Synowie króla Jana Sobieskiego: Aleksander, Konstanty i Jan, artysta nieokreślony, 1685, Muzeum Narodowe w Krakowie
Główna Konkurs Dziecko Ubiory dziecięce Moda XVII w. Moda XVIII w. Moda XIX w. Tkaniny Rekonstrukcje Inne
Dziecko
Sztuka babienia
Biżuteria dziecięca XVII–XIX wieku
W poszukiwaniu dziecięcego głosu i uczuć
Śladami szczęśliwego dzieciństwa
Od dobrego wychowania do elementarnego kształcenia
Ambasadorki mody - lalki „pandory”
Barbie – kariera najsłynniejszej lalki świata
Meble dziecięce
Po drugiej stronie lustra
Zabawy i zabawki
Tradycja dawnych zabaw i zabawek u współczesnych dzieci
Joanna Kościelniak
Oglądając obrazy z różnych epok, czytając historyczne teksty czy dzieła traktujące o dawnych obyczajach ze zdumieniem można skonstatować jak wiele niegdysiejszych zabaw i zabawek w pierwotnej lub mniej czy bardziej zmienionej formie przetrwało do współczesnych czasów. Wędrując wśród rozbawionych grup dzieci na obrazie Pietera Bruegla Zabawy dziecięce z 1560 roku rozpoznajemy - znane nam z dzieciństwa i spotykane do dziś - zabawy i gry. Przyczyną jest zapewne stałość natury ludzkiej a więc i dziecka. Niezmiennie od najdawniejszych czasów dziecko ma potrzebę swobodnej ekspresji, poznawania świata, przyjaźni, współpracy, akceptacji grupy, nieskrępowanego ruchu. Pragnie momentów czystej radości, zabawy dla samej zabawy, chwil odczuwanych jako wyjątkowe, świąteczne. Dziecko bacznie obserwując świat dorosłych odwzorowuje w swoich zabawach podpatrzone zwyczaje, zajęcia, rytuały i rozrywki, których znaczna część nie zmieniła się do dziś.
Nadal odgrywa ceremonie ślubne czy pogrzebowe. Naśladuje dorosłych przy pracy. Kiedyś odtwarzano w zabawie zajęcia rycerza, kowala czy szewca, dziś częściej pilota, strażaka lub policjanta. Dziewczynki zawsze bawiły się w dom, macierzyństwo, sklep czy szkołę. Zmieniały się tylko formy zabawek i ich ilość. W najuboższych, wiejskich chałupach dziewczynka układała w wymoszczonym mchem korycie zawinięte w szmatkę polano a dziś wiezie w wózeczku - będącym wierną miniaturą dziecięcego wózka – interaktywną lalkę naśladującą prawdziwego bobasa płaczącą, siusiającą i klaszczącą. Niegdysiejsza mała sprzedawczyni ważyła ceglany proszek lub piasek na wadze zbudowanej ze sznurka i dwóch kawałków drewna a dziś ma do dyspozycji kasę, elektroniczną wagę, atrapy towarów a wszystko wykonane z kolorowych, bezpiecznych tworzyw sztucznych.
Tradycja militarnych zabaw chłopięcych sięga czasów starożytnych. Wszak każdy mały mężczyzna „nosi buławę w tornistrze”. Chce być podziwianym bohaterem, wielkim wodzem, walecznym wojownikiem. I nie ważne czy będzie to Juliusz Cezar czy Rambo czy wymachuje drewnianym mieczem czy gania po krzakach z plastikowym karabinem made in China. Do dziś mały wojownik szarżuje na koniu na biegunach a jeszcze do XVIII wieku dosiadał „rumaka” w formie znanej od starożytności – kij z uformowaną głową konia.
Zmaga się z przeciwnikiem indywidualnie lub grupowo. Sugestywny opis takich XIX-wiecznych zabaw z przełomu XIX i XX wieku możemy znaleźć we wzruszającej książce Ferenca Molnára Chłopcy z Placu Broni. Łuki, proce a także miniaturowe zbroje cieszą się popularnością do dziś.
Zabawy tego typu spełniają funkcje socjalizacyjne, niekiedy rozbudzają patriotyzm, ćwiczą ciało, uczą radzenia sobie ze zwycięstwem ale głównie z porażką.
W dzisiejszych czasach wśród dorosłych ale również i dzieci (organizowane są imprezy urodzinowe już dla kilkulatków!) coraz większą popularnością cieszy się kontrowersyjna gra zespołowa pod nazwą „paintball”. Poza funkcją ludyczną stanowi ona swego rodzaju inicjację do twardego męskiego świata, co jest niezwykle pociągające szczególnie dla chłopców.
Wydaje się, że podobne znaczenie w poprzednich wiekach miało zabieranie chłopców na polowania. Dawało im to poczucie dopuszczenia do tajemniczego, ekscytującego kręgu męskich spraw a przynajmniej otarcie się oń.
Niezwykle popularną zabawą chłopców było staczanie bitew między armiami najpierw drewnianych, potem cynowych czy ołowianych żołnierzyków. Zabawa ta uczyła logicznego myślenia i rozwijała wyobraźnię. Pytaniem jest czy taką samą funkcję spełniają dzisiejsze komputerowe gry strategiczne będące śladem tamtych zmagań.
Dużą popularnością zarówno kiedyś jak i obecnie cieszą się rozmaite gry zespołowe mające poza pozytywnym wpływem na rozwój fizyczny dziecka także walor socjalizujący ucząc m.in. współpracy w grupie, przestrzegania zasad czy ponoszenia konsekwencji własnych działań. Od najdawniejszych czasów organizowano biegi, zabawy w chowanego, grano w ciuciubabkę, komórki do wynajęcia. Zabawy te są doskonale znane współczesnym dzieciom. Szczególnie upodobano sobie gry z piłką, która towarzyszy nie tylko dzieciom ale i dorosłym od starożytności. Znano ją już w Egipcie, Grecji i Rzymie. Również używana była do zabawy przez plemiona Indian w Południowej i Środkowej Ameryce (m.in. przez Azteków) a także w Chinach. Wykonywano ją z przeróżnych materiałów – z kawałków tkanin, wełny, pakuł obwiązywanych sznurkiem czy nićmi, obszywano skórą, odlewano z kauczuku, czy nadmuchiwano zwierzęcy pęcherz. Grano w piłkę kopiąc ją, odbijając , rzucając czy tocząc. Można było bawić się nią indywidualnie, w grupach czy rywalizować pomiędzy drużynami. I tak jest do dziś z tym, że piłki wykonywane są z coraz lepszych tworzyw co czyni je bardziej sprężystymi i wytrzymałymi. A tak oto wyglądała osiemnastowieczna piłka , którą w swoim dziele „Opis obyczajów za panowania Augusta III” w rozdziale „O wychowaniu dzieci” przedstawił Jędrzej Kitowicz:
„Piłka był to kłębek z wełny albo z pakuł, tęgo po wierszchu niciami osnuty, potem skórą obszyty albo też niciami rożnego koloru w siatkę obszyty; niektórzy kładli w sam środek piłki chrząstkę rybią lub cielęcą, dla lepszej sprężystości”.
Natomiast pożytki z gry w piłkę już prawie dwieście lat wcześniej zauważał polski lekarz i filozof Sebastian Petrycy z Pilzna pisząc iż :
„Piłki granie zdrowie mnoży, chyżość ciała czyni, sił dodaje, umacnia nogi, ręce twierdzi i snadność członków czyni”.
Obecnie kontynuowana jest koncepcja powstała na przełomie XVII i XVIII wieku, połączenia zabawy z nauką. Rozwijane i uatrakcyjniane są zabawy wspomagające wszechstronny (poznawczy, intelektualny, fizyczny) rozwój dziecka. Wykorzystywane są znane od dawna takie formy zabaw edukacyjnych jak rebusy, zgadywanki, ćwiczenia rytmiczno – gimnastyczne a także - niegdyś niezwykle popularne – teatrzyki. Realizacja tych zadań spoczęła obecnie prawie wyłącznie na placówkach przedszkolnych. Niestety w znacznie mniejszym zakresie niż w dawnych czasach przywiązuje się wagę do umuzykalniania i nauki tańca. Niezmiernie rzadko w dzisiejszych czasach odbywa się domowe muzykowanie czy wspólne rodzinne śpiewanie (poza okazjonalnym kolędowaniem) będące niezwykle popularnym sposobem rodzinnego spędzania czasu w poprzednich wiekach. Bajki i kołysanki nadal istnieją w świecie małego współczesnego człowieka – bawią , uczą, usypiają. Niestety, niegdysiejsze nianie i piastunki zastąpiły obecnie w głównej mierze elektroniczne odtwarzacze.
Lalki to zabawki, które towarzyszą ludzkości od zarania. Miały początkowo rozmaite funkcje. Służyły nie tylko do zabawy ale również spełniały funkcje religijne i magiczne (do dziś wykorzystywane są w praktykach woodoo). Służyły jako ozdoby w salonach a także od XVI do XIX wieku jako miniaturowe manekiny prezentujące modne stroje. Na przestrzeni wieków zmieniał się materiał, z którego były robione – od najstarszych z gliny i kości poprzez drewniane, wełniane, z mieszaniny gipsu i papieru, porcelanowe, wykonane z materiałów, kauczukowe, plastikowe.
Współcześnie spotykamy lalki o najrozmaitszych kształtach, wykonane z przeróżnych materiałów – mięciutkie tkaninowe przytulanki, szykowne lalki Barbi czy lalki bobasy otoczone tysiącem akcesoriów będących miniaturami przedmiotów z życia codziennego (mebelki, pojazdy, naczynia kuchenne, ubrania a nawet zabawki!). Nie jest to nic nowego gdyż dzieci od wieków bawiły się miniaturami „dorosłych” przedmiotów np. zachowane kolaska, powozik, krzesełko, kałamarz, szkatułka w Muzeum Pałacu w Wilanowie. Według lokalnej tradycji uważane za zabawki dzieci króla Jana III. W XVIII i XIX wieku popularne były domki dla lalek. Tym co łączy lalki wszystkich epok to funkcje jakie niezmiennie spełnia: socjalizacyjną, przygotowawczą i edukacyjną.
Zabawką, która przetrwała w prawie niezmienionej formie jest zawsze cieszący się wielką sympatią dzieci stosunkowo „młody” miś, który pojawił się na świecie trochę ponad sto lat temu. Dzisiejszy prawnuczek Teddy Bear’a czy nieco młodszego Kubusia Puchatka może mieć trochę inne futerko czy kolor ale niezmiennie jest niezawodnym przyjacielem i pocieszycielem nie tylko najmłodszych. Do towarzystwa przybyły mu różne inne zwierzątka, czy nawet fantastyczne stwory pełniące podobną funkcję.
Fascynacja człowieka rozwojem techniki i wynalazkami ma swoje odbicie również w świecie zabawek. Od zawsze budowano modele pojazdów - zaczynając od miniaturowych wózków, rydwanów i łodzi przez karety, rowery, kolejki aż do samochodów; od balonów do samolotów i pojazdów kosmicznych. Dzieci ciekawe świata niezmiennie lubią się nimi bawić. Dawne latarnie magiczne i teatry cieni zmieniły się najpierw w przeźrocza rzucane na ścianę a później w filmy video zachowując tę sama funkcję. Dziecięce wiatraczki cieszące do dziś to przecież modele wiatraków.
Towarzyszące dzieciom od starożytności grzechotki i bączki na przestrzeni wieków zmieniły tylko swoją zewnętrzną szatę. Dzisiejsze dzieci do pomocy i ulgi przy ząbkowaniu mają specjalne gryzaczki, do uspakajania i zabawiania rozmaite grzechotki natomiast do zabaw muzycznych przeróżne gwizdki i fujareczki. Natomiast w poprzednich wiekach (XVI –XVIII w.) popularna była „kompaktowa” zabawka skupiająca te funkcje – takie „trzy w jednym”. Jako gryzak służył przytwierdzony do grzechotki właściwej kieł wykonany z korala, kryształu górskiego, kości słoniowej a niekiedy z autentycznego kła zwierzęcego np. wilka. Rączka tej zabawki bywała specjalnie nacięta i służyła do dmuchania i wydawania dźwięków. Dźwięki miały również poza zabawianiem malucha chronić je odpędzając uroki i złe duchy.
Drewniane klocki początkowo w naturalnych kolorach, zaczęły nabierać różnych kształtów i barw. Używane są do dziś ,choć zeszły na dalszy plan przytłoczone konkurencją plastikowych klocków typu Lego.
Do dzisiejszych czasów przetrwały zabawy dzieci – istot najbliższych naturze – ze zwierzętami. Na bardzo licznych obrazach z różnych epok dzieci przedstawiane są w towarzystwie zwierząt: psów, kotów, koni czy ptaszków. Dzieci przepadają za gonitwami, figlami i pieszczotami z udziałem zwierząt. Współcześnie w epoce szczególnie wyczulonej na prawa zwierząt nie ma oczywiście mowy - o tak niegdyś popularnym - trzymaniu ptaków na sznurku.
Zasypane nadmiarem zabawek z gotowymi scenariuszami zabaw (oczywiście nie chodzi tu o zabawy terapeutyczna czy dydaktyczne) opartych na popularnych kreskówkach i grach komputerowych dzisiejsze dzieci mają mniejsze pole dla rozwijania wyobraźni i kreacji spontanicznej zabawy. Wystarcz jednak , że dziecko znudzone górą swoich najrozmaitszych zabawek czy chwilowo ich pozbawione, wyciąga z kuchennej szafki pokrywkę do garnka, łyżkę wazową i metalowe sitko, czyni z nich rycerską zbroję i szarżuje na kiju do szczotki na wyimaginowanego wroga.
Przyglądanie się dziecięcym zabawom i zabawkom oraz dochodzenie do ich korzeni ma niezwykły walor poznawania kultury, historycznych zwyczajów i wierzeń, gdyż jak to pięknie ujął węgierski artysta Janos Kass.
„ W zabawach dziecięcych najdłużej żyje zapis pradawnych obyczajów”
© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.
stat