Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Sport i rekreacja
Ubiory do polowań i jazdy konnej w XVII w.
Ubiory sportowe w XVIII w.
Sprawdź się!
Ubiory sportowe w XIX w.
Automobiliści
W goglach i prochowcu
Płaszcz duster i gogle
Modni automobiliści
Artyści a strój automobilowy
Wyścigi i rajdy
Cykliści
Panowie w pończochach
O amazonkach
Golfiści
Zielona kamizelka
Czerwony frak
Dobry styl
Raj bez Ewy
"Ikona" mody golfowej
Knickerbockers dla kobiet
Kobiecości na polach golfowych
Kąpielownicy
Dawni kąpielownicy i ich stroje
Kabiny i maszyny kąpielowe
Gorsety kąpielowe
Po I wojnie światowej
Krokieciści
Czerwony żakiecik
Krokiet
Kurtka Garibaldiego
Winslow Homer
II turniura
Ostatnie dobre lata
Łyżwiarze
Szkockie kratki i kożuszki
Dawni łyżwiarze
Ponętna nóżka
Gwiazdy łyżwiarstwa
Szermierze
Tenisiści
Kabiny i maszyny kąpielowe
W wieku XVIII do grupy kąpieli leczniczych dochodzą kąpiele w morzu, których orędownikami byli Brytyjczycy. Już w 1750 roku doktor Charles Roussel wydał w Oksfordzie dzieło, które traktowało o zbawiennym wpływie owych kąpieli nie tylko na ciało ale również i umysł. Ponieważ Anglicy słynęli ze swojego zdrowego i aktywnego trybu życia, kąpiele te oraz wyjazdy do różnego rodzaju kurortów, rozrzuconych wzdłuż rozległej linii brzegowej terytorium Wielkiej Brytanii, szybko stały się elementem życia najwyższych warstw społecznych. Echa popularności nadmorskich wyjazdów odnajdujemy m.in. w literaturze tego okresu na przykład w powieściach Jane Austen (1775-1817), która w swoich dziełach dokładnie odmalowywała ówczesne obyczaje i rozrywki dobrze urodzonych Brytyjczyków. Jedna z bohaterek powieści zatytułowanej: Perswazje, wydanej już po śmierci autorki, takimi słowy wychwala zalety pobytu nad morzem: „Jestem pewna, że z nielicznymi wyjątkami powietrze morskie jest dobre dla zdrowia. Pastorowi Shirleyowi niezmiernie posłużyło po jego chorobie na wiosnę, co do tego nie ma wątpliwości. On sam powiada, że miesięczny pobyt w Lyme więcej mu przyniósł pożytku niż wszystkie lekarstwa, jakie zażywał, i że nad morzem zawsze czuje się znów młody.” Jeszcze bardziej entuzjastyczne opinie na temat pobytu na morzem, Austen wkładała w usta pana Parkera jednego z bohaterów swojej ostatniej nie ukończonej powieści zatytułowanej: Sanditon. Akcja tej książki została osadzona przez autorkę właśnie w takiej małej nadmorskiej miejscowości, którą wspominany pan Parker chciał przemienić w prawdziwy kurort, licznie odwiedzany przez zamożną i odpowiednio ustosunkowaną klientelę. „Pan Parker wychodził bowiem z założenia, że nikt, ale to nikt nie mógł się w pełni cieszyć zdrowiem (choćby nawet za sprawą ćwiczeń i pogody ducha zachowywał pozory dobrego samopoczucia) jeśli rok rocznie nie spędzał co najmniej sześciu tygodni nad morzem. Morskie powietrze oraz kąpiele są praktycznie niezawodne we wszelkich schorzeniach żołądka, płuc czy krwi, zapobiegają spazmom, zadyszce, zakażeniom i reumatyzmowi. Nad morzem nikomu nie grozi katar, nikomu nie brakuje apetytu, energii bądź sił. Wszystkie dolegliwości ustępują, człowiek odpręża się i nabiera sił. Tam, gdzie morski wiatr nie pomaga, kąpiel okazuje się iście zbawienna- albo na odwrót”.
W tym okresie rytuał zażywania kąpieli morskich wyglądał całkiem inaczej niż współcześnie. Przede wszystkim plaża zazwyczaj była podzielona na część męską i damską. Paniom do kąpieli w morzu służyły specjalne kabiny i maszyny kąpielowe. W tym okresie również mało która z pań w ogóle umiała pływać. Dlatego w morzu raczej się moczono przez dłuższą chwilę i zaraz wracano na brzeg. Jak pisze Małgorzata Szubert: ,, Kabina kąpielowa, zwana także łazienką, służyła do zażywania kąpieli w morzu lub w rzece w czasach, gdy czynność ta uchodziła za intymną, a zwłaszcza kobietom nie wypadało pokazywać się publicznie w kostiumie kąpielowym.
Łazienki były to drewniane budki na palach (bez podłogi lub z podłogą); przepływała przez nie woda nie sięgająca zwykle wyżej niż do piersi. Do łazienki wchodziło się z lądu po kładce, dookoła ścian biegła ławka, na której składano ubranie. W kabinie takiej można było zanurzyć się, przysiadać, podskakiwać, ale przecież nie pływać. Po zażyciu zdrowotnej kąpieli opuszczało się kabinę w pełnym rynsztunku (łącznie z gorsetem), by zażywać dalszych przyjemności na plaży. W największych i najliczniej uczęszczanych nadmorskich kurortach miejsce kabin zajęły na przełomie XIX i XX wieku maszyny do kąpieli”. Na różnego rodzaju materiałach ikonograficznych, które przetrwały do naszych czasów ukazywano przede wszystkim owe maszyny do kąpieli, z których korzystały prawie wyłącznie panie. Jak pisze Szubert: „Maszyna do kąpieli, wynaleziona w XVIII wieku przez Anglika Benjamina Beale`a, prawdziwą popularność zyskała na przełomie XIX i XX wieku. Był to rodzaj karetki plażowej z drzwiami z tyłu, powożonej przez starszego woźnicę, którego obowiązywał surowy zakaz odwracania głowy.
Produkowane w Anglii maszyny kąpielowe trafiały do wszystkich modnych w owym czasie kurortów- Ostendy, Cannes, Biarritz […].” Jak wyglądały te najwcześniejsze angielskie kabiny kąpielowe oraz pierwsze stroje, w których kobiety „moczyły” się w morzu, ukazuje interesująca rycina autorstwa George`a Walkera (1781-1856) z 1813 roku (British Library, Londyn) zatytułowana: Kąpiel morska. Na rycinie ukazana została dokładnie taka kabina, która przypomina mały domek ze spadzistym dachem na kołach zaprzężony w konia. Urządzenie to stoi już w wodzie, która nie jest zbyt głęboka, z tyłu znajduje się duży otwór drzwiowy, który można było przysłonić kotarą . W wodzie widać, również młodą damę, która przy pomocy dwóch służących, podtrzymujących ją pod ręce z niepewną miną powoli zanurza się w wodzie. Ubrana jest ona w długą i dość luźną suknię, z rękawem aż za łokieć i niewielkim dekoltem. Jej krój bardziej przypomina koszulę nocną niż noszone w tym okresie suknie empirowe, jednak jej czerwony kolor, wskazuje, że jednak nie jest to owa koszula, tylko specjalny strój, który właśnie w tym okresie służył angielskim damom do zażywanie morskich kąpieli. W kabinie kąpielowej oraz w drugiej ukazanej trochę dalej, widać inne panie ubrane w ten sam sposób. Co ciekawe, damy te nie noszą żadnych nakryć głowy, włosy są rozpuszczone i swobodnie spływają na plecy. W oddali ukazany został pływający w morzu mężczyzna, z fal wynurza się jego nagi tors, co było by dowodem na to, że w tym okresie panowie oddający się kąpielom w morzu ale i nie tylko, robili to nago. Owe koszule kąpielowe były w tym okresie najczęściej szyte z flaneli a panie na głowę często wkładały też płócienne czepki z falbanką, specjalnie impregnowane, żeby w czasie kąpieli nie zamoczyły im się włosy.
Jednak prawdziwy „szał” kąpieli morskich odbywanych z równą chęcią zarówno w Europie jak i Stanach Zjednoczonych, odnotować można dopiero w początkach lat 50.XIX wieku. Jak pisze Deirdre Murphy: „W latach 50. XIX wieku, nie wielu ludzi tak naprawdę pływało w morzu. Pierwsi nadmorscy wczasowicze kąpali się dla celów zdrowotnych a nie aby doświadczyć przyjemności szczególnie, że w tym okresie doktorzy zalecali delikatne zanurzanie ciała w wodę a nie jego w nim aktywność. W 1853 roku, na przykład, doktor George Hartwig uczulał swoich pacjentów, aby kąpali się wczesnym rankiem, ale nie pływając tylko zanurzając się kilkakrotnie w wodzie pozwalając aby fale obmywały im plecy i ramiona. Wielbiciele kąpieli z klasy średniej generalnie wkraczali do wody z użyciem kabin kąpielowych. W nich przebierali się a potem po schodkach wchodzili do morza gdzie z pomocą tzw. dippers zanurzali się w wodę. Ścisła segregacja maszyn kąpielowych pozwalała na zachowanie odrobinę prywatności, (choć dla wielu panów ulubioną rozrywką było podglądanie pań w owych urządzeniach).” Na podstawie tego fragmentu widać, że w II połowie XIX wieku budki kąpielowe były wykorzystywane już przez obydwie płci, co zapewne wiązało się z tym, że w tym okresie pojawiły się stroje kąpielowe dla panów. Jeśli chodzi o ubiory noszone przez panie w czasie kąpieli, to dla tworzących je, istniał jeden bardzo ważny problem, z którym mierzono się przez całą II połowę XIX wieku. Jak pisze Patricia Campbell Warner: „Problem pojawiał się wtedy gdy ciało stawało się mokre, nie ważne jak wiele metrów draperii miałbyś na sobie, pod wpływem wody miały one tendencje do ukazywania wszystkiego co było pod nimi, a przecież ich głównym zadaniem było właśnie tego ukrycie. Dlatego przez dekady głównym celem wymyślanych strojów kąpielowych było zaoferowanie odpowiedniego okrycia, który spełniał by jednocześnie wymogi skromności ale również pozwalał na swobodny ruch. Cóż nie było to łatwe zadanie.” Campbell Warner w swojej pracy pisze wyraźnie, że: „Do połowy XIX wieku, mężczyźni pływali lub kąpali się nago, w chwili gdy kobiety zakładały na siebie , długie luźne i powiewne suknie szyte ze zwykłego płótna. Na pewno te ciężkie suknie- koszulki czy też namiotopodobne okrycia, w chwili gdy zmokły rozdymały się na kształt balonu i uniemożliwiały swobodny ruch ramion i nóg.” Autorka zauważa również, że stroje te były tak ciężkie, że uniemożliwiały kobietom naukę pływania ponieważ ciągnęły je na dno jak kamienie.
Amerykańską odpowiedzią na owe niepraktyczne koszule kąpielowe, noszone przez wielbicielki wodnych rozkoszy na kontynencie europejskim, był specjalny strój kąpielowy wymyślony w Stanach w II połowie lat 50. XIX wieku. Strój ten był wzorowany na słynnym bloomer costume stworzonym przez Amerykankę –Elizabeth Smith Miller w 1851 roku a lansowany przez jedną z pierwszych sufrażystek amerykańskich Amelię Bloomer. Jak pisze Campbell Warner: „Strój ten stał się prototypem dla wszystkich kobiecych kostiumów kąpielowych przez następną połowę XIX wieku. W skrócie, składał się on z luźnej, bluzo podobnej sukienki, krótkiej na owe czasy, sięgającej do połowy łydki z paskiem w talii. Z nią w parze noszono spodnie w tureckim stylu zebrane w kostce i obszyte koronką. Często noszono do niej krótką pelerynkę lub tzw. talmę, które narzucano na ramiona po wyjściu z wody. Owe okrycia wierzchnie pełniły podwójną rolę: po pierwsze ogrzewały ciało po wyjściu z wody a pod drugie równie ważne, chroniły skromność noszącej je damy i uniemożliwiały odkrycie mokrego ciała. Innymi słowy, strój ten był niczym więcej tylko modyfikacją sukni domowej popularnej w tym okresie, gdzie jedynie zwężono spódnicę noszoną z pantalonami a nie zwyczajową halką.”
Ale oczywiście „nie samą suknią kobieta żyje” nawet na niezobowiązującym wypoczynku nad morzem. Sukienka w owym stroju kąpielowym noszona z „szarawarami” to był tylko początek. Oprócz tego do kompletu dochodziła cała masa przeróżnych akcesoriów, bez których żadna szanująca się dama obejść się nie mogła. Campbell Warner wymienia dodatki tego typu: „ Naoliwiony czepek aby ochronić włosy od zamoczeniem, słomiany kapelusz i rękawiczki aby uchronić twarz i ręce przed słońcem oraz gumowe buty aby ochronić stopy przed tym cokolwiek leży na dnie.”
Trzeba dodać, że stroje kąpielowe dla pań w tym okresie w większości były szyte z flaneli i drelichu choć w niektórych magazynach zalecano aby spróbować wykrajać je z mory, która jest mocna, niezbyt ciężka, nie zwisa nie elegancko gdy się zmoczy a przede wszystkim szybko schnie.
W początkach lat 60. XIX wieku w Anglii- narastała krytyka dotycząca owych koszulo podobnych strojów, w których kąpieli zażywały Brytyjki. W tym czasie po drugiej stronie Kanału La Manche, w słynnych miejscowościach nadmorskich takich jak Dieppe, Trouville a potem Ostenda i Scheveningen, kobiety mogły się cieszyć kostiumem kąpielowym, który wyglądał w miarę zgrabnie i był o wiele bardziej praktyczny niż owe angielskie koszule kąpielowe. Jak pisze Murphy: „W 1863 roku, W. F. Taylor opublikował broszurę zatytułowaną - Odpowiednie kostiumy kąpielowe, używane w Biarritz - nawoływał w niej kobiety i mężczyzn w Anglii aby zaadaptowali bardziej funkcjonalne kostiumy noszone w tym czasie we Francji.” Autor owej publikacji podkreślał, że angielskie kostiumy nie nadają się do pływania i na pewno pływać się w nich nie można nauczyć. Zamiast je nosić Taylor nakłaniał przede wszystkim angielskie damy aby zaadaptowały stroje „kontynentalne” składające się z kurteczki a raczej bluzy o bardzo różnych fasonach dopasowanych już do indywidualnych gustów oraz luźnych spodni sięgających kostki.
Pomimo tych apeli, Angielki jeszcze długo kąpały się w suknio-koszulach a „awangardowe” kostiumy kąpielowe widywano jedynie w Dieppe, Trouville i Havrze. Jednak jak pisze Campbell Warner, Angielki w końcu zaakceptowały owe kostiumy składające się z bluzy i pantalonów, w przeciwieństwie do bardziej skromnych i konserwatywnych Amerykanek: „Angielki dążyły do tego aby czuć się bardziej swobodniej w swoich kostiumach niż Amerykanki. Na przykład, uważały one za w pełni dopuszczalne i akceptowane aby nosić same bluzy i spodnie bez spódnic, w chwili kiedy Amerykanki były ciągle opięte w kilka zwisających warstw. Jednym z powodów było to, że Angielki więcej pływały niż Amerykanki. Ponad to w Stanach kobiety, które zaadaptowały styl angielski były uważane za nie kobiece, jednakże od 1869, stopniowo stroje te były akceptowane, szczególnie dla dobrych, doświadczonych pływaczek […].”
Campbell Warner zwraca również uwagę na to, że Brytyjki mogły sobie pozwolić na dużo posuniętą swobodę w stroju na przykład kąpiele bez pończoch (co było jeszcze nie do pomyślenie a w USA w początkach XX wieku) ponieważ to właśnie w Anglii bardzo długo istniała segregacja plażowa i panie w swoim towarzystwie mogły sobie pozwolić na więcej luzu.
Zarówno Murphy jak i Cmapbell Warner podkreślają, że kostiumy kąpielowe dla pań, które pojawiły się w latach 70. XIX wieku w porównaniu z tymi sprzed dekady były o wiele bardziej wygodne i praktyczne a nawet w pewnym sensie awangardowe. „ Kobiece stroje kąpielowe stały się odrobinę bardziej praktyczne w początkach lat 70. XIX wieku. Jedno lub dwu częściowe stroje, które były bez porównania wygodniejsze i bardziej ozdobne, zastąpiły te stare z lat 50. i 60. XIX wiek.” Campbell Warner opisując propozycje kostiumów kąpielowych opublikowanych w lipcu 1870 roku w żurnalu Peterson`s Magazine, zwraca uwagę, że obok stroju w dawnym stylu w skład, którego wchodziły luźne spodnie noszone z sukienką z długimi rękawami uszyte z czarnej serży, znalazły się też dwie całkiem nowe propozycje: „ […] były one raczej dość odważne, obydwie z krótkimi rękawkami i bocznymi draperiami zamiast całkowitej spódnicy. Jedna z nich była uszyta z białej flaneli, z wyraźnymi greckimi inspiracjami w postaci motywu meandra biegnącego wzdłuż dolnych krawędzi tuniki, dekoltu, rękawów oraz na końcach nogawek spodni, które były luźne i sięgały tylko do kolan. Ten drugi uszyty z czarnego wełnianego materiału, miał charakter prawie militarny, z niebieskimi kaszmirowymi lampasami po bokach spodni, z połami bluzy podpiętymi na bokach i błękitną, kaszmirową bluzeczką zapinaną na guziczki.” Podsumowując te opisy Campbell Warner stwierdza, że: „Rzadko ktoś poświęcał tyle uwagi spodniom w tym okresie w USA; zwykle były one starannie przykryte przez spódnicę. Stroje w tym stylu były bardziej w tonie angielskim niż amerykańskim; prawdopodobnie rycina została bezpośrednio wzięta ze źródeł europejskich.”
Moda na jedno lub dwuczęściowe stroje do kąpieli powoli rozlewała się również na cały kontynent europejski. W 1873 roku The Englishwoman`s Domestic Magazine stwierdził, że nowe kostiumy są zdatne do pływania. Opisał je jako jednoczęściową, z lekko dopasowaną bluzę z rękawami za łokieć i spodnie, uszyte z miękkiej niebieskiej serży.
Warto zauważyć, że w tym okresie tego typu dwuczęściowe kostiumy często sprzedawano w komplecie z odpowiednią czapeczką oraz płaszczem kąpielowym i specjalnym malutkim neseserkiem dopasowanym do kompletu, w którym można było go przenosić w drodze na i z plaży.
Pomimo, iż te dwuczęściowe kostiumy, których najbardziej charakterystycznym elementem były lekko dopasowane tuniki sięgające do pół uda, wydawały się o wiele bardziej odpowiednie do pływania niż te sprzed dwudziestu czy dziesięciu lat, to jednak i one miały swoje wady. W czasie pływania poły długiej tuniki unosiły się do góry i owijały wokół ramion co bardzo przeszkadzało w pływaniu. Dlatego magazyn The Queen zalecał pływaczkom aby do pływania poły owych kłopotliwych tunik obciążały płaskimi płytkami ołowiu (!). Campbell Warner pochodzenie tego nowego, dwuczęściowego kostiumu kąpielowego wywodzi z Francji: „Ten nowy strój, który ukazał się w tym czasie, był pochodzenia francuskiego. W jego opisie widać nowe myślenie- co mogło łączyć się z nowym rodzajem akceptacji- nie tylko specjalnie zaprojektowanych, lżejszych strojów kąpielowych ale kąpieli samych w sobie. […] Miał krótką bluzę z lub bez rękawów oraz innowację, wprowadzoną już wcześniej, zapinany był na pasek. Spodnie były szerokie tylko tyle ile było to naprawdę niezbędne, im mniej zużywano materiału tym lepiej, bo gdyby było go za dużo kostium za bardzo namakał by wodą… Aby go uszyć potrzebne będzie około pięciu jardów materiału”. W tym okresie najczęściej szyto je z materiału wełnianego, flaneli ale najlepsza do tego celu była ciemnoniebieska lub brązowa serża. Natomiast mieszaniny materiałów wełnianych i bawełnianych oraz len były nie odpowiednie bo za bardzo marszczyły się w wodzie.
A jak w tym okresie wyglądały stroje kąpielowo-pływackie dla panów? Jak wiemy początkowo przez wiele wieków panowie kapali się i pływali nago. Taka sytuacja miała miejsce nawet do połowy wieku XIX, uległa ona zmianie w czasach wiktoriańskich, które słynęły ze swej purytańskiej obsesji na punkcie nagości i przyzwoitości. W tym czasie wielbiciele kąpieli w morzu i nie tylko, mieli do wyboru dwa fasony kostiumów: jednoczęściowy, dzianinowy w paski, który miał obcisłe nogawki sięgające za kolano oraz krótki rękawek, lub dwuczęściowe, jednolite, składające się z obcisłej dzianinowej, rozpinanej koszulki z rękawkiem i takich samych spodni do kolan. Te kostiumy dwuczęściowe były szyte z ciemnych tkanin i przy rękawach, szyi i nogawkach lamowano je jasnym paskiem materiału, tego typu lampasy naszywano również na nogawki po bokach. Panowie podobnie jak panie nosili do swoich kostiumów płaszcze kąpielowe oraz specjalne, wsuwane buty i nakrycia głowy: słomiane kapelusze w typie canotier lub małe słomiane czapeczki ze szpiczastą główką.
O ile w latach 70. XIX wieku, największą popularnością cieszyły się kostiumy dwuczęściowe to lata 80. należały do jednoczęściowych. Jak pisze Murphy: „Stroje kąpielowe stały się znacząco bardziej odpowiednie do pływania w latach 80. XIX wieku, kiedy to jednoczęściowa kombinacja stopniowo wypierała dziwny dwuczęściowy komplet: tunikę i spodnie. Chociaż stroje jednoczęściowe były do nabycia w Anglii już wcześniej, cieszyły się one mniejszą popularnością niż kostiumy dwuczęściowe. W 1880 roku, The Queen opisała górę z krótkimi rękawkami i długimi spodniami połączonymi w jedną całość razem z paskiem, jako- tzw. kostium kontynentalny. Taki właśnie strój jednoczęściowy stopniowo pokonywał tunikę noszoną oddzielnie ze spodniami. W 1886 roku, The Queen ponownie ogłosiła, że w tym sezonie, stroje kąpielowe składają się z tuniki i oddzielnie noszonych z nią spodni lub są szyte razem w jednym kawałku.
W latach 1886 - 1890, kostium jednoczęściowy odniósł jednak zwycięstwo nad niewygodną tuniką ze spodniami”. Jednak te odważne stroje jednoczęściowe nie we wszystkich stronach świata spotkały się takim samym przyjęciem jak w Anglii. Jak pisze Campbell Warner: „Strój kąpielowy lat 80. XIX wieku, w zasadzie podobny to wcześniejszych typów, szedł jednak trochę dalej i trzymał ogólną linię strojów kobiecych tego okresu, to znaczy był węższy i wysmukły. Do tego czasu kostium został zmodyfikowany łącząc w jedną całość staniczek i spodnie, na wzór strojów angielskich, ale z amerykańskim sznytem w postaci oddzielnie zakładanej spódniczki, wdzięcznie opadającej do kolan i ukrywającej figurę”. Cechą charakterystyczną strojów kąpielowych dla pań z lat 80. XIX wieku było to, że w porównaniu ze strojami z dwóch poprzednich dekad, były one niezwykle dopasowane i obcisłe, szczególnie w górnych partiach. Ponad to, każdy z tych strojów miał już tylko krótkie rękawki i nogawki sięgające zaledwie za kolano. W tym okresie skupiono się również na bogatym zdobnictwie tych ubiorów, co też było cechą charakterystyczną mody damskiej lat 80. XIX wieku.
Cechą charakterystyczną kobiecych kostiumów kąpielowych lat 90. XIX wieku była różnorodność. Można było nosić same jednoczęściowe kostiumy z krótkim rękawem i spodniami do kolan lub też z doszywaną spódniczką czy też baskiną albo była też możliwość spódniczkę zostawić na plaży, gdy szło się pływać i założyć ją z powrotem po wyjściu z wody. Jak pisze Murphy: „W 1890 roku, The Queen doniosło, że najbardziej wygodny i rozsądny kostium kąpielowy, to kombinacja z zapięciem naprzodzie, ze spodniami sięgającymi do kolan, z paskiem dookoła talii, do którego przymocowana jest specjalna spódniczka.”
Campbell Warner dodaje, że inną cechą charakterystyczną dla kostiumów z tego okresu były: „Marynarskie kołnierze, dekoracyjne paski, oraz symbole marynarskie, to wszystko dawało tym strojom po raz pierwszy zadziorny, sportowy wygląd.”
Patrząc na ogromną różnorodność owych strojów prezentowanych na różnych rycinach z ówczesnych żurnali modowych, można bez wahania powiedzieć, że w tym okresie każda pani mogła tu znaleźć coś dla siebie. Kostiumy ciemne i jasne z marynarskimi kołnierzami i motywami kotwic oraz wstawkami w drobne prążki; stroje z górą szytą na wzór modnych wtedy bluzek z ozdobnym gorsem i karczkiem oraz bufiastymi rękawkami lub też te obszyte falbankami. Do tych kostiumów w marynarskim stylu panie nosiły takież berety często ozdobione pomponem, natomiast do tych bardziej kobiecych twarzowe czepeczki obszyte falbanką oraz ozdobione filuterną kokardką. W tym czasie wśród pań również wielką popularnością cieszyły się specjalne sandały na solidnej, słomianej podeszwie z mocnym lnianym przodem często wiązane na czerwone tasiemki. Tego typu obuwie zostało rozpowszechnione w Europie przez Francuzów, którzy zapożyczyli je od mieszkańców Bretanii i Normandii.
Murphy analizując kostiumy kąpielowe w tym okresie dużo miejsca poświęciła ich kolorystyce: „Ciemnoniebieski lub czerwony z białą lamówką był najpopularniejszą kombinacja dla kostiumów kąpielowych przez całą II połowę XIX wieku. Niebieski, czerwony, biały powtarzały się ciągle i ciągle przez cały ten okres, w kombinacjach takich jak niebieski z czerwoną lamówką lub czerwony z białą. Według magazynu The Queen, ciemne kolory były ogólnie bardziej lubiane w Anglii, natomiast we Francji na odwrót, tam królowały barwy jasne, takie jak błękit, róż czy beż. Oczywiście zdarzały się wyjątki od tej reguły. W 1877 roku The Queen donosiło, że różowe kostiumy uszyte z serży zdobione białą lamówką widywane są w tym sezonie w Brighton. W 1890, magazyn ten odnotowuje, że jasnoniebieski i biały znalazły się pośród najpopularniejszych kolorów tego sezonu, a obok nich flanela w prążki, używana do szycia zarówno kostiumów ze spódniczką i bez oraz jako dekoracja”.
W tym czasie również trwała dyskusja z jakich materiałów najlepiej jest szyć kostiumy kąpielowe. Jak wskazuje Campbell Warner, magazyny z wyższością osądziły, że zdecydowanie materiały wełniane: serża i moher są najlepsze, natomiast flanela był już zdecydowanie passé. W tym okresie bardzo popularna była również alpaka, z której chętnie szyto kostiumy kąpielowe. Choć na rycinach nie zawsze to widać, damskie stroje kąpielowe aż do czasów I Wojny Światowej były zawsze noszone z pończochami. Jak stwierdziła Campbell Warner: „ Dobrze dopasowane pończochy stanowiły bardzo ważną część kostiumu. Przyszła pływaczka była zawsze pouczana aby kupować je o rozmiar mniejsze, dzięki czemu nie rozciągały się one w wodzie i ładnie układały się na łydce nawet po wyjściu z niej”. Najlepsze były pończochy ciemne o prążkowanej a nie gładkiej fakturze. Na ten element ówczesnego stroju kąpielowego narzekała Agatha Christie, która jako kilkunastoletnia panienka w początkach XX wieku była zmuszana do zakładania pończoch: „Nie wiem jakim cudem Francuzki potrafiły utrzymać je na nogach, bo mnie się to absolutnie nie udawało. Podczas pływania, po kilku energiczniejszych odbiciach, pończochy zjeżdżały z palców, a gdy wychodziłam z wody zsunęły się już zupełnie albo pętały mi nogi w kostkach. Podejrzewam, że Francuzki, zażywające morskich kąpieli, które pokazywano w żurnalach, wyglądały dla tego tak szykownie, że nigdy naprawdę nie pływały, tylko ostrożnie wchodziły do morza, po czym wychodziły i paradowały po plaży.”
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat