Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Sport i rekreacja
Ubiory do polowań i jazdy konnej w XVII w.
Ubiory sportowe w XVIII w.
Sprawdź się!
Ubiory sportowe w XIX w.
Automobiliści
W goglach i prochowcu
Płaszcz duster i gogle
Modni automobiliści
Artyści a strój automobilowy
Wyścigi i rajdy
Cykliści
Panowie w pończochach
O amazonkach
Golfiści
Zielona kamizelka
Czerwony frak
Dobry styl
Raj bez Ewy
"Ikona" mody golfowej
Knickerbockers dla kobiet
Kobiecości na polach golfowych
Kąpielownicy
Dawni kąpielownicy i ich stroje
Kabiny i maszyny kąpielowe
Gorsety kąpielowe
Po I wojnie światowej
Krokieciści
Czerwony żakiecik
Krokiet
Kurtka Garibaldiego
Winslow Homer
II turniura
Ostatnie dobre lata
Łyżwiarze
Szkockie kratki i kożuszki
Dawni łyżwiarze
Ponętna nóżka
Gwiazdy łyżwiarstwa
Szermierze
Tenisiści
Golf i dobry styl
W tym czasie golf już od dawna był sportem uprawianym przez przedstawicieli różnych warstw społecznych, jednak największą popularnością cieszył się wśród osób reprezentujących tzw. middle class. Doprowadziło to w Anglii do narodzin bardzie ciekawego zjawiska tzw: wakacji golfowych. „Rodziny organizowały wakacje w pobliżu miejsc gdzie znajdowały się dobre pola golfowe aby ojciec a czasami i matka, mogli grać w golfa, w chwili kiedy niania będzie opiekować się dziećmi na plaży.” Owe wakacje z golfem były jednym z przejawów tzw. „golfowej gorączki”, które opanowała społeczeństwo brytyjskie w początkach XX wieku. Zjawisko to było bacznie opisywane i analizowane przez korespondentów „Puncha”. „Szaleństwo golfowe było o wiele bardziej zaawansowane tego lata i tej jesieni niż rok temu. I nikt nie jest w stanie obronić się przed tą gorączką. Ona ogarnia tych, którzy jeszcze niedawno kpili sobie z niej i nie ma szacunku dla wieku ani płci. Zasadą stało się, że miejscowość wypoczynkowa musi mieć dobre jedzenie, wodę i pole golfowe.” Owe szaleństwo na tle golfa, które ogarnęło tak do tej pory zrównoważonych Anglików doprowadziło nawet do zmiany „uświęconych” wiktoriańskich praw „świętej niedzieli”. Jak pisze Adburgham: „Gra w golfa wymagała dużo czasu, do tego trzeba było jeszcze doliczyć czas na dojazd i powrót, trudno było to robić po pracy, wieczorem tak jak to było z tenisem. Najbardziej oddanymi graczami w golfa byli przedstawiciele middle class, którzy pozbawieni byli czasu wolnego, który pozwalał by im grać cały czas. Dlatego kilku otwartych na nowości pastorów postanowiło umożliwić takim ludziom chodzenie do kościoła i grę. Jeden z najsłynniejszych pastorów wielebny rektor Fronton, podjął decyzję o organizowaniu specjalnych mszy dla golfistów, które odbywały się w niedzielę o dziewiątej rano; pierwsza seria takich specjalnych mszy dla sportowców odbyła się w kościele Św. Andrzeja w Surbiton, uczęszczający na mszę zostali zaproszeni na nią w strojach sportowych, w których spędzą później cały swój wolny dzień, na mszy oprócz golfistów, byli również rowerzyści, tenisiści i wioślarze.”
Zastanawiający jest fakt, dlaczego golf zaczął się cieszyć akurat tak ogromną popularnością w początkach XX wieku. Odpowiedz na to pytanie m.in. przynosi tekst opublikowany w „Punchu” w 1904 roku, który wyszedł spod pióra tzw. Expert Wrinkle. Jego tytuł brzmiał: Golf and good form (Golf i dobry styl). Ów Wrinkle stara się w nim odpowiedzieć na pytanie zadawane mu przez wielu czytelników: czy golf jest sportem popularnym, w dobrym stylu itp.
Wrinkle odpowiadając na to pytanie podkreśla, że jedną z niewątpliwych zalet tej dyscypliny jest strój: „Ale tym co naprawdę przyciąga nas do golfa jest to, że miłościwie daje nam więcej możliwości ciekawego ubioru niż żadna inna dyscyplina sportowa. Piłka nożna i krykiet skazuje każdego na taki sam wygląd, ale golf daje wszystkim wiele możliwości do wyrażenia własnej indywidualności poprzez swój strój. Na przykład w kwestii koloru. Pewnego dnia na przykład spotkałem przy stacji Finsbury Park, mojego przyjaciela, który akurat wracał z partyjki golfa i zauważyłem, że jego strój był wielokolorowy, łącząc w sobie barwy różnych klubów golfowych. Efekt całości, pozwolę sobie użyć tu słowa, był ekstremalnie pikantny.”
W tym okresie jak ukazują materiały ikonograficzne dużą popularnością cieszyły się kraciaste komplety składające się z marynarki i spodni knickerbockers szyte z wełnianych, tweedowych materiałów. Noszono je zwykle z koszulami z charakterystycznym sztywnym kołnierzykiem z muszką lub krawatem a do tego kaszkiety, wzorzyste pończochy i sznurowane buty.
W tym okresie, jak już wspominałam wśród golfistów dużą popularnością cieszyły się spodnie do kolan zwane knickerbockers. Jednak jak ukazują materiały zamieszczane w tym okresie w „Punchu” nie wszyscy panowie wykazywali w stosunku do tych spodni tak wielki entuzjazm. W 1904 roku na łamach „Puncha” toczyła się nawet batalia co jest lepsze dla golfistów: knickerbockers czy tradycyjne długie spodnie.
„Palącą kwestią, która podzieliła golfistów na dwa wrogie sobie obozy jest wybór pomiędzy knickerbockers i tradycyjnymi spodniami. Osobiście wolę te drugie, jednak ma to związek z kwestią prywatną, od kiedy mój przyjaciel walną mnie kijem golfowym w nogę już nigdy więcej nie włożę knickerbockers. Ale mężczyznom z ładnie uformowaną łydką i pięknymi kostkami, powiem- noś knickerbockers kiedy tylko masz okazję. Późniejszy lord Septimus Boulger, który miał bardzo grube nogi i łydki, które wydawały się być zaraz nad kostkami, zwykle nosił knickerbockers, ponieważ mawiał, że w ten sposób odstrasza swoich przeciwników z pola. Jeśli mogę coś powiedzieć, bez obrazy, on był naprawdę zabawnym chłopem, chociaż całkowicie niedbałym jeśli chodzi o ubiór […].” Następną ważną kwestią związaną z noszeniem spodni knickerbockers był odpowiedni dobór pończoch, z którymi się je nosiło. Gołe łydki nie wchodziły w rachubę. Dziennikarz „Puncha” tak wypowiadał się na ich temat: „Inną zaletą knickerbockers jest fakt, że pozwalają one skupić się na pokazaniu szykownych pończoch. Najlepszy efekt dają pończochy, które w wywinięciu mają elementy czerwieni. Owo wywinięcie powinno zawsze być wzorzyste, ponieważ w ten sposób można stworzyć wrażenie, że łydka jest kształtniejsza i ładniej wymodelowana niż to jest w rzeczywistości. Pewnego dnia w Hanger Hill zauważyłem, że sir Darlington Ball grał w golfa w bardzo szerokich knickerbockers, a jego pończochy były w jednolitym brązowym kolorze i nie miały wywinięcia jakie przed chwilą opisywałem. Ale oczywiście sir Darlington ma wyjątkowo dobrze wymodelowaną łydkę a jeśli dodam, że jest on człowiekiem z rocznym przychodem 30 tysięcy funtów, to myślę, że w takiej sytuacji może sobie pozwolić na pewną swobodę w swoim stroju.”
Strojowi temu towarzyszy jeszcze inny niezwykle mody w tym czasie element garderoby modnego golfisty- wzorzysty sweter, który noszono wymiennie z marynarką norfoldzką. Cechą charakterystyczną tych swetrów lub też kamizelek robionych na drutach przez matki lub siostry, jak pisze dziennikarz „Puncha” było niezwykłe wzornictwo i kolory. Pewien konserwatywny gentelman na ich widok miał nawet powiedzieć: „Kiedy patrzę na kamizelki tych gości, to mam ochotę zatkać uszy watą!” Uwaga ta oczywiście dotyczyła krzykliwych kolorów w jakich owe elementy męskiej garderoby były utrzymane. Jeszcze innym dowodem na to w jak niezwykle kolorowe były te stroje jest ten fragment również pochodzący z „Puncha”: „Pewnego dnia spostrzegłem lorda Dunching w Wimbledon Park w czarującej kamizelce. Była ona zrobiona z wełny w kolorze dojrzałego szpinaku z dodatkiem czerwieni pompejańskiej a guziki zrobione były z mosiądzu z monogramem po środku wykonanym z niebieskiej i białej emalii. Ponieważ był to zimny dzień miał on na to założoną marynarkę norfoldzką w musztardowym kolorze a na głowie czapkę z foczej skóry.”
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat