Stanisław Kostka Potocki, Jacques Louis David, 1781, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Główna Konkurs Sport i rekreacja Moda i obyczaje XVII w. Moda i obyczaje XVIII w. Moda i obyczaje XIX w. Sztuka krawiectwa
Sport i rekreacja
Ubiory do polowań i jazdy konnej w XVII w.
Ubiory sportowe w XVIII w.
Sprawdź się!
Ubiory sportowe w XIX w.
Automobiliści
W goglach i prochowcu
Płaszcz duster i gogle
Modni automobiliści
Artyści a strój automobilowy
Wyścigi i rajdy
Cykliści
Panowie w pończochach
O amazonkach
Golfiści
Zielona kamizelka
Czerwony frak
Dobry styl
Raj bez Ewy
"Ikona" mody golfowej
Knickerbockers dla kobiet
Kobiecości na polach golfowych
Kąpielownicy
Dawni kąpielownicy i ich stroje
Kabiny i maszyny kąpielowe
Gorsety kąpielowe
Po I wojnie światowej
Krokieciści
Czerwony żakiecik
Krokiet
Kurtka Garibaldiego
Winslow Homer
II turniura
Ostatnie dobre lata
Łyżwiarze
Szkockie kratki i kożuszki
Dawni łyżwiarze
Ponętna nóżka
Gwiazdy łyżwiarstwa
Szermierze
Tenisiści
Magdalena Bialic
Dawni kąpielownicy i ich stroje. O modzie plażowo-kąpielowej
Współcześnie trudno jest sobie wyobrazić wakacje i wypoczynek bez kąpieli i pływania w morzu, basenie czy rzece oraz bez wygrzewania się na słońcu i łapania cennej witaminy D, a przy okazji i zdobywania upragnionej opalenizny, która pomimo różnych krytycznych opinii ciągle jest modna i stanowi atrybut udanej rekreacji. Bardzo ważnym elementem wakacyjnych przygotowań jest również wybranie odpowiedniego stroju do kąpiel, pływania i plażowania oraz wszelkich innych dodatków typu: klapki, torby, kapelusze itp.
Historia kąpieli, pływania i plażowania tak jak to sobie współcześnie wyobrażamy tak naprawdę zaczęła się dopiero w XIX wieku. Wtedy też tak na dobre zaczyna się historia strojów kąpielowo-pływackich i plażowych. Jednak przyjemność kontaktu z wodą ludzie czerpali już od czasów prehistorycznych, następnie od czasów starożytnych aż po wiek XVIII- tylko, że w tym okresie kąpiele i moczenie się w wodzie miało przede wszystkim charakter zdrowotny i higieniczny a mniej rekreacyjny.
W związku z tym rodzi się pytanie, czy w dawnych wiekach istniało coś takiego, jak kostium kąpielowy?
Prawdziwą zagadką są stroje kobiet ukazanych na słynnej mozaice z IV wieku naszej ery w Piazza Armerina na Sycylii, zdobiące wnętrza Villi Romana del Casale, która służyła później jako rezydencja myśliwska rodzinie cesarza Maksymiliana. Na mozaice tej ukazanych zostało dziesięć młodych dziewcząt oddających się różnym zabawom na przykład grze w piłkę itp. Ubrane są one w niezwykle skąpe stroje, które swoją formą przypominają współczesne bikini. Stąd głosy mówiące, że tego typu kostium kąpielowy znany był już w starożytności. Jest to jednak błędny wniosek. Jak pisze Beate Berger, stroje te na pewno można uznać za ubiory o charakterze sportowym ale raczej nie za kostiumy kąpielowe. Choć trzeba przyznać, że starożytni Rzymianie dużą wagę przykładali do kąpieli i innych tego typu ablucji, to odbywali je nago w specjalnie do tego przeznaczonych gmachach. Nago kąpano się również w średniowieczu i renesansie. Na słynnej miniaturze autorstwa braci Limburg zatytułowanej: Sierpień (ok.1415, Musée Condé, Chantilly) na drugim planie namalowana została rzeka, w której kąpią się nadzy mężczyźni, jeden z nich całkiem nagi wychodzi z wody, jeszcze jeden zdjął ubranie, które leży obok i nago siedzi na brzegu z nogami w wodzie. Bez jakichkolwiek ubrań ukazane zostały również postaci ludzi na słynnym obrazie Lucasa Cranacha Starszego z 1546 roku, który nosi tytuł: Źródło wiecznej młodości ( Gemäldegalerie, Berlin). Przeważają tu postaci nagich kobiet, które kąpią się w dużym basenie z fontanną, po wyjściu z wody ubierają się w swoje stroje i udają się na ucztę.
O ile swobodna kąpiel w rzece, jeziorze czy też morzu bardzo długo bo aż do połowy XVIII wieku (przede wszystkim ze względów obyczajowych) była prawie wyłącznie zarezerwowana dla panów, to w źródłach leczniczych swobodnie mogły kąpać się obydwie płci pozostając najczęściej w tzw. „stroju Adama i Ewy”. Z dobrodziejstwa gorących źródeł w Bath, znanych już starożytnym Rzymianom, korzystał Samuel Pepys z żoną, opisując je w ten sposób: „12 czerwca. 1668. Zjadłszy dobry obiad za 10 szylingów, przybyliśmy przed nocą do Bath; gdzie natychmiast poszedłem zobaczyć miejsce, gdzie się ludzie w tamtecznej wodzie kąpią. Kąpielisko nie tak wielkie, jak oczekiwałem, a miasto z kamienia i czyste, chociaż ulice dość wąskie. 13 czerwca. Wstaliśmy o czwartej, zamówiwszy sobie kąpiel w basenie „Pod Krzyżem”, dokąd nas wpuszczono jedno po drugim; choć myśleliśmy się wykąpać, zanim ludzie się zejdą, niebawem zeszło się dość towarzystwa; i bardzo nadobne panie, i wszystko dość chędogo, ale myślę, że nie może tam być bardzo czysto, gdzie tyle ciał na raz w tej samej wodzie się kąpie. Ci, co są sobie znajomi albo długo już tam razem przebywają, toczą ze sobą w owej kąpieli grzeczne rozmowy. I aż dziw, jaka ta woda ciepła; a w niektórych miejscach źródła tak są gorące, że nogi parzy. Do domu zaniesieni byliśmy w lektykach, owinięci prześcieradłami. I tak jedno po drugim nas przenosili, a ja siedziałem w wodzie ponad dwie godziny; tedy do łóżka i potniałem z godzinę.” Tak kąpiele w słynnej miejscowości Vichy wspominała w swoich listach do córki z maja i czerwca 1676 roku- Maria de Rabutin Chantal markiza de Sévigné, która pojechała tam aby leczyć reumatyzm: „Rozpoczęłam dzisiaj natryski: tak sobie wyobrażam czyściec. Znajdujesz się całkiem nago w małym podziemnym pomieszczeniu, dokąd dochodzi rura z tą gorącą wodą, którą kobieta polewa Cię wszędzie. Stan ten, w którym listek figowy starcza za całe odzienie, dość jest upokarzający. Zabrałam swoje dwie pokojowe, żeby mieć chociaż kogoś przy sobie.[…] Wyobraź sobie strumień wody, gorącej nad wszelkie pojęcie, który spada co raz to na którąś z biednych części Twego ciała. Polewają Cię najpierw srodze całą, żeby pobudzić wszystkie zmysły; potem koncentrują się na stawach dotkniętych chorobą; kiedy jednak dochodzą do karku, parzy Cię z nagła ogień niepojęty, a przecież tam właśnie węzłowe miejsce. Wszystko to wycierpieć trzeba, więc cierpię wszystko i wcale poparzona nie jestem, kładę się zaraz do ciepłego łóżka, gdzie pocę się obficie, i w tym tkwi sekret całego leczenia.” Na podstawie tych wspomnień widać, że w tym okresie korzystając z kąpieli w źródłach leczniczych, nie pojawia się nic takiego jak specjalny strój kąpielowy, w użyciu są jedynie ręczniki i prześcieradła, ewentualnie długie, białe koszule będące w tym okresie podstawowym elementem bieliźnianym zarówno dla panów jak i pań, albo po prostu kąpiele odbywało się nago. W późniejszym okresie w Bath panowie kapali się w płóciennych kaftanach i kalesonach a panie nadal w koszulach.
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat