego- Giovanniego da Bologna. Wśród innych póz można wyróżnić tzw. Fencing Position oraz Salutation. Ówcześni łyżwiarze, lubili jak opisuje Encyclopaedia Britannica jeździć po lodzie rysując kształty kokard czy łuków lub też składając sobie wojskowe saluty.
A jak wyglądały stroje owych łyżwiarzy? Jak ukazują ówczesne portrety np. Williama Granta z Congalton w czasie jazdy na łyżwach po jeziorze w St James Park w Londynie ( 1782, National Gallery of Art, Waszyngton) pędzla Gilberta Stuarta czy Wielebnego Roberta Walkera ślizgającego się na Duddingston Loch (1795, National Gallery of Scotland, Edynburg) autorstwa Henry Raeburn`a w tym okresie najlepiej do jazdy na łyżwach nadawał się klasyczny strój w angielskim stylu. Składa się on z ciemnego fraka z wyłogami (mogły być futrzane lub tez cały strój mógł być podbity futrem) takiej samej kamizelki sięgającej bioder oraz spodni do kolan i czarnych pończoch. Czarne są również dodatki: buty z metalową klamra lub bez oraz filcowe kapelusze z lekko wywiniętym rondem z przodu również ozdobiony metalową klamrą lub bez niej. Jedynie koszula oraz chustka okręcająca szyję są białe.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat